
Jak św. Ignacy Loyola założył jezuitów, to kazał im założyć sutannę księdza diecezjalnego. Jezuici zatem, wzięli krój i zanieśli do krawca. A potem szyli, szyli, szyli, szyli, aż minęło 400 lat. I nagle się okazało, że to co szyją już nie bardzo przypomina sutannę księdza diecezjalnego. Zapewne i jeden, i drugi krój po swojemu ewoluował. Niemniej obecny efekt ma się nijak do dyspozycji założyciela.
http://zakonnicy.blogspot.com/2010/04/jezuici.html
Jak św. Wincenty Pallotti założył pallotynów, to też kazał im założyć sutannę księdza diecezjalnego. Pallotyni zatem, wzięli krój i zanieśli do krawca. A potem szyli, szyli, szyli, szyli, aż minęło 150 lat. I nagle się okazało, że to co szyją już nie bardzo przypomina sutannę księdza diecezjalnego. Zapewne i jeden, i drugi krój po swojemu ewoluował. Niemniej obecny efekt ma się nijak do dyspozycji założyciela.
http://zakonnicy.blogspot.com/2010/03/pallotyni.html
A skoro jesteśmy już przy temacie, to skąd się wzięła sutanna? Była to prosta wersja średniowiecznego stroju używanego przez mężczyzn. Księża mieli się specjalnie nie wyróżniać a jeśli już to skromnością kroju i ozdób. Męska moda ruszyła do przodu a sutanna została.





Uwielbiam, gdy Ksiądz chodzi ubrany za Księdza, a nie po cywilu. Tak, żeby właśnie się wyróżniał, „skromnością stroju i ozdób” 🙂
Czy to znaczy ze maja chodzić bez sutanny? A zakonnicy w jakich?
Super!!!!!!☺Dziękuję za prawdę,jeszcze o tym nie wiedzialem i nieslyszalem,naprawdza szkoda księžy osobiscie jak na podwurku +36% ciepla a oni w sutanach.