
32 Niedziela Zwykła, C; Mdr 11,22-12,2; Ps 145,1-2.8-11.13-14; 2 Tes 1,11-2,2; J 3,16; Łk 19,1-10; Winnica 06 listopada 2016 roku.
W każdym pokoleniu Kościół ma swoich męczenników. Miał w starożytności ma i współcześnie. Współcześnie jest ich więcej. Miejmy tego świadomość, żyjąc sobie w naszej spokojnej Winnicy.
Klasyczne prześladowania chrześcijan nie polegały i nie polegają na bezsensownej rzezi. Cesarz Dioklecjan (przypuszcza się, że za jego czasów w starożytności były największe prześladowania) nie widział interesu państwa w zabijaniu płacących podatki.
On chciał jedynie i aż złamać wierzących. Doprowadzić do wyrzeczenia się wiary, odstępstwa a przynajmniej kompromitacji. Po co zabijać skoro można przetrącić kręgosłup?
Tak było kiedyś i tak robią współcześni prześladowcy Kościoła. Wyrzeknij się wiary – będziesz żył. Nie wyrzekniesz się? Za chwilę nasze dzieci będą bawić się na boisku twoją głową. Co wybierasz?
Czytanie o męczeństwie braci machabejskich i ich matki to fragmenty obszernego rozdziału opisującego to wydarzenie.
Gdy zamęczono sześciu z braci, oprawcy przeszli do najmłodszego. I czytamy tam: „Ponieważ zaś najmłodszy był jeszcze przy życiu, nie tylko dał mu [król Antioch] ustną obietnicę, ale nawet pod przysięgą zapewnił go, że jeżeli odwróci się od ojczystych praw, uczyni go bogatym i szczęśliwym, a nawet zamianuje go przyjacielem i powierzy mu ważne zadanie.” (2 Mch 7,24)
To jest klasyczne – damy ci bogactwo, szczęście i władzę. Tylko się wyrzeknij wiary.
Czasami oprawcy gotowi byli pójść na kompromis. W czasie tego samego prześladowania chciano złamać starca Eleazara.
Kazano mu jeść wieprzowinę zakazaną przez Prawo. Gdy starzec nie chciał się ugiąć zaproponowano mu taki wybieg: „Ci, którzy byli wyznaczeni do tej bezbożnej ofiarnej uczty, ze względu na bardzo dawną znajomość z tym mężem, wzięli go na osobne miejsce i prosili, aby zjadł przyniesione przez nich i przygotowane mięso, które wolno mu jeść. Niech udaje tylko, że je to, co jest nakazane przez króla, mianowicie mięso z ofiar. Tak postępując uniknie śmierci, a ze względu na dawną z nimi przyjaźń skorzysta z miłosierdzia.” (2Mch 6,21-22)
Zatem: Udawaj tylko, by inni myśleli, że złamałeś się. Jednak takie udawanie to w rzeczywistości już jest złamanie.
Eleazara nie złamali: „Udawanie bowiem nie przystoi naszemu wiekowi. Wielu młodych byłoby przekonanych, że Eleazar, który już ma dziewięćdziesiąt lat, przyjął pogańskie obyczaje. Oni to przez moje udawanie, i to dla ocalenia maleńkiej resztki życia, przeze mnie byliby wprowadzeni w błąd, ja zaś hańbą i wstydem okryłbym swoją starość.” (2 Mch 6,24-25)
Często się mówi, że życie jest największą wartością.
To nie jest prawda.
Dla braci machabejskich, dla ich matki, dla starca Elezara było coś, co było większą wartością niż ich życie.
Była to wierność Bogu, wierność ojczystym prawom.
Chcieli zapewne żyć, bo to naturalny odruch. Jednak jaką wartość ma życie w hańbie i wstydzie?
Bracie i siostro, po ciebie też przyjdą. Po mnie też.
Już przychodzą. Jeszcze nie mają mocy wtrącać do więzień i prowadzić na szafot, ale już chcą cię złamać, skusić, przetrącić kręgosłup wiary.
Masz stać się letni, bez zębów i pazurów, grzeczny i nijaki. Chodź sobie do kościoła i klep pacierze, ale nie przesadzaj z tą Ewangelią. Ewangelia to jedna wielka przenośnia, nie bierz jej dosłownie, bądź nowoczesny.
Przyklaskuj nowym modom, trendom. Badaj skąd wieje wiatr. Siadając między wrony kracz jak i ony.
Przyjdą, żeby cię złamać.
Dasz się?
Życie, bogactwo, władza będzie największą wartością?
A może jednak honor i prawda?





Szczęść BOŻE . Pięknie kazanie – właśnie jak by było super gdyby wszyscy którzy chodzą do kościoła przestali udawać w wyznawaniu swojej wiary .Jakby było wspaniale gdyby potrafili oddać cześć i uwielbienie Bogu podczas mszy św. gdyby potrafili zgiąć kolana na – Święty ,Święty na Baranku Boży , podczas Komunii św. i na błogosławieństwo na koniec mszy św.Jestem świadoma że Sobór Watykański II wprowadził owe zmiany aby kościół szedł z postępem czasu . Ale czy w wyznawaniu wiary jest potrzebny postęp czy raczej szacunek , uwielbienie i oddawanie czci Bogu .Szatan wdziera się wszędzie do kościoła też i prostuje ludziom kolana i to skutecznie.
Dla mnie największą wartością jest miłość. Jej brak zmieni ten świat. Już zmienia.
Nie złamią się ludzie, którzy kochają.
Bardzo konkretne myśli. Dziękuje. Temat złamanego kręgosłupa, grzeczności i nijakości bardzo aktualny. Pozdrawiam Michał
Po przeczytaniu tego kazania pomyślałam, że to bardzo trudne bronić publicznie wiary. Nie chodzi mi tu o samo przyznanie sie do tego , że jest się katolikiem , że chodzę w każdą niedzielę do kościoła, bo na to mnie stać. Ale w obliczu poczucia, że się będzie wyśmianym, jeśli się np. powie : tak jeśli chodzi o aborcję to dla mnie nie ma kompromisu. To Bóg daje życie i Bóg je odbiera. To dla mnie jest bohaterstwo . ( choć powinno być to oczywiste). A jednak żyjemy w takich czasach, że choć uważam za oczywistą wartość życia poczętego jako najwyższą, to absurdalnie, nawet jeżeli bym publicznie powiedziała, że usunięcie dziecka poczętego z gwałtu, lub niepełnosprawnego jest niedopuszczalne, bo jest to zwykłe zabicie, to miałabym dyskomfort. I dla mnie to właśnie jest obrona wiary . Niby proste ale jakże trudne. Módlmy się o odwagę dla chrześcijan, aby nie bali się, że wystawią się na śmiesznoś, że będą mniej wartościowi, jeżeli będą bronić niemodnych wartości.
A może Bóg 🙂
Właśnie przyszli po mnie. Ostatnio zetknęłam się przypadkiem z czasopismem Znaki Czasu. Po przeczytaniu kilku artykułów atakujących dogmaty wiary katolickiej mam taki mętlik i wątpliwości, że błagam módlcie się za mnie!
W ostatnim czasie w Polsce powstało wiele filmów ukazujących bohaterstwo naszych rodaków, szczególnie w czasie pierwszej połowy XX wieku. Filmy te ukazują losy tych, dla których słowa: „Bóg – Honor – Ojczyzna,” to nie jakieś utarte slogany, ale wartości za które warto oddać życie. W jednym z nich, żołnierz bolszewicki przykładając pistolet do głowy polskiemu oficerowi powiedział takie słowa: „Wy Poliaki, potraficie pięknie umierać.” W odpowiedzi tuż przed egzekucją, polski żołnierz stwierdził: „Pięknie umierają tylko ci, którzy potrafią pięknie żyć.”
Co zrobić, żeby pięknie żyć? Kilka dni temu w Ewangelii usłyszałem słowa Jezusa, który powiedział, że „(…) kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej wierny będzie.” A zatem każdego dnia potrzeba nam umierać. Kiedy tak się dzieje? Jeśli na przykład lubię biały chleb, a jednak wybieram jasny, jeśli narzuca mi się, by komuś tak odpowiedzieć by to odczuł, a jednak powstrzymuję się i przyjaźnie z tym kimś rozmawiam, jeśli zamierzam odpuścić sobie dany obowiązek ze zwykłej niechęci do niego, a jednak go podejmuję zwyciężając lenistwo, to właśnie znaczy, że umarłem dla siebie. Tylko taki człowiek pięknie żyje i tylko taki człowiek pięknie umiera. To właśnie tacy ludzie w ostateczności wygrali życie, a w nagrodę otrzymali od Boga skarb największy – życie wieczne.
O.Andrzej, Pański komentarz to piękne kazanie. Dziekuje
Piękne kazanie ja czasami się zastanawiam czy Ci ludzie co chodzą do kościoła modlą się czytają słowo Boże będą mieli odwagę oddać życie dla Chrystusa tak jak ks Jerzy Popiełuszko
Kazanie, które zmusza do zastanowienia się nad sobą, nad swoją postawa. Z reguły jesteśmy słabi…a może nie, może Bóg doda nam siły w czasie próby. Dzięki
Życie jest ciężkie. Też padam na twarz, a dodatkowo mam myślenice. Kończę Seminarium Odnowy Wiary. We środę ma być uroczystość chrztu w Duchu Świętym. Nie wiem, o które dary mam prosić. Najlepiej o wszystkie 😉 ale Bóg lubi konkrety. Nie wiem, łeb mi pęka…
Wszystkie rzeczy związane z materialnym wymiarem traktuję, jak leasing, wypożyczalnię, choć z niektórych korzystam z ogromną radością (np. podróże). Wiem już jak to jest żyć w obfitości (względnej), jak i w ubóstwie. Za wiarę niekoniecznie trzeba płacić życiem. Z jednej strony to niby strata, ale z drugiej – jaka to strata, skoro to wszystko z wypożyczalni?
Masz rację! Wszystkie dobra jakie mamy są jakby dane nam w leasing. Bardzo trafne określenie. My jednak mamy natomiast rozwijać wiarę. Przymnóż nam wiary Panie ! Świadectwo niektórych ludzi jest w tym względzie niesamowite. Ostatnio słuchałem i polecam biskupa Rysia o świętości (na Youtube) – jaką On tam postać ukazuje! A co do darów Ducha Świętego, które masz przyjąć – nie ma co kombinować i wybierać po swojemu – Duch sam obdarzy Cie tym co będzie dla Ciebie najlepsze!. On doskonale widzi nasze braki i z pewnością in zaradzi. Trzeba zaufać – i to jest najtrudniejsze. Oby dary spłynęły jak najobficiej!
Najlepiej proś o dar Ducha Świetego… niby banalne… ale co możesz otrzymać więcej ?