Nasza Parafia, Nasza Winnica
Zostałem proboszczem Winnicy w lipcu 2009 roku. Chciałem, by moje pierwsze kazanie było kazaniem programowym i takie chyba jest, i pozostaje.
Mówiłem wtedy tak, komentując Ewangelię o robotnikach w winnicy:
Gdy przekazano mi decyzję o tym, że będę “robotnikiem w winnicy” zastanawiałem się nad tym jak sobie tę winnicę wyobrażam. I ciągle wracała jedna myśl – chciałbym, by to była NASZA Winnica.
Chciałbym, by każdy z nas czuł się zaproszony do Winnicy, by każdy ją tworzył i miał w niej swój wkład. (…) bo naprawdę jest to NASZA Winnica, od nas zależy, jaka będzie, jak się będziemy w niej czuć i na ile będziemy z niej dumni.
Chodźmy wszyscy do Winnicy – miejsca starczy dla każdego, kto chce w niej pracować.
Konsekwencją mówienia o NASZEJ Winnicy jest konieczność myślenia w kategoriach “MY”. Skoro Winnica ma być NASZA to znaczy, że MY musimy ją tworzyć. Wielkim skandalem i smutkiem jest sytuacja, gdy w Kościele następują podziały. Gdy jakiś proboszcz myśli o sobie “ja” a o swoich parafianach “oni”. I parafianie myślący o swoim proboszczu “on”, nie czujący z nim wspólnoty, najwyżej życzliwie mu kibicujący. Trzeba być razem, trzeba tworzyć jedno. To MY – duchowni i świeccy – RAZEM tworzymy NASZĄ Winnicę. Razem tworzymy Kościół.
I od tego czasu ciąglę tę wizję powtarzam, podtrzymuję, pielęgnuję. Gdy założyliśmy Stowarzyszenie, to było to Stowarzyszenie Nasza Winnica, gdy wydawaliśmy gazetę to była to „Nasza Winnica”, gdy zakładałem fundację to było oczywiste, że będzie to Fundacja Nasza Winnica, gdy chcesz wejść na stronę Winnicy musisz wklepać nasza winnica kropka peel.
To nie jest proste, by do tej idei przekonać parafian. Trochę mi się udaje, ale dalej jest to daleka droga.
Wiem jednak czego się trzymać. Idea „Naszej Winnicy”, „Naszej Parafii” to pewien fundament z którego wszystko wyrasta.
Jeśli ktoś o parafii swojej myśleć będzie „NASZA”, to tym samym będzie za nią odpowiedzialny i angażował się w jej życie. To przecież proste. Jeśli coś jest moje, to się o to troszczę, dbam o to, nie chcę zmarnować, chcę pomnożyć.
Jednocześnie jeśli coś poświęcam dla „NASZEJ” parafii to nie mam poczucia straty, wręcz przeciwnie, bo przecież to moje, to nasze.
Co sądzisz o idei: „Nasza Parafia”? Może twoja parafia skupia się wokół innej idei? Jeśli chcesz… podziel się.

Przeczytałeś? Skomentuj, dopowiedz, zapytaj. Dopowiadam i odpowiadam, ale nie toczę polemik w komentarzach.
ks. Zbigniew Paweł Maciejewski
Fundacja Nasza WInnica
Od Litery Do Wiary. Rzeczy Dobrze Pomyślane.
Pomagam księżom w ich pracy parafialnej,
przez dostarczanie publikacji, książek i pomysłów duszpasterskich,
ponieważ wierzę, że może to zmienić oblicze Kościoła.





Dziękuję bardzo za te słowa . Jeszcze na ten temat ,w ten sposób nie myślałam, jest to zwrot o 180 stopni w moim myśleniu. Dziękuję bardzo na zwrócenie, jak ważne jest myślenie my jako parafia. Dziękuję bardzo za ten temat i na pewno jest to ziarenko, które będzie powolutku kiełkowało we mnie. Panie Boże prowadź każdego z parafii i z innych parafii przez Ducha świętego , daj nam znak , w czym mamy się udzielić, jakie mamy talenty , które są potrzebne. Najważniejsza jest cierpliwość i gotowość pomóż nam daj nam jej dużo. Dziękuję bardzo . Amen.
Tak! Dokładnie tak powinno być. Ja zawsze powtarzam, że parafia to nasza duchowa rodzina i służymy jej z taką samą radością i zaangażowaniem, jak władnej rodzinie. To nasze wspólne dobro i choć Ksiądz odpowiada za nie formalnie, a my „jedynie” moralnie , to poziom tej odpowiedzialności jest taki sam.