Opublikowano Jeden komentarz

Kościół zajęczy, każdy tylko jęczy

V Niedziela Wielkanocna czyli Miłosierdzia Bożego; (Dz 14, 21b-27); (Ps 145 (144), 8-9. 10-11. 12-13); (Ap 21, 1-5a); Aklamacja (J 13, 34); (J 13, 31-33a. 34-35); Winnica, 18 maja 2025.

Śmierć papieża Franciszka, jego pogrzeb, przygotowania do konklawe i sam wybór nowego papieża mocno poruszył wielu ludzi. Katolików na całym świecie, ale nie tylko katolików. Nawet media dalekie od wiary poświęcały temu wiele miejsca.

Oczywiście, jak zawsze z dużą pewnością siebie, typowano następców Franciszka, i jak zawsze wybór był zaskoczeniem.

Oprócz wskazywania kandydatów dywagowano o tym jakie imię przyjmie wybrany papież. W wybranym imieniu widząc kontynuację takiej a nie innej „polityki” papieskiej. Czy będzie to Franciszek II? A może Benedykt XVII? A może Jan Paweł III?

Też miałem swoje typy i nadzieje chociaż nie włączałem się do szumu medialnego. Ograniczyłem się tylko do plebanii twierdząc, że papieżem powinien być kardynał Ryś a przyjmie imię Pawła VII, nawiązując nie tylko do Pawła VI ale przede wszystkim wprost do Apostoła Pawła.

Mieliśmy koncert mądrali i mamy papieża Leona! Tego chyba nikt nie przewidział.

Intencją nowego papieża było nawiązanie do postaci poprzednika – Leona XIII. To ten od modlitwy „Święty Michale Archaniele…”

Ja jednak, w świetle dzisiejszych czytań, zapraszam was do głębszego spojrzenia na to imię. Zatrzymajmy się nad pierwszym wersetem pierwszego czytania: „Wrócili do Listry, do Ikonium i do Antiochii.” (Dz 14,21b)

Nasz biskup Szymon, w roku jubileuszu 950 lat naszej diecezji zaproponował, by każdy z nas przeczytał i przestudiował Księgę Dziejów Apostolskich.

Ten z nas, kto zrobił to uważnie i dokładnie, i ma w jednym paluszku pierwszą wyprawę misyjną Apostoła Pawła ten wie, że z Antiochii został Paweł wyrzucony, w Ikonium były zamieszki, w Listrze zamieszki kończą się ukamienowaniem Pawła.

O zajściach w Listrze tak pisze Księga Dziejów Apostolskich: „(…) nadeszli Żydzi z Antiochii i z Ikonium. Podburzyli tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że nie żyje. Kiedy go jednak otoczyli uczniowie, podniósł się i wszedł do miasta, a następnego dnia udał się razem z Barnabą do Derbe.” (Dz 14,19-20)

Zrozumcie to, proszę, dobrze. Apostoł zostaje wywleczony z miasta, ukamienowany, wydaje się, że umarł, a on wstaje i… wraca do tego miasta. Później zaś znowu tu wraca, to o tym powrocie mówi dzisiejszy fragment Dziejów Apostolskich.

To jest służba, to jest nadstawianie karku, to jest ryzykowanie życiem.

W liście do Koryntian wylicza:

„Przez Żydów pięciokrotnie byłem bity po czterdzieści razów bez jednego. Trzy razy byłem sieczony rózgami, raz kamienowany, trzykrotnie byłem rozbitkiem na morzu, przez dzień i noc przebywałem na głębinie morskiej.

Często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od własnego narodu, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustkowiu, w niebezpieczeństwach w pracy i umęczeniu, często na czuwaniu, w głodzie i pragnieniu, w licznych postach, w zimnie i nagości.” (2Kor 11,24-27)

To był twardziel, nie wymiękał, walczył. To był lew, to nie był zając.

Imię Leon (Leo) to po prostu lew. Mamy kolejnego, daj Boże, papieża lwa. Wydaje się, że takiego potrzeba na dzisiejsze czasy. I nie tylko papieża, ale także biskupa, prezbitera i każdego wierzącego.

Jeśli mamy naśladować Jezusa, a wszyscy mamy Go naśladować to mamy być lwami. Biblia nazywa Jezusa Chrystusa lwem: „Przestań płakać: Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy, Odrośl Dawida.” (Ap 5,5bc)

To co mówię teraz to głoszenie ideału! Realizm zaś podpowiada, że zwierzę dominujące w Kościele to raczej zając. Strategia chowania się i ucieczki.

Lew po łacinie to leo, zając po łacinie to lepus. Lew i zając, leo et lepus. Jest pewne literowe podobieństwo, ale różnica ogromna.

Nie bądź zającem, bądź lwem. Starożytni mogliby powiedzieć: Noli esse lepus, esto leo. Nie bądź zającem, bądź lwem.

To dotyczy nie tylko papieża. To dotyczy każdego z nas.

Nasz biskup Szymon, w roku jubileuszu 950 lat naszej diecezji zaproponował, by każdy z nas przeczytał i przestudiował Księgę Dziejów Apostolskich.

Przeczytaj i przestudiuj, i odkryj, że tajemnicą rozwoju i sukcesu tego pierwotnego Kościoła było to, że był to Kościół lwów a nie Kościół zajęczy, gdzie każdy tylko jęczy.


Przeczytałeś? Skomentuj, dopowiedz, zapytaj. Dopowiadam i odpowiadam, ale nie toczę polemik w komentarzach.

ks. Zbigniew Paweł Maciejewski
Fundacja Nasza WInnica
Od Litery Do Wiary. Rzeczy Dobrze Pomyślane.

Pomagam księżom w ich pracy parafialnej,
przez dostarczanie publikacji, książek i pomysłów duszpasterskich,
ponieważ wierzę, że może to zmienić oblicze Kościoła.

1 komentarz do “Kościół zajęczy, każdy tylko jęczy

  1. Bóg zapłać za kazanie.
    Jak najbardziej zgadzam się z księdzem proboszczem, że potrzeba nam wśród katolików lwów a nie zajęcy. Nie tylko wśród duchownych ale i świeckich wiernych. Niestety lisy trzebią coraz odważniej wyznawców naszej wiary.
    Nie ma lwów a jest coraz więcej obojętnych zajęcy.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *