6. Niedziela Zwykła, C; (Jr 17, 5-8); (Ps 1, 1-2. 3. 4 i 6); (1 Kor 15, 12. 16-20); Aklamacja (Łk 6, 23ab); (Łk 6, 17. 20-26); Winnica 13 lutego 2022.
Ktoś chce załatwić jakąś sprawę. Zdobyć warunki zabudowy, zaświadczenie, pozwolenie, interpretację przepisów, czy cokolwiek innego. Kogoś takiego możemy nazwać interesantem.
Ktoś inny chce się czegoś nauczyć. Jak zrobić ser podpuszczkowy, jak zbudować piec kaflowy, jak założyć stronę w internecie. Kogoś takiego możemy nazwać kursantem, studentem albo po prostu uczniem.
Jeden chce coś załatwić, drugi czegoś się nauczyć. Jeden jest interesantem a drugi uczniem.
Ta dwojaka postawa, to podwójne nastawienie określa także kim jesteśmy w Kościele, kim jesteśmy wobec Boga.
Okazuje się, że postawa wielu wobec Boga to postawa interesanta. Jest po prostu jakaś sprawa do załatwienia. Jestem chory albo ktoś jest chory. Potrzebujemy rozwiązać jakiś konflikt albo zaradzić jakimś trudnym sprawom, albo cokolwiek. Mamy interes, a w Bogu widzimy kogoś, kto może to załatwić i idziemy do Niego.
Gdy uda się załatwić potrafimy być nawet wdzięcznymi, pięknie dziękujemy, ale… w gruncie rzeczy sprawa załatwiona. Nie zrywamy jednak zupełnie kontaktu, bo przecież zawsze może pojawić się coś nowego do załatwienia.
Inni chcą od Boga czegoś więcej i czegoś innego. Nawet, gdy dostaną wszystko, gdy Bóg zaspokoi wszystkie ludzkie, przyziemne potrzeby, tacy ludzie zostają.
Zostają, bo chcą czegoś więcej, mają jeszcze inne potrzeby.
Zostają i pytają Boga… jak żyć!?
To nie są interesanci, to są uczniowie.
Warto dzisiaj, po usłyszeniu Ewangelii, zapytać kim jesteśmy? Interesantami czy uczniami?
Będąc w Kościele chcemy coś załatwić, czy czegoś się nauczyć?
Gdy Jezus zszedł z góry zastała czekających na niego ludzi. Ewangelista różnicuje ich nazywając część z nich uczniami a pozostałych ludem.
Ciekawe, że Jezus wypowiadając swoje błogosławieństwa kieruje swoje spojrzenie na uczniów. Ewangelista zapisał: [Jezus] „podniósł oczy na swoich uczniów”. (Łk 6,20a)
Jakby Jezus dawał do zrozumienia, że mówi do wszystkich, ale usłyszą Go tylko niektórzy, tylko uczniowie. Ci tylko, którzy chcą się czegoś nauczyć.
Uczniów jest liczny tłum, ale pozostałych chyba więcej – wielkie mnóstwo. Zawsze jest tak, że interesantów i gapiów jest więcej od tych, którzy chcą się czegoś nauczyć.
Między interesantem a uczniem jest jeszcze jedna różnica.
Interesant chce załatwić sprawę. Zawarta w tym jest jakaś doraźność, jakiś moment tylko. Gdy załatwimy sprawę, mówimy dziękuję, wychodzimy i grzecznie zamykamy drzwi.
Uczeń nie ma w sobie doraźności. Uczeń jest tym, który zapuszcza korzenie, który chce czerpać ciągle. Zamiast „dziękuję” jest raczej „proszę o więcej”, „proszę jeszcze”, „chcę iść za tobą”.
Doskonale ilustruje to pierwsze czytanie i psalm. Uczeń to drzewo zasadzone nad płynącą wodą (por. Ps 1,3).
Nie ma co mnożyć słów.
Zostańmy z tymi pytaniami. Wobec Boga jesteś interesantem czy uczniem?
Chcesz się czegoś nauczyć, czy tylko załatwić jakąś sprawę?





