Opublikowano Dodaj komentarz

Nie podnoś ręki na pomazańca

7 Niedziela Zwykła, C; (1 Sm 26, 2. 7-9. 12-13. 22-23); (Ps 103 (102), 1b-2. 3-4. 8 i 10. 12-13); (1 Kor 15, 45-49); (J 13, 34); (Łk 6, 27-38); Winnica 24 lutego 2019.

Kazanie dostępne również w wersji mp3:

Bezpośredni link do pobrania tutaj:

https://api.spreaker.com/v2/episodes/17138776/download.mp3

Saul był pierwszym królem izraelskim. Koniec jego życia naznaczony był obsesją zabicia Dawida. Dawid, którego Saul poznał w momencie, gdy ten pierwszy pokonał w pojedynku Goliata, stał się potem dowódcą wojska izraelskiego a także, prywatnie, zięciem Saula.

To co było problemem Saula to zazdrość. Mimo absolutnej lojalności Dawida, król widział w nim zagrożenie swojego panowania. Na wszelkie sposoby chciał zabić swojego dowódcę. Tropił go jak dzikiego psa.

Dzisiejsze czytanie opisuje jeden z punktów zwrotnych całej historii. Dawid ze swoim żołnierzem dostaje się do obozu Saula. Wszyscy śpią. Przy głowie śpiącego Saula jest wbita jego dzida. Wystarczy jedno pchnięcie, by uwolnić się od prześladowcy.

Dawid jednak zabrania tego, do czego jest namawiany. Padają słowa: „Nie zabijaj go! Któż bowiem podniósłby rękę na pomazańca Pańskiego, a nie poniósł kary?” (1Sm 26,9)

Gdyby zabił, to bez żadnego naciągania można by to uznać za obronę własną. Saul był prześladowcą, Dawid prześladowanym bez powodu. Gdyby Saul dopadł Dawida, bez skrupułów by go zabił.

A jednak: Nie zabijaj, nie podnoś ręki na pomazańca.

To było obce duchowi tamtych czasów. To jest obce, przyznajmy to, duchowi naszych czasów.

To co jest nam bliższe i naturalne to odpłata i zemsta, oko za oko i ząb za ząb.

Dwunastoletnia dziewczynka straciła w zamachu bombowym obie nogi i trzy palce ręki. Co ma ma myśleć, czuć i pragnąć wobec terrorystów?

Mały chłopiec został pobity przez ojca, tak że miesiące całe przeleżał w szpitalu.

Mąż został zostawiony przez żonę, poszła za innym.

Kobieta straciła w rzezi siedmioro swoich dzieci.

Co te wszystkie ofiary mają myśleć, czuć, i jakie mają mieć pragnienia wobec swoich oprawców?

Odpłacić, zemścić się, odegrać? A przynajmniej życzyć, by poszli do diabła?

Po ludzku wydaje się to naturalne. Bóg jednak uczy nas czegoś innego.

Bóg uczy przebaczać. I zaczyna od siebie. Bóg przebacza nam.

Co nam się należy od Boga? Sprawiedliwa zapłata za nasze życie i nasze postępki, to wieczne potępienie i zatracenie w piekle.

Jeśli teraz myślisz, że jesteś wystarczająco dobry, by pójść do nieba, to wiedz, że jako pierwszy pójdziesz do piekła. Ci z pychą mają bowiem pierwszeństwo.

Mam takie przekonanie, że codziennie masa ludzi modli się gorliwie do Boga o własne potępienie. Mówią do Boga: „Odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Mówiąc inaczej: „Zrób z nami, Boże, to samo, co my robimy z naszymi winowajcami”. Jeśli chcemy ich potępienia, to prosimy Boga o nasze potępienie.

Bóg jednak odpuszcza. I chce, byśmy my odpuścili.

Dlatego mówię: „odpuść”.

Odpuść temu, który zawinił wobec ciebie. Przebacz mu, daruj mu.

Tak, to prawda, doświadczamy zła, niesprawiedliwości, upokorzeń, ale… zdobądźmy się na przebaczenie.

Czy to trudne? Bardzo trudne, ale wykonalne, z Bożą pomocą.

W dniu 8 marca wejdzie do naszych kin film „Największy Dar”. Miałem okazję już go zobaczyć na oficjalnej premierze.

Jest to film, w którym fabuła spotyka się rzeczywistością, czy może raczej ze świadectwem.

Te przykłady ludzi skrzywdzonych, sprzed kilku zdań, to nie jakieś wymyślone abstrakcje, ale żywi ludzie, który doświadczyli ogromnej krzywdy.

Doświadczyli ogromnej krzywdy i… umieli przebaczyć.

Kobieta bez nóg przebaczyła terrorystom.

Skatowany syn, przebaczył ojcu, choć wcześniej, przez wiele lat chciał go zwyczajnie zabić.

Zostawiony mąż codziennie, przez lata, kazał przy stole nakrywać dla nieobecnej żony. Wreszcie, pewnego dnia, przyszła ona, a on ją przyjął i usiedli przy stole.

Murzynka, która straciła swoje dzieci w rwandyjskim ludobójstwie przebaczyła mordercy.

Odpuść, przebacz. Bóg ci odpuścił, i ty odpuść swoim winowajcom.

Film, o którym mówię, i do którego obejrzenia zachęcam, nosi tytuł: „Największy dar”. Myślę, że co najmniej na trzy sposoby można go zrozumieć. Wszystkie prawdziwe.

Przebaczenie jest największym darem, jaki możesz dać swojemu winowajcy.

Przebaczenie jest największym darem, jaki możesz dać samemu sobie. Pozbywasz się ze swojego serca trucizny, która zabija ciebie.

Największy dar to wreszcie ta łaska, którą dostajesz od Boga, byś umiał przebaczyć.

Bo są takie ludzkie historie, w których po ludzku nie da się przebaczyć, ale co jest niemożliwe dla człowieka, staje się możliwe dla Boga, jest Jego Największym Darem.

Weź od Boga Największy Dar. Daj temu, który cię skrzywdził Największy Dar. I zachowaj dla siebie Największy Dar.

Odpuszczono ci i przebaczono. Dużo tego było… sam wiesz najlepiej.

Teraz kolej na ciebie. Odpuść i przebacz.

Nie musimy się zabijać. Poszukajmy szczęśliwego zakończenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *