Był już moment, że moja winnica ginęła wręcz w chwastach po ostatnich opadach. Oglądacie zdjęcie będące dowodem mojej heroicznej walki. Chwastów nie ma. Winnica ogrodzona namiastką muru, ziemia wyściółkowana. Na pierwszym krzewie i na którymś dalej są zawiązki owoców. To sadzonki sadzone w tym roku..





i ma Winnica parafialną winnicę 🙂
kibicuję wysiłkom działkowca! trzeci rok mamy działkę; drobny, ciemny, "odziedziczony" winogron ma się dobrze – na południowym płocie; sadzonki zielonego, szlachetnego (nie pamiętam odmiany) które wsadziliśmy w ub. roku raczej wegetują…; chyba muszę usypać im południowy stok 🙂
co to za odmiana? pozdrawiam serdecznie
… i oby wydały (sadzonki) obfity plon…