Wśród dyskusji ostatniego czasu pojawił się głos, że szkoła w Polsce powinna być neutralna światopoglądowo. (http://goo.gl/qupucD)
Brzmi to bardzo ciekawie, stonowanie i rozsądnie. Rzecz w tym, że jest beznadziejnie głupie i nieprawdziwe.
Wśród dyskusji ostatniego czasu pojawił się głos, że szkoła w Polsce powinna być neutralna światopoglądowo. (http://goo.gl/qupucD)
Brzmi to bardzo ciekawie, stonowanie i rozsądnie. Rzecz w tym, że jest beznadziejnie głupie i nieprawdziwe.
Pewien sportowiec był faworytem zawodów. Nie zdobył jednak medalu. Więcej – nie wystartował nawet w finale. Eliminacje do finału wypadały w niedzielę co kłóciło się z jego poglądem na to jak chrześcijanin ma spędzać niedzielę. Niedziela ma należeć do Boga.
Sportowiec nazywał się Eric Liddell, reprezentował Anglię na olimpiadzie w Paryżu w 1924. Miał biec na 100 metrów. Był faworytem. Oddał pewny medal, by dać chwałę Bogu.
Pewien Jezuita napisał na swoim blogu: "Psy jedzą, aby zaspokoić głód. Często z pyskiem zwróconym do ściany. Nie urządzają wspólnych kolacji i wystawnych uczt. Dla człowieka jedzenie to okazja do spotkania, dar przyjmowany z wdzięcznością i błogosławieństwem, (…). Czy mamy tego świadomość przygotowując posiłek i siadając do obiadu lub kolacji?" [źródło: http://goo.gl/SSm8sS dostęp 18.07.2014]
Jakiś czas temu obiegły media opinie o kolejnej części bezpłatnego elementarza dla pierwszaków. Wskazywano i oburzano się, że elementarz poświęcony zimie pomija Boże Narodzenie. "Jest mowa o 'karpiu w galarecie', 'Mikołaju', 'prezentach' i 'upominkach', 'świętach' i 'świątecznych zakupach' – ale nie o Świętach Bożego Narodzenia." [źródło: http://goo.gl/IxAi0V dostęp 12.07.2014]