Opublikowano 19 komentarzy

Klucz do wszystkiego

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

6 niedziela wielkanocna, C; Dz 15,1-2.22-29; Ps 67,2-3.5.8; Ap 21,10-14.22-23; J 14,23; J 14,23-29; Winnica 1 maja 2016 roku.

Kazanie dostępne także w wersji mp3:

Bezpośredni link do pobrania tutaj:

https://api.spreaker.com/v2/episodes/18041905/download.mp3

Kiedy dzisiaj patrzę jak ludzie skaczą sobie do oczu, jak kłócą się gdziekolwiek się spotkają, jak kłócą się także i dzielą w Kościele, to pewną pociechą jest dla mnie fakt, że zawsze tak było.

Już w tej pierwszej wspólnocie Kościelnej doszło do sporów i kłótni. Czego świadectwem jest samo Pismo Święte: “Niektórzy przybysze z Judei nauczali braci: Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni. (…) doszło do niemałych sporów i zatargów między nimi a Pawłem i Barnabą.” (Dz 15,1-2a)

O co chodziło w tym sporze? Chrześcijaństwo narodziło się wśród Żydów. Jezus i apostołowie to Żydzi. Matka Najświętsza to Żydówka. Pierwszy Kościół to Żydzi.

Szybko jednak Ewangelię zaczęto głosić Nie-Żydom. I ci się nawracali. I co z nimi zrobić? Jedni mówili, że wystarczy ich wiara – uznanie przez nich Jezusa za Zbawiciela i Pana. Inni zaś twierdzili, że wcześniej trzeba z nich zrobić Żydów – obrzezać i nakazać przestrzeganie wszystkich żydowskich praw i tradycji.

Doszło w Kościele do “sporów i zatargów”. W słowniku [Popowski] jednak znaczenie przełożonego słowa jest szersze: “Powstanie, zamieszki, rewolta, bunt, rozruchy, spór niezgoda, waśń, kłótnia, zwada, niesnaska.” Wybrano do przekładu to co najłagodniejsze.

W Ewangelii czytamy: “Był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami, którzy w ROZRUCHU popełnili zabójstwo.” (Mk 15,7) Tam jest to samo słowo.

Chodziło zatem nie o słowną potyczkę, ale o poważny zatarg i rozłam. Skończyło się to, przynajmniej na chwilę, tak zwanym Soborem Jerozolimskim – spotkaniem apostołów, którzy uchwalili, by z nawracanych pogan nie robić Żydów.

I tak to jest, że co chwila wybuchają spory, kłótnie i kontrowersje.

Zróbmy teraz wszyscy znak krzyża. Ręka od lewego do prawego ramienia?

A co byście powiedzieli na to, że będziemy robili znak krzyża od prawego do lewego ramienia? Tak robią prawosławni. Spróbujemy?

To łamanie tradycji? Pytanie o jaką tradycję pytamy.

Papież Innocenty III (XII/XIII wiek) pisał: „Trzeba uczynić znak krzyża trzema palcami, ponieważ wyciska się go przywołując Trójcę Świętą. Tak oto jest czyniony: z góry na dół, i z prawej na lewą stronę, ponieważ Chrystus zstąpił z nieba na ziemię, i od Żydów (prawica) przeszedł do pogan (lewica).”

Pisze jednak dalej: “Inni jednakże czynią znak krzyża z lewej na prawą stronę, ponieważ musimy przejść z marności (lewica) do chwały (prawica), tak jak Chrystus przeszedł ze śmierci do życia, i z Piekieł do Raju.” (zob. http://bit.ly/znak-krzyza dostęp 27.04.2016)

I tak dobrze i tak dobrze. Dodam jednak, że cały Kościół przez tysiąc lat żegnał się od prawego ramienia do lewego.

I jeszcze jedno. Papież Innocenty nauczał, że mamy się żegnać trzema palcami. A jak my to robimy? Otwartą dłonią? Czy trzema połączonymi palcami? A może dwoma palcami? Staroobrzędowcy w prawosławiu oddawali życie albo uciekali zagranicę, by móc się żegnać dwoma palcami.

Cieszę się, że moje dzieci w przedszkolu reprezentują wszystkie tradycje a najbardziej leworęczną.

Dlaczego o tym mówię?

Otóż dlatego, byśmy się strzegli ducha… Zastanawiałem się jak go nazwać… Może duch krótkowzroczności? Widzimy to co bliskie, to co teraz, to co jest na wyciągnięcie ręki, przyziemne i w gruncie rzeczy nieistotne. Jednocześnie tracimy z pola widzenia to co najwazniejsze, co jest u kresu, co jest ostateczne.

Komunia święta na stojąco czy na klęcząco? Do ust czy na rękę? Od księdza czy od szafarza? Msza Święta przodem czy tyłem? W różańcu dopowiadać “o mój Jezu…” czy nie trzeba? Pieśni tylko przy organach czy może być gitara? A jeśli gitara to czy można ją podłączyć do prądu czy nie?

Jeśli zaczniesz pasjonować się tymi sprawami to jest spore niebezpieczeństwo, że zapomnisz, że Komunia to twoja jedność z Bogiem, to Bóg i jego miłość w twoim sercu.

Kto był w czasie nawiedzenia naszej parafii przez kopię Obrazu Jasnogórskiego, na apelu prowadzonym przez kustosza?

Pamiętacie jak odmówił “dziesiątek” różańca, który miał siedem czy osiem “zdrowasiek”? I dał wykład co to jest modlitwa i jak ważne w niej jest właśnie serce a nie odmówienie, zaliczenie, odhaczenie czegoś?

Czasem robi się z Boga biuro rachunkowe. To nie ta droga. Wiara to jedność i komunia osób, to przyjaźń i miłość, to bycie razem z Bogiem.

Obawiam się, że jak przyjdzie Jezus na końcu czasów, to wielu się spóźni, bo będzie chciało skończyć zadaną sobie koronkę.

W niebie nie będzie kościoła, ani organów, ani ławek, ani ołtarza, ani sakramentów, ani świętych obrazów, ani kościelnego, ani proboszcza, ani naszych ulubionych modlitw. Nie będzie wspólnot i ruchów, koronek i nowenn.

To co będzie? To o czym słyszeliśmy w Apokalipsie: “I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte – Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga. (…) A świątyni w nim nie dojrzałem: bo jego świątynią jest Pan, Bóg wszechmogący oraz Baranek. I Miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetliła, a jego lampą – Baranek.” (Ap 21,10.22-23)

Klucz do zrozumienia tego wszystkiego leży w Ewangelii, którą słyszeliśmy: “Jezus [powiedział]: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać.” (J 14,23)

Klucz do wszystkiego to miłość.

To nie jest tak, że nauczenie się wszystkich nauk i zaliczenie wszystkich przykazań jest świadectwem naszej miłości.

Jest dokładnie odwrotnie to miłość sprawia, że możemy być prawdziwie uczniami Jezusa i zachować Jego naukę i przykazania.

I znowu ta kwestia jedności i komunii – Bóg chce przyjść do ciebie, by z tobą być i przebywać. Po prostu.

Być ze sobą to pragnienie tych, którzy się kochają. Być z Bogiem to dla nas też źródło życia. Pamiętacie jeszcze? “Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić.” (J 15,5)

Miłość to klucz do wszystkiego. Miłość a nie obrzezanie.

Zatem prośmy o tę miłość. Prośmy o nią, bo to jest dar i łaska. To przychodzi z góry, od Boga.

Prośmy Boga o miłość a wtedy, gdy ona przyjdzie, wszystko nam się uprości i poukłada, i będzie chwałą Boga. Nawet dziesiątek z ośmiu zdrowasiek.

Zostaw jakiś ślad w komentarzach
i udostępnij innym.
Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

19 komentarzy do: “Klucz do wszystkiego

  1. Wszyscy jesteśmy grzesznikami i popełniamy błędy a za tym idą nasze grzechy oby nie za ciężkie , uczmy się kochać Boga wybaczać wrogowi i dawać przykłady jak powinien postępować prawdziwy chrześcijanin Z Bogiem

  2. Niech będzie Bóg uwielbiony za dar w jaki wyposażył Księdza Zbigniewa. Mam na myśli dar przekazywania nam w bardzo prosty sposób wszelkich (wydawało by się) zawiłości Słowa Bożego.
    Pozdrawiam i zapewniam o modlitwie.

  3. Wraz z żoną jesteśmy zachwyceni sposobem i formą przekazu prawd podstawowych i najważniejszych, jaki prezentuje KSIĄDZ ZPM. Dziękujemy Bogu za ten dar. KSIĘDZU Zbigniewowi dziękujemy za każde słowo, któregośmy dotąd wysłuchali. Życzymy zdrowie po wsze czasy i szczęść wszelakich bez liku. Szczęść Boże! Chwała Panu!

  4. Tak, miłość, ale żeby nie pobłądzić.

    1. Bez urazy i obrazy..jakie to wszystko słodko-pierdzące.To tekst pewnego też kapłana.Czy dzisiejszy kapłan to ktoś kto da swoje życie za nas?Znamy takich? Znacie?Ale mimo moich grzechów,prezbiterów i w ogóle chcę być dalej w kościele.Jestem trochę zmęczony słuchaniem o syfie..a najbardziej rozwala mnie że też mogę wejść w najgorszy grzech:pedofilię,gwałt, morderstwo, cokolwiek..Wy nie.Wierzę że możecie.Ale mamy na szczęście kochającego Boga.

      1. Nie mam innej szansy na sprawdzenie, jak próba.
        A to przyjdzie.

  5. Wiedzy religijno-historycznej nie mam tak dokładnej i szczegółowej, dziękuję za jej przekaz. Zgadzam się z wypowiedzią Księdza Zbigniewa. Czasami też obserwuję innych ludzi i tak jest ze mną, że niesamowicie mnie oni denerwują – właśnie odklepując swoje modlitwy, czy zaliczając obecność w Kościele. I im bardziej chcę być z Bogiem to tym bardziej wydaje mi się, że jest to nie osiągalne, i więcej mam potknięć i kłód pod nogami. Wykład Księdza jest przykładem chrześcijańskiej świadomości XXI wieku. Bardzo lubię takie pouczające Kazania. Czasami z kolei podziwiam duchowość innych ludzi i zachwycam się nimi.

  6. Anthony de Mello:
    “Co wieczór, gdy guru zasiadał do odprawiania nabożeństwa, łaził tamtędy kot należący do aśramu, rozpraszając wiernych. Dlatego guru polecił, by kota związywać podczas nabożeństwa. Długo po śmierci guru nadal związywano kota w czasie wieczornego nabożeństwa, a gdy kot w końcu umarł, sprowadzono do aśramu innego kota, aby móc go związywać w czasie wieczornego nabożeństwa. Wieki później uczniowie guru pisali wielce uczone traktaty o istotnej roli kota w należytym odprawianiu nabożeństwa”

  7. Piękne:)Najważniejsze:)

  8. Dziękuję Bogu z całego serca za Takiego Kapłana.
    Ks.Zbigniewowi dziękuję z głębi mojego serca za lekcję o MIŁOŚCI i ZA ZIARENKO DO
    ROZWAŻANIA zasiane w moim sercu. Bóg zapłać

  9. …A Z NICH NAJWAŻNIEJSZA JEST MIŁOŚĆ. ”
    Boże, bądż miłościw mnie grzesznej..
    To wszystko musi wypłynąc z serca.
    Bóg zapłac za ziarko do rozważąnia.

  10. Hmmm…dawno czegoś takiego nie słyszałam w temacie serca właściwie, to jest super! 🙂

  11. Kwintesencja tego co najistotniejsze… Cieszę się, że w kościele płockim są jeszcze w taki sposób myślący kapłani. Dzięki Ojczulku ZPM-e.

  12. Dziękuję Bogu i Księdzu. To na czas dzisiejszy do mnie.

  13. Wydaje mi się ,że to kazanie zawiera cały sens nauki Jezusa oparty na miłości. W dzisiejszym świecie pędzącym niczym pendolino nawet zdrowaśki odmawiamy szybko na czas, wpadamy na mszę myśląc o sprawach, które jeszcze trzeba załatwic i myśląc aby ksiądz się streszczał . Czas na refleksję nie tradycje robią z nas chrześcian zwyczaje i czy ktoś jest żydem czy nie lecz cel wiara w Boga i łaska jego miłości.

  14. Amen , Księże, amen.Serce i miłość,nie regułki.

  15. Te kazania pozwalają mi oderwać się od mojego schematyzmu, tradycji i nawiązywać kontakt z Bogiem w sposób spontaniczny, nieuporządkowany – ale może przez to głębszy? chociaż nie zawsze jestem o tym przekonana! Są odpowiedzią na me wątpliwości, ze nie tylko wzorowa, wyklepana modlitwa jest ważna.
    Dziękuję.

  16. Czytając przyszła mi na myśl moja śp. babcia, która ucząc mnie pacierza koncentrowała się na mojej pozycji; nie siedź krzywo, równo składaj rączki, mów wyraźnie itd. Z całym szacunkiem dla mojej babci, ale długie lata tak przyjmowałam chrześcijaństwo, ciągłe zakazy. Może to pozostało w nas? Dlatego potrzeba nam wiedzy duchowej, poznawania Boga dobrego, miłosiernego, takiego by stał się naszym znajomym, byśmy mogli dostać się do nieba po znajomości.

    1. Ale przecież przez modlitwę bardziej poznajemy Boga. Pokochać można tylko, gdy się kogoś pozna. Poza tym w tych modlitwach są prawdy wiary, więc nie można ich tak po prostu odrzucić. Należy tez zauważyć, że Maryja poprzez dzieci prosiła, aby modlić się Różańcem a Pan Jezus przez s. Faustynę – Koronką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *