
Dostałem, przy okazji przedsprzedaży książki „Cztery kroki do miłości”, mail nastepującej treści:
Witam
Zainteresowałam się znalezioną w internecie książkę. Jestem przewodniczącą Rady Parafialnej, sama mam trójkę dzieci ale kocham wszystkie. W moim środowisku ( parafii i szkole, do której chodzi najmłodsze dziecko ( 9 lat)) jest coraz więcej „trudnych” dzieci. Dzieci pełnych agresji, niezgody i złośliwości w stosunku do innych. Nie tylko jest to owoc patologicznych rodzin ale często i tych „normalnych” aczkolwiek niewierzących, lub rozwiedzionych. Ostatnio uderzyły mnie wypowiedzi 11 latków, że „Boga nie ma”, albo ” Ja już nie wierzę”a przy tym ten ton i mina. Chciałabym im jakoś pomóc może przez naszego ks. Proboszcza ale prosiłabym o podpowiedź czy te pozycje pomogą dzieciom w tym wieku ? A może byłoby lepsze coś innego aby nie wyrzucili tego do szuflady tak dla zasady czy na wszelki wypadek bo „mnie to nie interesuje”?
Licząc na odpowiedź i sugestie pozdrawiam Aleksandra Zdziebko
Odpisałem, zgodnie z tym co myślę, że Cztery kroki do Miłości to nie jest książka dla dziesięciolatków.
I odpowiedź:
(…) Z tego co widzę odejście zaczyna się niestety tuż po komunii. Komunia musi być ( nawet dla niewierzących) bo to garnitur, sukienka, cała otoczka no i oczywiści pokazanie się przed innymi a potem to już można zapomnieć, a szkoda. Ten czas od komunii to czas, który musimy jako chrześcijanie wykorzystać bo wtedy dziecko się kształtuje. Już od tego momentu trzeba je przyciągnąć, zainteresować i zatrzymać aby Bóg nie zarzucił nam grzechu zaniechania, który często nazywamy „niewtrącaniem się” lub „tolerancją”. Niestety na rodziców też często nie ma co liczyć a w domu się wszystko zaczyna.
Jeśli Ksiądz będzie miał jakiś pomysł to proszę o podpowiedź. Pozdrawiam Aleksandra Zdziebko
Powiem wam jednak, że chodzi za mną pytanie: jesli nie to, to w takim razie CO?
Co takiego możnaby zrobić (wydawniczo – książkowo), by trafić do dzieci, poruszyć i zdobyć dla Boga. Tak wiem – łaska Pana Boga, ale ON chce się nami posłużyć.
Więc do myślenia zapraszam.





Polecam grę planszową dla całej rodziny- ,, Gościniec”poprzez czas i przestrzeń dostępna na http://www.polskiegryplanszowe.pl. Wiele info można znaleźć też na fejsie tej gry.Gra omodlona, napisana przez ludzi wierzących. Gra non profit. Gra budująca relacje rodzinne, kształtująca współpracę, nie rywalizację co jest klasyką w aktualnych grach .Mogą barć udział dzieci od lat 9 (aczkowiek uważam, że przy dobrym wytłumaczeniu w niektórych zadaniach i młodsze), młodzież, dorośli, dziadkowie. A to kluczowe. Gra jest,, świerzą bułeczką” doskonałą na święta. Byliśmy z mężem dwa miesiące temu na prezentacji tej gry z jej autorami, ma rekomendację Arb. Nycza i Bp. Stolarczyka. Mamy już w domu polecamy.
Mój 11-to letni siostrzeniec jest ,, fanem” Pisma Świętego. Bierze też udział w konkursach biblijnych. Ale coraz częściej zadaje dziwne pytania, tj. czy Pan Jezus się uśmiechał? Czy lubił się śmiać? Dlaczego ludzie których Pan Jezus uzdrowił nie bronili , gdy źle Go osądzano, itd. Jednak najbardziej mnie zdziwił, kiedy zapytał: dlaczego na Maryję mówi się Wieżo Dawidowa? Myślę, że dla 10 letniego dziecka przydał by się rodzaj słownika biblijnego, wyjaśniającego takiego typu pytania. Dzieci coraz chętniej chodzą na litanie majowe, różaniec i naprawdę słuchają. Sama też byłabym ciekawa odpowiedzi księdza. Pozdrawiam
Jestem za obrazowym przekazem, bo taki tylko najlepiej trafia do młodych ludzi. Komiks, zabawne historyjki (obrazkowe) z morałem mające prosty przekaz – to chyba najlepszy pomysł. Ponadto w takiej publikacji powinno znaleźć się dużo stron odsyłających do gier ewangelizacyjnych. Przeciętny 10 latek to ktoś nierozstający się ze smartfonem. Trzeba to wziąć koniecznie pod uwagę. W publikacji zatem powinny zatem być zachęcające odnośniki do stron, gdzie można wzbogacić w atrakcyjny sposób swoją wiedzę o naszej religii. Ponadto przykłady młodych Świętych (np. Św. Dominik Savio) podane w atrakcyjnej formie w takiej książeczce mogłyby wzbogacić publikację. Może programiści wymyślą coś, co będzie jakąś wirtualną przechadzką po świecie Św Jana Bosko wspaniałego patrona dzieci i młodzieży. Często agresja młodzieży bierze się za strachu przed różnymi czynnikami. No cóż, rodziny zwłaszcza rozbite nie pomagają w zwalczaniu agresji i otwieraniu się na świat. A z naszej strony kochani zatroskani o los młodych – modlitwa, modlitwa, modlitwa…
Mała dygresja ad. Valtorty Imprimatur na drukowanie książek M. Valtorty udzielił np. biskup R. Danylak.
Kiedyś zakazane były również pisma św. Faustyny. Niespełna 20 lat temu na studiach spotkałam ks. katolickiego wykładowcę, który postrzegał siostrę Faustynę jako osobę z ,,nerwicą religijną”. Po owocach ich poznacie…
Podpisuje się pod słowami mojej poprzedniczki. Brak jest świadomości zagrożeń. Dorośli otwierają się na zło, otwierają również na nie swoje dzieci. To jest temat rzeka. Natomiast dobrze, że się go rozpoczyna. Brak świadomości rodziców, bagatelizowanie jest przerażająca. W mojej ocenie należy głosić konkrety, bo brak ogólnej wiedzy dlatego zło wślizguje się do rodzin poprzez gry, tv, ubrania, brak życia w łasce uświęcającej, ogólnego przyzwolenia na wile tematów, które kiedyś były grzechem teraz już nie.
A wiemy z relacji księdza egzorcysty, że dręczone bywają już kilkuletnie dzieci. Rodzice sami otwierają się masowo na zło poprzez tv, złe filmy, muzykę, paramedycynę, homeopatię,bioenergoterapię itd. W świecie pełnym eklektyzmu czasem ciężko nie zbłądzić.
Nie mają świadomości grzechu, ponieważ nie ma powszechnej, jasnej, śmiałej, edukacji w kościele w tym zakresie. Są środowiska, które same poszukują… ale wielu ludzi nie szuka, nie wie gdzie… nie chce wiedzieć. My w przedszkolu naszego dziecka wyraziliśmy nasze zdumienie i zdegustowanie pomysłem takiego święta. Natomiast większość rodziców na czele z dyrekcją i nauczycielką nie widziała problemu w zabawie w upiory i owijanie się papierem toaletowym. Nasze dziecko nie było tego dnia w przedszkolu, ale niesmak pozostał, poza tym musieliśmy wytłumaczyć dziecku dlaczego nie idzie do przedszkola, a jak wytłumaczyć bez podważania autorytetu , że pani świadomie wybiera zło, a my się z tym nie zgadzamy… Dobrą pozycją, która powinna być reklamowana jest pozycja z diecezji warszawsko – praskiej ,, Brońmy dzieci i młodzież przed demoralizacją” www. bronmydzieci. blog.pl.
Ad. Marii Valtorty jest zgoda biskupów w niektórych diecezjach( m.in: szczecin), natomiast czy to lektura dla dzieci to tu bym polemizowała.
Dostałam wiadomość „Jak ratować dzieci?”. W kwestii podawania rad jak postępować z dziećmi w wieku 10 lat, wychowywać, przekazywać wiarę… itd. Odpowiedź wydaje się dla psychologa prosta: nauczyć rodziców miłości do dziecka. Jestem psychologiem, pracuję w Domu Dziecka od trzech lat. Sprawa z mojego punktu widzenia jest złożona ze względu na środowisko, w którym dziecko wzrasta. Prywatnie jestem także mamą, jestem w kościele w jednej ze wspólnot. Przykład zachowania rodzica, przebywanie w otoczeniu ludzi służących sobie nawzajem nie dla korzyści osobistych jest najlepszym drogowskazem dla dziecka. Polecam artykuły z archiwum „Egzorcysty” pt” Nauczmy się rozmawiać”, „Zagrożenia duchowe”, i inne. Zagrożeniem dla człowieka jest grzech i jego skutki. Proponuję czerpać ze źródła 🙂
Moje dzieci dawno temu też dostały biblię od babci w obrazkach fajna sprawa często przeglądały,
a ja chcę podzielić się doświadczeniem w sprawach wiary z okresu kiedy nasze dzieci były małe (mamy dwóch dorosłych synów) po pierwsze !!! ”nie zepsuć” czyli nie mówić przy dziecku np. przed komunia św. „co też ten ksiądz znowu wymyślił …tyle nauki w szkole, a ten każe się uczyć na religię to i to, znam takie sytuacje i z tych domów dzieci do bierzmowanie już nie przystąpiły.
Mówmy dzieciom o Bogu o kościele z miłością i tyle… nasz starszy syn jest już żonaty, a od młodszego sami dziś się uczymy … on pierwszy był w ruchu światło życie, przystąpił do krucjaty wyzwolenia człowieka…żeby wiedzieć o czym on mówi sami dołączyliśmy do tego ruchu, dla małżeństw to jest Oaza Rodzin, zaczęliśmy czytać regularnie Pismo Święte, razem dojrzewamy w wierze … to jest proces… aż do śmierci:)
Znajomym rodzicom którzy mają problemy z małymi i trochę większymi dziećmi daję w prezencie książkę lub audiobook pt ” Rodzice w Akcji”- Gajdów, a ostatnio wręczam różnym osobom – dzieciom, młodszym, starszym świetne cienkie książeczki pt. „Dwa słowa wiary” oraz”Idźcie I głoście”
ks. Zbigniewa Maciejewskiego i ks. Krzysztofa Drzazgowskiego
Choćby tylko jedna osoba po przeczytaniu zmieniła myślenie czyli się nawróciła to WARTO:) Pozdrawiam
Mnie również bardzo smuci ten fakt „odchodzenia” dzieci od Kościoła po I Komunii, a także agresja i złośliwość od najmłodszych lat. Czy może jednak odejść od Kościoła ktoś, kto zatrzymał się w nim tylko przypadkiem, bo tak wypada?
Znam ten ból, bo w tym roku przypadło mi uczyć klasy IV, które w ubiegłym roku szkolnym przystępowały do I Komunii. Na pięć klas IV na roraty (mamy o 6.45) chodzą cztery osoby (czasami). Z niedzielną Mszą Św. nie jest lepiej. Jak przyjdą 2-3 osoby z klasy 25 osobowej to dużo. Gimnastykuję się jak mogę, aby ich zachęcić do przychodzenia do kościoła i uczestniczenia w Mszach czy nabożeństwach. I co? I nic!
„Proszę pani, ja to nawet chciałbym uczestniczyć w Mszy, ale mama mi nie pozwala”, albo „Rodzice mnie nie puszczą”. Rodzice nie mają puszczać, czy pozwalać, ale uczestniczyć ze swoimi pociechami. Dawać przykład żywej wiary, wówczas i dziecko będzie inne.
Dzieci nie mają dziś dobrych wzorców. Często pozostawione są sami sobie. Gry, filmy, internet mają wystarczyć, a niestety żywego kontaktu i rozmowy nie zastąpi się niczym. Będę myślała nad Księdza propozycją: jak pomóc tym dzieciakom, bo sama nad tym się głowię.
Pozdrawiam i Szczęść Boże!
Szczęść Boże,
Jestem osobą, która już ma wnuki, ale wydaje mi się, że stworzenie książeczek komiksów z przedstawieniem sensacyjnych (dla chłopców) i atrakcyjnie graficznie przedstawioinych (dziewczynki – stroje i te sprawy…) wątków z Pisma Świętego mogłoby zadziałać. Oczywiście atrakcyjna forma graficzna musiałaby być połączona ze starannie dobraną tematyką – ogólnie wyzwanie dla wybitnych fachowców. No i jakaś powszechna dystrybucja np. lekcje religii, ale bez przesady z powszechnością lepiej gdyby trzeba byłoby tę pozycję w jakiś sposób „zdobywać”.
Taką próbę przedstawienia kobiet ze Starego Testamentu podjęło wydawnictwo Święty Wojciech w serii Płatki.
Szczęść Boże,jestem mamą z dość sporym stazem i nauczycielką małych dzieci.Z przykrościa stwierdzam,że dzieci same z siebie nie odchodzą od kościoła i od Boga.To rodzice są autorytetem.Oni kształtują swoje pociechy.Są wzorem do naśladowania.Jeśli rodzice się nie nawrócą,to ich dzieci nie będą znały Boga.Uważam,że należy zacząć od ewangelizacji rodziców.Ukazać im konkretne działanie Boga i korzyści jakie będą płynąć z oddania życia Jezusowi ( że On od tej chwili zatroszczy się o wszystko,naprawi,pomoże wyjść z długów,zmieni relacje w rodzinie).Gdy rodzice będą nawróceni-dzieci też znajdą się blisko Boga.
Ps.
Dla współczesnych dzieci(w dobie komputerów) książka musi mieć b.atrakcyjną formę.
Z Bogiem Ewa Starzyńska
Myślę, że Pani Ewa ma zupełna rację. Edukować dzieci można i trzeba od samego początku a książki o tematyce religijnej są lepsze niż te wszystkie bajki. Jednak nic to nie da, jeśli sami rodzice nie będą edukowani, jeśli oni sami nie staną się wzorem życia chrześcijańskiego, dlatego w pierwszej kolejności trzeba edukować dorosłych, szczególnie w kierunku przekazywania wiary dzieciom. Jeśli chodzi o dzieci to wydaje mi się, że dzieci lubią treści przygodowe i wesołe jednocześnie, tak aby mogły trochę się pośmiać. Tak więc przedstawienie im opowiadań w oparciu o przygodę i humor jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Oczywiście trzeba ukazywać morał z opowiadania, który pokaże im jak należy się zachowywać aby być blisko Boga i jaka nagroda czeka za to – dzieci lubią mieć jakiś cel, jakąś motywację do dążenia bycia lepszym.
Zebranie tych cech w książce może być trudne, ale jeśli ktoś ma wiedzę i pomysły to może sobie poradzi. Zastąpienie bajek o czarownicach, wróżkach i innych postaciach magicznych postaciami i przygodami Ewangelizacyjnymi ukażą dziecku zupełnie inny świat, zupełnie inne wartości. Kwestią jest tylko jak rodzice podchodzą do edukacji swoich dzieci: jakie wartości im przekazują, co dla nich samych jest ważniejsze. Trudno będzie Ewangelizować rodziców jeśli sami nie będą chcieli pójść właściwą drogą. To jest jednak podstawa do edukacji dzieci, gdyż to rodzice są źródłem ich właściwej drogi życia. Jak przedstawić to wszystko i dzieciom i rodzicom ? – tego nie wiem. Wiem jedno – bardzo dobrym wzorem opowiadań operuje Bruno Ferrero i jego książki są naprawdę wartościowe. Można więc pójść tą drogą i zainteresować zarówno dzieci jak i dorosłych: opowiadania, chrześcijańskie z dawką przygody, humoru i konkretnych wniosków – morału edukacyjnego.
A tak na marginesie odnosząc się do edukacji rodziców to uważam, że obecnie za mało edukuje się tych młodych rodziców a dokładniej za mało jest tych nauk przedmałżeńskich – są one zbyt krótkie aby przygotować rodziców do tak trudnego zadania. Nawet byłbym za tym aby na koniec takich nauk był jakiś egzamin sprawdzający z tego czego się nauczyli. Nauki traktuje się jako dodatek do tych wszystkich spraw związanych z przyjęciem sakramentu a nie jako przygotowanie do trudnego zadania. Z tego co docierało do mnie z różnych stron to niektórzy młodzi przygotowujący się do sakramentu małżeństwa załatwiali sobie sam papier nie chodząc na nauki. Czy można przyjmować sakrament podchodząc do wychowania dzieci, do założenia rodziny w tak lekkomyślny sposób? A później są tego owoce – niestety bardzo często złe i co gorsze dotykają dzieci, które nie są w stanie funkcjonować w oparciu o wartości chrześcijańskie, bo żądzą nimi wartości serwowane przez różne środowiska antychrześcijańskie. Myślę, że chcąc zadbać o właściwy rozwój dzieci warto na różnych spotkaniach z biskupami uwzględnić takie sprawy. Także większą liczbę różnych parafialnych rekolekcji, katechez na temat rodziny i wychowania. To jest właściwa droga do edukacji dorosłych a potem do edukacji dzieci.
Polecam „Wojownika Trzech Światów” Roberta Kościuszki, czytałem ją córce, a teraz 9 letniemu synowi z wypiekami na twarzy. Przy okazji sam też dużo skorzystałem:) Moim zdaniem bardzo fajnie i sprawnie „przemycone” wartości chrześcijańskie, opatrzone przygodą, humorem i budujące wiarę u dzieciaka. Chrześcijaństwo nie jest nudne!
Poza tym oczywiście klasyk „Opowieści z Narni” C.S.Lewisa – pierwsza część (Lew, czarownica i stara szafa) obowiązkowo
Mój synek 6 lat dostał na 1 urodziny bilblie dla najmłodszych od swojego chrzestnego i czyta ja do tej pory. Książki swoją drogą a wychowanie z pomocą rodziców i bliskich swoją. Jak nie ma chęci to nie ma nic. Należy też współpracować z osobą duchowna.
Proszę o podawanie zarówno przykładów gotowych książek, jak i podawanie dyspozycji – co w takiej książce powinno się znajdować, jak powinna wyglądać.
Poemat Boga -Człowieka Marii Valtorta to książka dla każdego a więc i dla 10 latka będzie odpowiednią.Pięknie i w sposób bardzo przystępny napisane życie Naszego Pana Jezusa Chrystusa. Od podszewki poznajemy tamten świat z mnóstwem ciekawych historii które dotykaly Apostolow. Rozkochuje nas w Panu.Nie da się już po jej przeczytaniu zapomnieć o Jezusie.Serdecznie polecam do czytania nawet mlodszym dzieciom zamiast bajki na dobranoc. Papież JPII ja polecal.
Z całym szacunkiem – nie jest to dobra lektura.
Moje intuicje i odczucia okazały się zgodne choćby z tymi argumentami:
http://www.fronda.pl/blogi/zyl-w-ziemi-us-czlowiek-imieniem-hiob-hi-11a/poemat-boga-czlowieka-czy-poemat-marii-valtorty,4781.html?page=2&
W kwestii Jana Pawła II – proszę o wskazanie źródła
Czy Ksiądz Czytał „Poemat…”?To co opublikowano we Frondzie, jest dla mnie jakimś nieporozumieniem i niezrozumieniem tematu. jest to książka zakazana????
Nic tam nie ma niezgodnego z naszą wiarą. Oczywiście, ze Biblia jest NAJWAŻNIEJSZA. Ale dla mnie skandalem jest fakt, że P. Jaskiernia twierdzi „znacznie bezpieczniej jest czytać na przykład Annę Katarzynę Emmerich.”. To polecam lekturę „Życie Maryji”, gdzie Maryja ma jeszcze córkę, itd. Nie doczytałam tej książki do końca, bo już nie miałam na nią sił. Polecam gorąco lekturę „Poematu”, z tym wyjątkiem, ze chyba nie dla dzieci….
Ps. Również znani polscy bibliści wypowiadają się pozytywnie na temat tego dzieła.
Mnie po prostu nie zajmują objawienia prywatne.
Ani Marii Valtorta ani Emmerich
DOBRZE WIEMY JAK JEST ?…. Z SAKRAMENTEM KOMUNII ŚW. ZROBIONO WYDARZENIE W RODZINIE NA MIARĘ WESELA ! JAK SŁYSZĘ NARZEKANIE RODZICÓW,DZIADKÓW , CHRZESTNYCH, JUŻ NA ROK WCZEŚNIEJ ŻE MAJĄ KOMUNIĘ, I W ZWIĄZKU Z TYM TAAAAAKI WYDATEK ! CHODZI O PREZENTY DLA DZIECKA OCZYWIŚCIE ! I ROZMIAR PRZYJĘCIA GOŚCI ! NORMALNIE ! CHCE SIĘ WYĆ ZE ZŁOŚCI ! CO WY LUDZIE ROBICIE ? JAK WIELKĄ KRZYWDĘ ? DZIECKU ! …I SOBIE ! CO ROBIĆ ? PRZECIĄĆ TEGO ” WRZODA ” ! POTRZEBNA JEST EWANGELIZACJA RODZICÓW ! I NIE TYLKO ! CZYM,I JAKIM POWINIEN BYĆ TEN DZIEŃ W ŻYCIU DZIECKA, I RODZINY ! ABY ODSTĄPILI OD TEJ PRZESADY MATERIALNEGO WYDŻWIĘKU ! ABY NIE SPROWADZALI TEGO SAKRAMENTU DO EPIZODU ! A PO NIM ? DŁUGIE LATA PUSTKI DUCHOWEJ DZIECKA ! BIĆ NA ALARM ! OD KATECHETY POCZĄWSZY ! NA PAPIEŻU SKOŃCZYWSZY ! DZIECI POTRZEBUJĄ ŚWIADKÓW WIARY W BOGA WIDZIEĆ, I SŁYSZEĆ ! A PRZYNAJMNIEJ Z WIARYGODNYCH ŻRÓDEŁ POZNAĆ TAKIE FAKTY ! PODAROWANY DZIECKU: TELEFON,TABLET,KOMPUTER, etc ! TO NIE JEST ŻYWA WIARA W ISTNIENIE BOGA OJCA ! DZIŚ MOŻNA WYKORZYSTYWAĆ KSIĄŻKI,OBRAZ VIDEO,SPOTKANIA, Z TAKIMI LUDŻMI, KTÓRZY W SPOSÓB SZCZEGÓLNY DOZNALI DZIAŁANIA PANA BOGA W ICH ŻYCIU ! W KOŃCU W EWANGELII, TEŻ CZYTAMY O TAKICH CUDOWNYCH DZIAŁANIACH PANA BOGA W ŻYCIU ŚW.RODZINY, CZY APOSTOŁÓW ! ŻYCIE RODZICÓW W CIĄGŁEJ ŁASCE UŚWIĘCAJĄCEJ ! WSPÓLNA CODZIENNA MODLITWA Z DZIECKIEM ! UŚWIADAMIANIE ŻE JEST: ZMARTWYCHWSTANIE ! CZY DO ŻYCIA W NIEBIE ? CZY NIE DAJ BÓG ! W PIEKLE ! ALE JEST ! NA 1000 % ! POST ! POKUTA ! RÓŻANIEC ! EWANGELIA ! MSZA ŚW ! WPAJAĆ OD MALEŃKIEGO, DO STAREGO ! ŻE TO JEST ABSOLUTNIE KONIECZNE ! I BEZDYSKUSYJNE ! ALE TAK TO MÓWIĆ ? ABY NIE ODEBRALI TEGO TAK, ŻE KSIĄDZ WIDOCZNIE CHCE MIEĆ WIĘCEJ KASY ! BO KAŻE CHODZIĆ DO KOŚCIOŁA ! NIESTETY ! KSIĘŻA W OBAWIE ABY NIKOGO NIE URAZIĆ ! I NIE NARAZIĆ SIĘ ! SĄ ZACHOWAWCZY , POWŚCIĄGLIWI ! MAŁO RADYKALNI ! WRĘCZ POWIEM ,STRACHLIWI ! A TO PRZYNIESIE SKUTEK, ODWROTNY DO ZAMIERZONEGO ! KWESTIA CZASU ! ….BO POWIEDZIAŁ PAN JEZUS ! CZY ZNAJDZIE SYN CZŁOWIECZY WIARĘ ? GDY PRZYJDZIE PO RAZ WTÓRY ? NIE MÓWIĄ KSIĘŻA O : CZYSTOŚCI PRZEDMAŁŻEŃSKIEJ ,I MAŁŻEŃSKIEJ ! O NIEBIE, O PIEKLE,O ŻYCIU W CIĄGŁEJ ŁASCE UŚWIĘCAJĄCEJ, O POSTACH,O CZYTANIU CODZIENNYM BIBLII,O ZAKUPACH W DNI ŚW,O GRZECHU ŚMIERTELNYM, KONIECZNOŚCI ŻYCIA ZGODNEGO Z EWANGELIĄ I NAUCZANIEM KOŚCIOŁA ! O POWŚCIĄGLIWOŚCI W SŁOWNICTWIE WULGARNYM ! etc ! DŁUGA JEST LISTA ! SĄ KAZANIA NATOMIAST TAKIE ! ŻE PO WYJŚCIU Z KOŚCIOŁA, CHYBA ZNIKOMY PROCENT WIE O CZYM BYŁO ! MOŻECIE TO SPRAWDZIĆ ! BYŁOBY DOBRZE POSTAWIĆ SKRZYNKĘ NA SKŁADANIE SKARG,WNIOSKÓW, I ZAPYTAŃ OD WIERNYCH ! NATURALNIE ANONIMOWO ! …I ODPOWIADAĆ ŚMIAŁO ! I WYCIĄGAĆ POZYTYWNE WNIOSKI ! NIE ŁAJAĆ LUDZI ! ALE Z MIŁOŚCIĄ ODPOWIADAĆ ! LUB CZYNIĆ TO CO PROPONUJĄ ! KAPŁAN MUSI BYĆ BARDZO ! BARDZO ! DELIKATNYM ! ALE STANOWCZYM ! WYROZUMIAŁYM ! ALE POUCZAJĄCYM ! ZAWSZE ROZTROPNYM ! LUDZIE KAPŁANOWI BĘDĄ PAMIĘTAĆ TO CO DOBRE, LUB NIE DAJ BOŻE ZŁE, LATAMI ! POLITYKOM ! TYLKO ….MIESIĄCAMI ! O SWOICH ZŁYCH ZACHOWANIACH, NIE CHCĄ MÓWIĆ ! ….CZY SIĘ MYLĘ ?