Opublikowano 61 komentarzy

Nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki, Maryi; Lb 6,22-27; Ps 67,2-3.5.8; Ga 4,4-7; Hbr 1,1-2; Łk 2,16-21; Winnica 1 stycznia 2017 roku. 

Jezus zapytał kiedyś swoich uczniów za kogo Go uważają. Za kogo uważają Go ludzie i za kogo uważają  Go oni sami.

Odpowiedź na pytania „Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?” Ma znaczenie fundamentalne i dlatego chcę je zadać teraz – na początku Nowego Roku.

Zatem pytam: „Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?”

Chcę jednocześnie prosić, by odpowiedź nie sięgała do katechizmu, do teologii, do twierdzeń typu: „Prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, wcielony Syn Boży, Mesjasz, Odkupiciel, Zbawiciel.” Ważne jest to, by mieć tu właściwe odpowiedzi i wszystko dobrze poukładane, ale mi chodzi, by odpowiedź była bardziej „po sercu”.

„Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?” Jest bliski czy daleki? Znany czy nieznany? Budzący strach czy zaufanie? Przyjazny czy wrogi? Ważny czy obojętny? Co czujesz, gdy o Nim myślisz? Jakie uczucia się rodzą w tobie?

Odpowiedz na te pytania dają prawdziwszą odpowiedź na pytanie: „Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?”

To tak jak z rodzicami. Ktoś może wskazując na naszych rodziców zapytać: „Kto to jest dla ciebie?” Odpowiedź „ojciec” czy „matka” jest formalnie prawidłowe, ale ważniejsze jest to „od serca”. Jeden ojciec może być taki a drugi inny. Jedna matka budzić najpiękniejsze uczucia a wspomnienia o innej mogą być dla kogoś bardzo trudne.

Dlatego „od serca” zapytaj samego siebie: „Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?”

Dlaczego tak to drążę? Dlatego, że Jezus pragnie głębszej relacji niż tylko formalnego uznania, że On jest Bogiem a my ludźmi, On jest stwórcą a my stworzeni, On na górze a my na dole. On tam a my tu.

Dzisiejsze czytania bardzo mocno objawiają to Boże pragnienie, by być bliskim człowieka „po jego sercu”. W Liście do Galatów czytamy: „A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.” (Ga 4,7)

Bóg chce mieć synów a nie niewolników. Tymczasem w naszych relacjach do Boga jest wiele zachowań niewolnika.

Na zewnątrz może wszystko wyglądać porządnie – oto posłuszny Bogu, pilnie zachowujący wszystkie zasady i normy katolik. Zapytajmy jednak z czego rodzi się to posłuszeństwo i z czego wynika owa pilność?

U jednego może to wynikać z oddania i synowskiej miłości, zaś u drugiego z przymusu i strachu. W jednym i drugim przypadku Bóg jest zupełnie kimś innym.

Gdy myślimy o chrześcijaństwie to musimy sięgać głębiej niż zewnętrzne posłuszeństwo, przestrzeganie przykazań, wypełnianie przepisów i zasad. Bóg pragnie bliskości. On nie chce armii zdyscyplinowanych niewolników, On chce Synów, chce tworzyć rodzinę.

Serce jest wolne. Zawsze wolne. Nie nakażesz sercu kochać, ani nie zmusisz, by kochać przestało.

Co zatem możemy zrobić, by pokochać Boga, by stał się nam bliski, by był ojcem a my synami?

Droga do tego prowadzi przez poznanie Boga. Gdy poznasz co On dla ciebie zrobił, gdy spotkasz się z jego miłością, wtedy zrodzi się miłość.

Jak konkretnie możemy się spotkać? Są trzy drogi, trzy źródła. Pierwsze to Słowo Boże – czytaj Ewangelię, zgłębiaj Pismo Święte. Tam poznajesz Boga i Jego miłość.

Drugie to modlitwa. Jeśli chcesz poznać Boga to zacznij się modlić. Mówię „zacznij”, bo być może jeszcze nigdy się nie modliłeś. Może odmawiasz modlitwy, ale nie wkładasz w to ani myśli, ani serca. Spełniasz przykazania a Bóg chce czegoś więcej.

Trzecie to sakramenty. Jeśli chcesz wejść w bliskość Boga to dbaj o życie sakramentalne. A życie sakramentalne to coś więcej niż zaliczenie spowiedzi i Komunii na święta, wymuszone przez przykazanie.

Droga do bliskości prowadzi przez poznanie Boga. Poznajemy Go w Słowie Bożym, modlitwie i sakramentach.

Można jednak to wszystko odwrócić. Powiedzieć tak: Nie czytasz Ewangelii, niedbale się modlisz, zaniedbujesz sakramenty? To nigdy nie spotkasz się z Bogiem, nigdy Go nie poznasz, nigdy nie pokochasz.

Może będziesz pilnym katolikiem zachowującym przykazania, ale twoje serce będzie daleko od serca Boga. A Bóg nie chce mieć niewolników, On chce mieć kochających synów.

Nowy Rok to często czas postanowień. Może jest to także czas na podjęcie naszych postanowień wobec Boga?

Jeśli Go nie kochasz to nie możesz postanowić, że zaczniesz kochać – to jest niemożliwe – serce nie sługa.

Możesz jednak postanowić, że wejdziesz na drogę spotkania i poznania – Bożego Słowa, modlitwy i sakramentów. Gdy Boga spotkasz i poznasz, to i pokochasz. Przestaniesz być niewolnikiem, staniesz się synem.

Masz chęć coś napisać?
Zrób to, proszę! Komentarze są dowodem, że ktoś to czyta a jednocześnie Google na to patrzy i swoim rozumkiem dedukuje, że musi być to wartościowa strona i trzeba ją dać wyżej w wynikach wyszukiwania – to pozwala łatwiej dotrzeć do innych czytelników.

61 komentarzy do “Nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem

  1. Mój 20 -miesieczny syn wrócił do NIEGO. Nie było mi łatwo ale wtedy Jezus mnie uratował i tak naprawdę pierwszy raz w życiu wtedy uwierzyłam sercem. Odmienił mnie, przyciągnął mnie do siebie, ból po stracie dziecka mogłam oddać tylko Jezusowi. Dziś jestem pewna, pomimo mojej grzeczności, słabości idę za Nim bo tylko z Jezusem moje życie ma sens.

  2. Mój 20 -miesieczny syn wrócił do NIEGO. Nie było mi łatwo ale wtedy Jezus mnie uratował i tak naprawdę pierwszy raz w życiu wtedy uwierzyłam sercem. Odmienił mnie, przyciągnął mnie do siebie, ból po stracie dziecka mogłam oddać tylko Jezusowi. Dziś jestem pewna, pomimo mojej grzeczności, słabości idę za Nim bo tylko z Jezusem moje życie ma sens. ON i tylko ON jest moim PANEM.

  3. Dla mnie Jezus jest życiem, ale nade wszystko jest Tym, który jest we wszystkim. Był i jest w każdej sytuacji w moim życiu. Z perspektywy czasu widzę jak moje życie się zmienia, jak jestem coraz bliżej Niego. On był w moim smutku i rozpaczy, był w chwili kiedy nie chciało mi się już żyć, kiedy moje życie było byle jakie, kiedy myślałam, że już nigdy nie będzie dobrze. Był także w mojej radości, nadziei, w ciągłym powstawaniu z upadków, w codziennym wybieraniu między dobrem, a złem. Dzięki Jego łasce jestem innym człowiekiem. Wiem, że nigdy się nie zawiodę. W moim życiu wiarą nie jest idealnie, chciałabym jeszcze dużo zmienić, ale zostawiam to Jemu i chociaż nie biegam codziennie na Eucharystię, nie modlę się godzinami, nie zawsze jestem wspaniała i kochająca dla innych to mam pokój w sercu, bo wiem że Pan jest i poprowadzi mnie jak sam będzie chciał. Ufam Jemu całym sercem.

  4. „Oooo!!!!,Jezus??? jak ja strasznie za Nim tęsknię…” to cytat z komentarza Zofii (gdzieś wyżej).
    Zrobiłam „kopiuj-wklej”, bo to jakby wyjęte z moich ust i serca 🙂
    I jeszcze dodam:
    JEZUS?
    KOCHAM GO! KOCHAM! KOCHAM!
    Nie jestem egzaltowaną panienką, o nie, nie te lata 🙂
    Jestem matką, żoną, córką, ale nikogo tak nie kocham, jak Jego…
    Nie mogę już bez Niego żyć.
    Dzień po dniu, tyle lat, przez tyle moich grzechów i głupoty On mnie prowadzi.
    Jezus, mój Ukochany, jest taki czuły, delikatny, i taki wielki, potężny, wszechmocny, On wszystko wie, wszystko rozumie, na wszystko ma najlepszą odpowiedź. On mnie wydobył z dołu zagłady, uleczył z tylu ran, wyprowadził z tylu ciemności, ocierał moje łzy, nauczył mnie polegać tylko na Nim.
    Jezus dzien po dniu uczy mnie coraz większej dojrzałości, On mnie uczy kochać tych, którym jeszcze niedawno nie umiałam przebaczyć.
    Siadam sobie naprzeciwko Jego wizerunku, albo włączam aplikację w telefonie z Nim (obraz „Jezu, ufam Tobie” w wersji oryginalnej, autorstwa E. Kazimirowskiego) i patrzę. I to wystarczy. On patrzy na mnie i mówi mi do serca, że mnie kocha. A ja płaczę i mówię Mu „Ty wiesz, że Cię kocham, chociaż jestem taka a taka…” A Jezus na to „Wiem, ale się tym już nie zajmuj, Ja to będę przemieniał i leczył, a teraz chodź do Mnie i przytul się do Mojego serca”.
    No to się przytulam, a dokładniej, jak pisała św. s. Faustyna, „wchodzę” do Jego cudownego, gorącego serca, i świat wtedy może się skończyć, mam wszystko, czego może potrzebować człowiek. I wtedy następne godziny i następny dzień są inne, mało kto jest wtedy w stanie mi dokuczyć albo wyprowadzić z równowagi, mało tego – w jakiś niezrozumiały dla mnie sposób potrafię byc dobra dla tych, wobec których normalnie byłabym jędzowata 🙂
    Codzienne czytanie fragmentu Pisma św., życie zyciem Kościoła, przyjmowanie Jezusa w Eucharystii – bez tego ani rusz. Bez tego żadne wysiłki stania się lepszym, zdrowszym na duszy nie przyniosą efektów. Nigdy. Można się jedynie na śmierć zamęczyć. Nie wiem, jak On to robi (co ja plotę, no przecież wiem! 🙂 – ale tylko On to umie zrobić. Z najgorszego głupka życiowego, emocjonalnej i duchowej biedy z nędzą, z największego słabeusza, zapatrzonego w siebie pyszałka – tylko Jezus może uczynić świętego.
    Ludzie czasem z ironią pytają „Co ty, chcesz być święta/y ?” Nie spotkało kogoś z Was coś takiego? Ano właśnie. Tak, chcę być święta, bo przecież nikt nie-święty nie wejdzie do nieba.
    Chcę iść do nieba, nawet zaraz. Ale wiem, że mam tu na ziemi jeszcze zobowiązania, muszę być, żeby kochać tych, od których kiedyś tak żebrałam miłości, a teraz wiem, że to ja dla nich mam być miłością, to ich Jezus chce zmienić i ukochać również przez moje serce i moje ręce. O Boże, gdyby nie to, to ja już bym chciała… Choć gdy sobie to wyobrażam, jak umieram i Go spotykam, to… dziwne, czuję nie strach nawet (choć boję się bólu fizycznego), ale tremę. Tremę jak przed spotkaniem Ukochanego, z którym korespondowałam przez całe życie, rozmawiałam przez telefon, znam Jego głos i twarz, tak jak głos i twarz kogoś znajomego ze Skype`a, a gdy przyjdzie co do czego, to taki lęk ogarnia. Nie strach, tylko trema=lęk. Takie stanięcie twarzą w twarz onieśmiela. Nawet czuję, jak mi wtedy serce wali i robi mi się gorąco, naprawdę 🙂
    To chyba jest miłość? Kocham Jezusa… Nie wstydzę się tego pisać ani mówić. Kiedyś się wstydziłam, krępowałam tak wielkich słów, bałam się opinii ludzi, że to takie mdłe i sentymentalne. Ale i z tego mnie mój Pan wyzwolił.
    Przyjdź, Panie Jezu!

    1. Piękne świadectwo, czytałam z wielkim wzruszeniem 🙂 Chwała Panu.

  5. Jezus uczynil wszystko abym pokochala swoj krzyz… poprostu nie czuje ciezaru… pieknie jest z miloscia patrzec na swiat, wtedy ona kwitnie i jest jej tak duzo…
    Dla tych co chca spotkac … poprostu zapros i pragnij … czasami Mateczka bedzie pierwsza ktora pomoze. Usmiecham sie do wszystkich… z Bogiem!

  6. Ojcze Zbigniewie. Dziękuję.Jezu ufam Tobie.To Ty pokazałeś mi moją godność człowieka i kobiety.To ty pokazałeś prawdę i drogę do wolności i dałeś siłę siłę i odwagę aby przeciwstawić się kłamstwu,krętactwu i przemocy.Jezu wyzwoliłeś mnie z lęku przed ,,silnymi tego świata”. Pragnę być blisko Ciebie i czerpać z Twojej Miłości,Mądrości i Prawdy.Jezu jesteś dla mnie źródłem nadziei wiary i mądrej miłości.Jestem wdzięczna i dziękuje i pragnę iść przez życie z Tobą i bardziej słuchać Ciebie niż ludzi, w Twoim słowie, w natchnieniach i rozpoznawać Twoje działanie w moim życiu.

  7. Ojcze Zbigniewie. Dziękuję.Jezu ufam Tobie.To Ty pokazałeś mi moją godność człowieka i kobiety.To ty pokazałeś prawdę i drogę do wolności i dałeś siłę siłę i odwagę aby przeciwstawić się kłamstwu,krętactwu i przemocy.Jezu wyzwoliłeś mnie z lęku przed ,,silnymi tego świata”. Pragnę być blisko Ciebie i czerpać z Twojej Miłości,Mądrości i Prawdy.Jezu jesteś dla mnie źródłem nadziei wiary i mądrej miłości.Jestem wdzięczna i dziękuje i pragnę iść przez życie z Tobą i bardziej słuchać Ciebie niż ludzi, w Twoim słowie, w natchnieniach i rozpoznawać Twoje działanie w moim życiu.

  8. kim jest dla mnie Jezus Chrystus jedynym przyjacielem jakiego mam tyle lat do niego mu wie ale wieze ze odpowie do mnie i mnie pokocha

  9. Nie jesteś już niewolnikiem ale synem. Nie jestem już niewolnicą ale córeczką, ukochaną a oprócz tego dziedziczką, córka Króla. On mnie rozpieszcza, troszczy się o mnie, mogę być słaba a On zadba o wszystko. Ta świadomość pojawia się we mnie stopniowo w miarę wzrostu bliskości z Jezusem, zaufania do Niego. Nie modlę się zbyt wiele, rano czytam czytania na dany dzień fragment książki duchowej, a potem krótko OK. 5 min. Jezusa adoruję. Proszę aby przemienił moją pracę kontakty z ludźmi w modlitwę Po drodze odmawiam 10 różańca.I staram się robić to w miarę moich możliwości jak najlepiej. Proszę Boga o pomoc, gdy z czymś nie daje sobie rady lub ktoś potrzebuje pomocy. Uwielbiam Go, gdy dostrzegam konkretnie działanie Jego łaski. Wieczorem staram się zrobić ignacjański rachunek sumienia. Gdy nie mam już na nic siły dziękuję mu za wszystko, co co mi dał i spokojnie idę spać. Jestem przecież Jego dzieckiem On mi pomoże.

  10. Jezus jest dla mnie ŻRÓDŁEM MIŁOŚCI.

  11. Ciągle uczę się Go poznawać, wielbić, kochać. Często nie rozumiem co do mnie mówi prowadzi mnie w przedziwny sposób. Chciałbym bardzo by był dla mnie jak sam o sobie mówił drogą, prawdą i życiem, bym potrafił Mu zaufać w każdej sytuacij życiowej do końca mych dni. Panie Ty wiesz że Cię Kocham!

  12. Jezus Chrystus jest sensem mojego życia.Przez Chrystusa,dla Chrystusa i z Chrystusem do BOGA OJCA.

  13. Odkupicielem mojej nieśmiertelności.
    Mistrzem, za którym nieudolnie podążam.

  14. Piękne, trafne słowa, które zmuszają do refleksji i przybliżają Boga. Dziękuję. Jezus jest dla mnie całym życiem, ciągle mi towarzyszy, zawsze jest ze mną – wszystkie moje myśli zawsze biegną ku Niemu – w radości, szczęściu i smutku, zawsze się zdaję na Niego, proszę o pomoc, radę, odwrócenie zła. Jestem w Nim zanurzona….taka ufność pozwala mi patrzeć optymistycznie na życie. Dzięki Ci Boże!

  15. Miłością…!!!

    Miłością, którą darmo otrzymuję i darmo daję (a przynajmniej się staram 🙂 )

  16. Jezus Chrystus jest moim przyjacielem. Przyjacielem, który nigdy mnie nie zawiedzie, który zawsze jest przy mnie i podtrzymuje mnie kiedy upadam. Wiem, że jestem dla niego najważniejsza, tak jak każdy z nas z osobna.

  17. Jezus jest dla mnie- żony i matki czwórki dzieci- Kimś najważniejszym.Pierwsze myśli kieruję ku Niemu,czuję Jego obecność w tym co robię, analizuję wydarzenia mego życia wedle tego, czy podoba to się Panu? I zasnąć bez modlitwy- choć krótkiej, też nie sposób.

  18. Kim jest dla mnie Jezus Chrystus?
    No właśnie, kim?
    Kimś, kto ma ogromną władzę, nie daje się manipulować, jest wymagający, kimś kto łączy w sobie siłę i surowość gladiatora z wrażliwością poety, kimś kto mi imponuje, kimś kogo do końca nie poznam i nie poznam Jego planów (i to mnie wkurza). Tym, który ciągle na mnie czeka (ja to wiem ;), tym z którym się przekomarzam, sprawdzam, testuję (a któremu sam to zarzucam).
    Ale wiem że On mnie kocha, i nic tego nie zmieni (nawet moje grzechy), dał mi w prezencie zbawienie, i nikt mi tego nie odbierze.
    Jest tak idealny, że aż nierealny.

  19. Jezus Chrystus jest moim przyjacielem, nauczycielem jest moja miłością. To On nauczł mnie być sobą, kochać siebie i innych ludzi. Dawać siebie innym. Dziękować , przebaczać i prosić. Jezus zaprowadził mnie do wspólnoty aby spotykać sie z Nim w drugim człowieku. W moim sercu czuję pokój i radość z przebywania z nim. Jezus powiekszył grono moich przyjaciół za których mu dziękuję,a którzy stali się moją drugą rodziną. On jest moim Panem, Bogiem,Królem jest dla mnie wszystkim czego pragnę i potrzebuję , jest moim życiem. Jezu kocham Cię. Dziękuję że mnie odnalazłeś. Wszystko mogę w Tym który mnie umacnia.
    Dziękuję księdzu za katechezy i życze w nowym roku 2017 błogosławieństwa i wielu £ask Bożych
    Szczęść Boże. ? renata

  20. Oooo!!!!,Jezus??? jak ja strasznie za Nim tęsknię………….

  21. Jezus to Król Pan i Zbawca mój najlepszy . To prawdziwy przyjaciel nigdy mnie nie zawiedzie on mi dał swoją Matkę i nie opuści mnie nigdy. Najbardziej łącze się z nim w Eucharystii on mnie dotyka i umacnia. Pozdrawiam serdecznie i życzę błogosławionego Nowego Roku

  22. Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?” – Jest moją rzeczywistością !Jest mi bliski ! Znany czy nieznany? I TAK i NIE, poznaję Go cały czas poprzez różne doświadczenia mojego życia i te dobre i te złe. Wiem że ma mnie w Swoim Sercu i prowadzi mnie. Ufam MU ! Jest moim Przyjacielem. Jest dla mnie Ważny. Gdy o Nim myślę to czuję pokój w sercu, rodzą się we mnie ciepłe uczucia. Nawet w tych trudnych i czysto po ludzku nie do przyjęcia trudności, które przychodzą, to nawet wtedy choć po mnie tego nie widać to ja ufam i WIEM że On właśnie wtedy jest bardzo blisko mnie i tuli do SWEGO SERCA.
    Kiedyś mój brat napisał piękny wiersz odpowiadający na pytanie: Kim jest dla mnie Jezus? Między innymi napisał, że Jezus jest dla niego jak woda dla ryb bez której nie mogą żyć, jak powietrze dla ludzi bez którego nie mogą oddychać, jak światło dla roślin bez którego nie mogą się rozwijać itd. W pełni się zgadzam ze słowami brata ! Jezus jest moim Pokarmem, Którego staram się przyjmować jak najczęściej w Komunii Świętej, on daje mi życie, przemienia mnie, uzdrawia duchowo i fizycznie więc jest moim Lekarzem. Kocham Go i wiem że z NIM mogę wszystko !

  23. Jezus Chrystus to mój Bóg, mój Pan, Przyjaciel, Pasterz, Drogowskaz , Miłosierdzie – jest dla mnie Drogą , Prawdą i Życiem. Kocham Go i życia bez Niego nie ma..Odkąd oddałam Mu swoje życie i ogłosiłam swoim Panem wszystko się zmieniło..nie ma we mnie starego człowieka a żyje nowy człowiek.Grzeszny , a jakże, ale świadomy popełnianego zła, którego nie chce popełniać, nie chce być niewolnikiem grzechu. Jezus jest samą miłością i światłością. Gdy zaczęłam Go poznawać, oddałam mu swoje życie , siebie, nie było już we mnie ciemności ..Problemy są ale z Jezusem Chrystusem są do pokonania, do przeżycia -bo ON jest ze mną!

  24. Jezus Chrystus jest dla mnie Drogą, Prawdą i Życiem. Drogę i Prawdę poznaję w Piśmie Świętym, gdy żyję Słowem Bożym mam Życie. Bóg jest Miłością- wiem że mnie kocha, chcę poznawać Jego wolę.
    Nowy Rok rozpoczęłam Z Jezusem Chrystusem na Eucharystii w sylwestrową noc o północy. Dziękuję ks. Zbigniewowi za katechezy i życzę błogosławieństwa Bożego na każdy dzień 2017 roku i kolejnych lat z Chrystusem.
    Z Panem Bogiem

  25. MISTERIUM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!2

  26. Dla mnie Jezus jest niepojętym dobrym i miłosiernym żyjącym na tym świecie w bliźnim

  27. Ks.Zbigniewie życzę Ci błogosławieństwa Bożego na każdą chwilę dnia 2017 Roku i realizacji zamierzonych planów w umacnianiu wiary w dzieciach Bożych.
    „Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?”
    Jezus Chrystus jest moim życiem, gdy oddałam mu się cała:
    – nauczył mnie kochać bliźnich,
    – nauczył mnie przebaczać bliźnim,
    – nauczył mnie poświęć wolne chwile dla bliźnich,
    – nauczył mnie oddać ostatnią złotówkę na zrobienie przyjemności dla bliźnich,
    – nauczył mnie pomagać w kościele,
    – nauczył mnie udzielać się w wspólnotach,
    a najważniejsze, że dziś mogę powiedzieć głośno( a powiedziałam już publicznie na kursie Emaus) „Jestem gotowa wziąć krzyż Jezusa Chrystusa i iść za nim.”

  28. Dziękuję za głębokie i jakże prawdziwe myśli. Tak, pragnę wejść na drogę spotkania i poznania – Bożego Słowa, modlitwy i sakramentów. Gdy Boga naprawdę spotkam i poznam, to i głęboko pokocham.

  29. Jezus Chrystus jest dla mnie miłością za którą tęsknię, nadzieją, ojcem bratem i siostrą, którzy to,są dla mnie nadal zbyt odlegli niedostępni i nie darzący nie zaufaniem i wsparciem. Jestem bardzo zagubiona i zmęczona ciągłymi i u nie dającymi pozytywnego rezultatu modlitwami i prośbami ale jak to zrobić. Chcę to zmienić i być kochaną i rozumianą. Od samego dzieciństwa am pod górkę.

    1. Grażyna, ja też miałam ( i trochę nadal mam) pod górkę. Co mogę Ci poradzić? Nie oczekuj miłości od innych ludzi, choćby najbliższych, bo nikt nie zaspokoi Twoich ran (ja takie miałam całe życie, do niedawna) tak, jak Jezus. Każdego dnia, KAŻDEGO!, nawet, gdy Ci się tak strasznie nie chce, gdy boli głowa, gdy płaczesz, bo znowu ktoś Cię odrzucił, gdy tak przeraźliwie chce Ci się spać, itp., itd. – rozmawiaj z Bogiem! Czytaj Pismo św. (np. wg czytań z liturgii na dany dzień), tak często, jak możesz, przyjmuj Jezusa w Eucharystii, mów Mu o wszystkim, proś, płacz, błagaj, ale nie za długo 🙂 Ja jakiś czas temu odkryłam, że uwielbianie Boga za wszystko, WSZYSTKO, czyni cuda! W atmosferze uwielbienia zły ucieka, bo nie może znieść chwały Bożej. Ja mam dość trudną sytuację rodzinną, i np. dwa dni temu przez godzinę śpiewałam Panu wszystkie możliwe pieśni uwielbienia, jakie mi przyszły na myśl. Śpiewałam sobie półgłosem, w łazience, to najlepsze miejsce w domu na modlitwę :)) tak, bo każdy myśli, że się kąpiesz albo włosy kręcisz, a Ty po prostu masz święty spokój, nikt Ci nie przeszkadza, nikt Cię nie nakryje, że się wygłupiasz, bo ręce wznosisz i łzy Ci ciekną po twarzy, itd. I kolejny raz doświadczyłam cudu: następnego dnia wszystko było inne, bliscy jacyś milsi, panie w sklepie superuprzejme, nic mi się w kuchni nie przypaliło, pieniędzy wystarczyło na to, co bardzo chciałam kupić… I jak na razie, trwa to do dziś.
      Jak pisał kiedyś pewien redaktor w piśmie katolickim – uwielbiaj nawet przez zaciśnięte zęby!
      Potwierdzam, sprawdziłam: to działa 🙂 W chwale Bożej żaden wróg (duchowy) Ci nie podskoczy, i wtedy Bóg może czynić w Tobie i Twoim życiu wszystko, co zaplanował od wieków na dany dzień w kalendarzu 🙂
      I wtedy przyjdzie taki dzień, że sam Bóg Ci wystarczy, Jego miłość nasyci Cię tak, że już nie będziesz płakać za miłością ludzi, których Ty kochasz, ale bez wzajemności. A wtedy każdy najdrobniejszy gest z ich strony będzie dla Ciebie prezentem, który Cię ucieszy, chociaż wczesniej nawet byś tego nie zauważyła. A jeśli jednak takich gestów ciągle nie doświadczysz, to nie będzie to już powodować Twojego bycia nieszczęśliwą, będziesz umiała bez tego żyć. I sama będziesz lepiej umiala ich kochać, bez oczekiwania wzajemności. To da Ci taki pokój w sercu, jakiego nikt inny Ci nie da.
      BÓG SAM WYSTARCZY!
      Nie chcę, żeby to wyglądało jak marne kazanie albo tani poradnik. Ja tego doświadczyłam na własnej skórze, we własnym życiu, więc dzielę się, jak umiem. Niech Pan Bóg Cię błogosławi!

      1. „I wtedy przyjdzie taki dzień, że sam Bóg Ci wystarczy….”
        Ech, nie można było już piękniej napisać…
        Dziękuję Ci Bożenko za te słowa! :))

  30. Poranek sylwestrowy i południe spędziłam na modlitwie, słuchaniu Słowa Bożego, Eucharystii i dzieleniu swojego czasu ze znajomymi, którzy od czwartku 29.12.2016 stali się wyjątkowo bliscy… Wieczór w ciszy domu z mężem. Noc na „białej sali”, czyli w łóżeczku 🙂
    Tego właśnie czwartku zginął mąż tej znajomej i ojciec dwóch synów. Jezus dał nam wyjątkowe rekolekcje. Pokazał, że wszystko od Niego się zaczyna i przez Niego kończy. Dużo bólu, ale też zwiększona dawka modlitwy. Jeszcze raz zobaczyłam, że ludziom wierzącym w takich sytuacjach jest łatwiej, bo mają za sobą pomoc od Boga. Spędzałam więc ten czas głównie na modlitwie i wspieraniu tych sierot. Dziękuję Jezusowi, że pozwolił mi im towarzyszyć, dawać wsparcie, tam gdzie jest rozpacz. Dzisiaj powiedzieli mi,że cieszą się, iż zbliżyli się jeszcze bardziej do Jezusa i mimo tragedii mają wewnętrzny pokój. Jeszcze długa droga przed nami, ale wierzę, że mój Pan i Król, największa Miłość i Przewodnik życia pomoże razem nam przejść wszystkie trudy.
    Jezus to wyjątkowy Przyjaciel, który zawsze jest najważniejszy w moim życiu. On mnie prowadzi i wspiera.
    Chwała Panu!
    Wszystkim życzę spokojnego i błogosławionego Nowego Roku!

  31. Jezus – buntuję się wciąż przeciw miłości,którą mi daje,ale serce moje szuka Go więc cieszę się,że Jezus działa we mnie pomimo mojego strachu. ?

    1. Szanowny Księże, dziękuję za te wszystkie kazania i za motywowanie do komentarzy (bez nich być może nie pisałabym ich, ale nie poznałabym też opini czy problemów innych, które podnoszą mnie na duchu tak jak komentarz Alicji z którego wynika, że nie tylko ja mam strach przed miłością Boga. Dziękuję Ci Alicjo za Twój komentarz.
      Mój problem jest taki, że boję się że jeżeli za bardzo się otworzę na Boga to mogę za dużo stracić tu na Ziemii. Chcę, poczuć że jestem dzieckiem bożym a nie niewolnikiem.

  32. Bóg jest dla mnie przyjacielem. Nie mogę jednak tego powiedzieć tak, że i ja jestem Jego przyjacielem.
    Bardzo bym chciał nim być. Chciał bym być prawdziwym przyjacielem, a nie tylko takim, który figuruje w statystykach Kościoła, jako Katolik.
    Na przyjaciela można w każdej chwili liczyć. Ja na Niego mogę liczyć zawsze, ale czy On może liczyć na mnie?

  33. Szczęść Boże. Życzę księdzu na ten nowy rok Światła Ducha Św i Bożego błogoslawieństwa. Dziękuję za wszystkie kazania i nauki,które skłaniają do przemiany i otwierają moje serce. Bóg zapłać. Jezus jest Miłością i sensem mojego zycia.jest drogą do zbawienia.jest moim przyjacielem bez którego nie umialabym żyć. Jezus jest moim jedynym Panem i największym Skarbem.

  34. Dla mnie Jezus jest życiem. Tęsknię za Nim gdy nie mogę uczestniczyć codziennie w Eucharystii…..
    Dziękuję Księdzu za kazania zmuszające do dawania konkretnej odpowiedzi i postawy. Życzę w Nowym Roku wiele łask i błogosławieństwa……

  35. Jezus jest tym, który całkiem niedawno wyszeptał mi do ucha słowa:”Tobie mówię wstań!” Wiem o Nim dużo i jednocześnie niewiele, ale najwspanialej i najprawdziwdziwiej poznaję Go słuchając Jego Matki-nikt nie wie o Nim tyle, co Ona!!!

  36. Przez 50 lat byłam poprawną niewolnicą teraz jestem córką Boga a On jest moim Ojcem,Przyjacielem i po prostu wszystkim.Dziękuję i życzę dużo dobrego w 2017.

  37. Szczęść Boże ,
    serdecznie dziękuję za kazania, broszurki, które wiele dają do myślenia
    i pogłębiają moją wiarę w Boga.
    „Bóg jest moim tatą a jego córką – nie zawsze posłuszną „.
    Z okazji Nowego Roku życzę Księdzu błogosławieństwa Bożego, wytrwałości w dążeniu do świętości własnej i innych ludzi, zdrowia,
    wiele nowych publikacji.
    Wanda

  38. Kiedy rozpoczynałam moją drogę duchową najbardziej zdziwiło mnie to, że Bóg mnie kocha. Naprawdę, bałam się Pana Boga! Taki wielki, potężny , no i oczywiście nie może kochać takiej mizernej osoby. Po latach drogi duchowej, formacjach, wiedzy duchowej ciągle sama zadaje to pytanie. Wiem na pewno, że nie potrafię żyć bez Niego, że Jest mi potrzebny do życia, do zbawienia. Chciałabym napisać, że Jest moim przyjacielem, jest przyjacielem do którego zawsze mogę się zwrócić, mogę się wyżalić , mogę mieć żal, czasami gniewać się, krzyczeć, ale zawsze JEST. Tylko teraz, jak to piszę zastanawiam się, czy ja jestem przyjaciółką Pana Boga? Czy On też może krzyczeć na mnie, gniewać się i żalić. Bardzo bym chciała, nie chcę stracić tej przyjaźni. Pozdrawiam

  39. Ks. Zbigniewie dziękuję za słowo. Wszelkiego Dobra w nowym roku. Niech Pan nasz Jezus Chrystus nieustannie napełnia nasze serca! 🙂

  40. Dla mnie Jezus Chrystus jest moimi oczami, moim sercem, moim życiem, tym na którym mogę polegać, on nigdy mnie nie zawiódł. To ja raczej często Go zdradzam i zawodzę ale On nie gorszy się mną, jest cierpliwy i swoim słowem i całym sobą, leczy moje rany. Wiem, że zawsze mogę się do Niego zwracać we wszystkich moich sprawach.

  41. Szczęść Boże księże Zbigniewie wszystkiego najlepszego od Bożej Dzieciny w Nowym nadchodzącym 2017 Roku. Opieki Bożej i dalszej wspaniałej posługi kapłańskiej.
    Odpowiadając na pytanie kim dla mnie jest Jezus Chrystus nie jest aż takie trudne, po ludzku rzecz biorąc.
    Jezus Chrystus jest dla mnie wszystkim, jest bardzo blisko. Nie budzi we mnie lęku, a wręcz przeciwnie ufam mu bezgranicznie. Jezus Chrystus jest moim pocieszycielem, schronieniem, oczekiwaniem, ciekawością i wielką nadzieją. Mimo, że Go nie widzę rozmawiam z nim, opowiadam o swoich problemach, choć je zna. Rozważam Jego drogę jaką przebył i okrutną śmieć. Jak tylko mogę i potrafię przybliżam się do Niego, dziękuję za wszystkie łaski jakie otrzymuję. Staram się pogodzić również z krzyżami, które też są wpisane w moje życie. Wierzę, że to On mi daje ukojenie w różnych trudnych sytuacjach.

  42. Ja też Sylwestra spędzam w łóżeczku z przerwą na nocne hałasy.
    Bardzo trudno jest własnymi słowami określić tę szczególną więź moją z Jezusem. Czytam Pismo Święte, modlę się nim, najchętniej Psalmami. Są piękne i bardzo często wyrażają to co czuję w danym dniu, chwili. Niektóre z nich są idealną modlitwą dla depresantów.J ezus dla mnie staje się coraz bliższym Przyjacielem, takim, na którego zawsze można liczyć, nigdy nie zawiedzie, zawsze wysłucha. Gdy się czymś denerwuję, modlitwa (rozmowa) mnie uspokaja, koi moje lęki, niepokoje, obawy. I znowu powtarzam sobie „dam rade”. No i nieustannie staram się dziękować za wszystko co mnie spotyka, za piękny zachód słońca, piękne chmury, dobre wydarzenia i te złe, które mnie spotykają. Szczególnie wdzięczna jestem za te przykre dla mnie zdarzenia minionego roku. One otwarły mi oczy i serce na Jezusa. Poprawiły moje życie duchowe.
    Życzę wielu Bożych łask w nowym Roku.

  43. Kim może być dla mnie Jezus…. dzięki Jego woli żyję, prowadzi mnie po drodze mojego życia, obsypał mnie wieloma darami Ducha Świętego i to całkiem za darmo, czuję się z Nim bezpieczna, mogę jemu wszystko powiedzieć, zapytać być z Nim i przy Nim, układa moje życie….Jemu powierzyłam siebie, pozwala mi być tak blisko ołtarza, służę Mu śpiewem, liderowaniem itd……..i mogłabym tak długo pisać……….Więc… jak myślisz ojcze, kim On jest dla mnie ???

    1. Świetnie to ujęłąś Jezus moim Bogiem. Obecność Boga czuję cały czas, proszę dziękuję za każdą sekundę życia bo życie jest cudne gdy jest zdrowie, mogę pracować wyznaczać sobie cele dnia i dłuższe i czuję że Bóg jest ze mną bo Go oto proszę a czasami czuję Jego obecność gdy podejmuję jakieś decyzje, On czymś mnie doświadcza, wiem, czasami nie posłucham i coś się rozwala ale wtedy jakby bardziej czuję Jego opiekę , z Nim lżej się podnosić z upadku-Dziękuję Boże że Rodzice mnie wychowali w wierze Chrześćijańskiej-Alina

  44. Czy można wyrazić słowami, Kim jest Chrystus- To Ten, który się pojawia zawsze tam, gdzie jest smutek i radość, ubóstwo i bogactwo, płacz i śmiech, strach i odwaga, kiedy płynie łza smutku i szczęścia, kiedy jestem chora i zdrowa, tam, gdzie samotność i tłum ludzi , tam i tu….w domu, szkole w pracy, taki jest Jezus Chrystus. Nigdy nie martwię się o swoją przyszłość, tylko mówię, że mam znajomości ” TAM W GÓRZE” i moje problemy się rozwiązują.Dziś kończy się rok 2016, wróciłam ze Mszy św. dziękczynnej za minione 365 dni. Dziękuję Panie Jezu Chryste. Wiesława

  45. Jak zwykle w punkt. Dla mnie Jezus to jednak najbliższa osoba, uwolnił i uzdrawia mnie, oczyszcza mnie z grzechu. Uczy mnie miłości ale i bycia wojownikiem. Nauczył mnie widzieć Boga Ojca w tych delikatnych cudach które się dzieją wokół mnie.

  46. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Życzę księdzu błogosławieństwa Bożego na cały Nowy Rok 2017 i opieki Najświętszej Maryi Panny.
    Jezus Chrystus jest moim Panem i Królem a jednoczesnie najwiekszym przyjacielem
    na którym mogę polegać, zawsze wysłucha nie zdradzi jest w moim sercu ,często z Nim
    rozmawiam ,daje mi pokój i radość serca jest to najwspanialsze uczucie .
    Zrozumie je ten kto ten dar otrzymał
    serdecznie pozdrawiam

  47. To tajemnica, ktora pragne zglebic.
    Adam z Londynu

  48. Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus? To bardzo trudne pytanie. Kiedyś nie było by dla mnie trudne – odpowiedziałabym po prostu : jest moim Bogiem. I tak zamknęłabym sprawę, mówiąc oczywiście prawdę. Dziś jednak, gdy przeszłam program Ojców Jezuitów „12 kroków ku pełni życia” w latach 2012/2013, wiem, że to o wiele za mało, że to jest prawda, ale nie cała. I że ta prawda nam się objawia w miarę, gdy pracujemy nad tym, aby bliżej Jezusa poznać…. Krótko mówiąc, prawdę tę objawia nam Bóg jako łaskę, w miarę, gdy staramy się mieć z nim bardzo bliską relację, relację serca……..
    Tak, jak powiedział ks. Zbyszek, wymaga to od nas najpierw aktu woli, a potem – pracy, ale efekty są…..
    Ja je odczuwam. Powodują one, że nawet, gdy fizycznie jestem sama, lub, gdy ogarnia mnie lęk, to czuje obecność Jezusa i Jego moc, która daje mi siłę do dźwigania mojego krzyża.
    Moje świadectwo po 12 krokach: http://manresa.org.pl/manresa/swiadectwa/

    1. Dziekuje Ci za Twoje piekne swiadectwo, Danusiu. Po jego przeczytaniu poczulem duzo pokoju w moim sercu:)

      1. Adamie, dziękuję za wrażliwość serca…. Jeśli tak się stało, jak piszesz, to czuję się szczęśliwa. :))
        Życzę Ci dużo łask Bożych w Nowym Roku!

    2. Jest dla mnie WSZYSTKIM

  49. Kim jest Dla mnie Jezus Chrystus? Tym,za ktorym chce isc bo mu wierze.Prosze Go czasami o inna droge albo inne powolanie….czasami nie chce tego co teraz mam bo trudne w zrozumieniu ale wierze mu,Jemu tak.

  50. Jezus Chrystus jest dla mnie kimś kogo bardzo ciężko spotkać, kimś bardzo zajętym bo nie odpowiada na zaczepki, czasami bardzo nachalne, a to czego ode mnie oczekuje często jest kompletnie niezrozumiałe.

    1. Kim dla mnie jest Jezus Chrystus ? … jest po prostu moim całym życiem , dniem i nocą , radością i smutkiem , pokojem i spokojem , opiekunem i doradcą , jest obecny w każdej chwili mojego życia i nadzieją na przyszłe życie . Jezus Chrystus jest moim BOGIEM.

    2. Bardzo dobre slowa. Uporzadkowaly moje jakieś takie „rozchwianie „w glowie, sercu. Dziekuje za nie i ze dane mi było je przeczytac.

Skomentuj H Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *