Opublikowano Dodaj komentarz

Jestem prezbiterem

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Przyznam się, że mam kłopot z nazywaniem siebie kapłanem. Powiem więcej – nie przyjąłem święceń kapłańskich. Przyjąłem zaś – podobnie jak inni księża – święcenia prezbiteratu (ordo presbyterorum). Jestem zatem prezbiterem.

Gdy czytamy Nowy Testament to widzimy, że tam termin kapłan odnosi się do kapłanów Starego Przymierza, do osoby Jezusa Chrystusa i do całej wspólnoty Kościoła. Mimo dość płynnej terminologii używanej w odniesieniu do przewodzących Kościołowi nigdy nie znajdziemy określenia kapłan.

Jednak słowo prezbiter nie znaczy coś innego niż kapłan, czy coś mniejszego niż kapłan, ale coś większego, czy raczej szerszego.

Wejdźmy teraz na moment w mesjańskie oczekiwania ludu Izraela.

W narodzie wybranym były trzy kategorie osób, które pełniły szczególne misje. Byli to prorocy, kapłani i królowie. Wprowadzenie na te urzędy związane były z namaszczeniem oliwą. W przypadku kapłanów i królów była to zasada, ale także w przypadku proroków, choć to urząd najbardziej charyzmatyczny i nie podlegający schematom, znajdujemy świadectwa namaszczania. Możemy zajrzeć na Starego Testamentu i zobaczyć jak namaszczono Aarona i jego synów, jak namaszczono Dawida czy Salomona, jak namaszczono proroka Elizeusza.

Namaszczony stawał się Bożym pomazańcem. Z hebrajskiego – mesjaszem. Z greckiego – chrystusem.

W historii zbawienia ukształtowało się oczekiwanie, że Bóg da Izraelitom Super Mesjasza, kogoś niezwykłego, kto w sobie zbierać będzie wszystkie te trzy misje – prorocką, kapłańską i królewską. Kumulacja rodzajów ale także jakości i ilości.

Żydzi cały czas czekają na mesjasza, my zaś wierzymy, że Mesjasz już przyszedł w osobie Jezusa Chrystusa.

Jezus Chrystus jest Mesjaszem. Jestprorokiem, jest kapłanem i królem. Założony zaś Kościół, Jego Ciało, uczestniczy w tej potrójnej misji. Cały Kościół uczestniczy w misji prorockiej, kapłańskiej i królewskiej. Każdy wierny, na swój sposób, jest prorokiem, kapłanem i królem.

Księża oczywiście także – na sposób sakramentalny.

Zatem ksiądz to, owszem, kapłan, ale także prorok i król.

Każdą z tych misji, w kontekście bycia księdzem, rozwiniemy w osobnym tekście. Na razie poprzestańmy na postulacie, by myśląc o sobie jako księdzu, nie ograniczać swej roli jedynie do kapłaństwa, ale widzieć się jako prorok, kapłan i król.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *