Opublikowano 6 komentarzy

Przeciw całej ziemi

4 niedziela zwykła, C; Jr 1,4-5.17-19; Ps 71,1-6.15.17; 1 Kor 12,31-13,13 (1 Kor 13,4-13); Łk 4, 18; Łk 4, 21-30; Winnica 31 stycznia 2016 roku.

Kazanie dostępne także w wersji mp3:

Bezpośredni link do pobrania tutaj: https://api.spreaker.com/v2/episodes/16984057/download.mp3

Pierwsze czytanie to narodziny proroka. A dokładnie odczytanie prorockiego powołania. Są to fragmenty pierwszego rozdziału Księgi Proroka Jeremiasza.

„Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię. (…) Ty zaś przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi.

A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną żelazną i murem spiżowym przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi. Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię [zwyciężyć], gdyż Ja jestem z tobą – wyrocznia Pana – by cię ochraniać.” (Jr 1,5.17-19)

Prorok to głos Pana Boga skierowany do ludzi. Bardzo często jest to głos niewygodny, karcący, obnażający trudną do zniesienia prawdę.

To co najbardziej mnie porusza i poraża to słowa Boga, które karzą Jeremiaszowi stanąć „PRZECIW CAŁEJ ZIEMI”.

Jeśli cała ziemia w zachwycie będzie szła w jedną stronę to prorok jak znak sprzeciwu iść będzie w przeciwną stronę.

Albo w poprzek.

Dla prawdziwości drogi nie ma znaczenia ilu ludzi nią idzie. Prawdziwa droga jest ta, która prowadzi do prawdy, do Boga. Choćby była zupełnie pusta.

Prorok to kontestator i nonkonformista. Prorok staje przeciw całej ziemi. Często staje przeciw władcy – przeciw królowi. Często też przeciw świątyni i kapłanowi. Choć mogłoby się wydawać, że świątynia i kapłan to „oficjalne przedstawicielstwa” Pana Boga na ziemi.

Prorok często płaci dużą cenę za bycie prorokiem. Kamienowanie, ścinanie, śmierć – to najczęstsza perspektywa.

Według przekazów, tego nie ma w Biblii, Jeremiasz został ukamienowany w Egipcie.

Dlaczego o tym wszystkim mówię?

Dlatego, że ty jesteś prorokiem! Ciebie Bóg namaścił na proroka! Jesteś prorokiem Boga!

Jesteś prorokiem Boga od chwili twojego chrztu. Chrzest zjednoczył cię z Jezusem i sprawił, że wszystko co odnosi się do Jezusa odnosi się odpowiednio do ciebie. Jezus jest królem kapłanem i prorokiem. Ty, przez swój chrzest, także jesteś królem, kapłanem i prorokiem.

W obrzędzie chrztu ksiądz namaścił cię olejem i powiedział: „Bóg wszechmogący, Ojciec naszego Pana, Jezusa Chrystusa, który cię uwolnił od grzechu i odrodził z wody i z Ducha Świętego, On sam namaszcza ciebie krzyżmem zbawienia, abyś włączony do ludu Bożego, wytrwał w jedności z Chrystusem Kapłanem, Prorokiem i Królem na życie wieczne.”

Jesteś prorokiem.

A skoro jesteś prorokiem to Bóg stawia cię przeciw całemu światu.

Na czym to polega?

W gruncie rzeczy na prostych rzeczach. Na uczciwości i sumieniu.

Wszyscy w zakładzie kradną? Ty nie kradniesz, bo jesteś prorokiem. Nie kradniesz, bo to nie twoje. Nie kradniesz, bo Bóg mówi „nie kradnij” a ty poważnie traktujesz jego przykazania.

Oczywiście, gdy będziesz jedynym, który nie kradnie będziesz dziwakiem, głupkiem i kapusiem w opinii innych, ale mówiłem już i powtarzam: Prorok płaci swoją cenę.

Wszyscy piją? Wszyscy robią z tego święty obrzęd? Ty nie pijesz, bo wiesz do czego przymus picia prowadzi i ile jest z tego tytułu nieszczęść. Będziesz dziwakiem i pukać się będą w czoło, ale cię nie złamią.

Wszyscy głosują „za”? Ty głosujesz „przeciw”, jeśli wiesz o tym i twoje sumienie ci jasno mówi, że pójście „za” to pójście za złym prawem.

Czasem podniesienie ręki wiele kosztuje, ale tak trzeba, bo jesteś prorokiem.

Chyba, że jesteś prorokiem fałszywym.

Wtedy zanim podniesiesz rękę rozejrzyj się i zobacz co robią inni. Jak podnoszą ręce to i ty podnieś. Jak trzymają przy sobie, to i ty się nie wyrywaj.

Jak kradną to i ty kradnij – nie wyłamuj się.

Jak piją to i ty pij – i nie daj poznać, że ci wódka nie smakuje.

Jak uciekają to i ty uciekaj, i staraj się wyprzedzić wszystkich.

Jak kraczą to i ty kracz, by czasem ktoś nie powiedział, że jesteś inny.

Możesz tak żyć, ale ja ci mówię i radzę: „bądź inny”. Nie patrz na ludzi, na prądy i wiejące wiatry, najczęściej zmienne. Patrz na Jezusa. Niech On cię prowadzi.

Świat daje ci wiele możliwości, kusi rozmaitymi błyskotkami, pokazuje swoje drogi i awanse.

Nie idź tą drogą. „Wszelkie ciało to jakby trawa, a cały wdzięk jego jest niby kwiat polny. Trawa usycha, więdnie kwiat.” (Iz 40,6b-7a) „Przemija (…) postać tego świata.” (1Kor 7,31b)

Idź drogą, którą wskazuje Jezus: „Starajcie się o większe dary: a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą.” (1Kor 12,31) „Trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość.” (1Kor 13,13)

Jedni idą za Jezusem, by go naśladować. Inni idą za Jezusem, by go strącić ze stoku góry. Tłumów spodziewam się w tej drugiej opcji.

Ty jednak idź za Jezusem, by go naśladować. Idź za nim, choćbyś miał być samotny na tej drodze, choćbyś kroczył przeciw całemu światu.

Nie wybieraj wydeptanych i wygodnych ścieżek. Wybieraj te, które prowadzą do Prawdy.

6 komentarzy do “Przeciw całej ziemi

  1. Bóg zapłać za wstrząsające kazanie.

  2. Dziękuję obecnie a zresztą zawsze to przypomnienie jest bardzo cenne. Trudno jest wszystko stracioć by WSZYSTKO zyskać .

  3. Dziękuję!

  4. Dziękuję za te słowa, jestem wzmocniona.

  5. Cóż może uczynić mi człowiek ? Bóg jest w moim sercu życiu priorytetem.On jedyny pewnik.
    Często myślę kim jest człowiek , że ON troszczy się o niego , pamięta. . O Tajemnico niezłębiona. Chcę służyć ludziom, lecz najpierw wsłuchiwać się w szept Boga , następnie działać tak jak On by tego chciał. Bądź wola twoja Panie , nie moja. Wszystko dobre dononuje się Jego mocną Proszę bym słowem , myślą, działaniem pełniła Jego wolę, nie swoją

  6. W mojej głowie mieści się już to, że istnieje – choćby hipotetyczna możliwość – że człowiek może stanąć przeciwko całej ziemi. Tylko, że patrząc biblijnie „człowiek” – to znaczy także ja. I tu zaczynają się schody.
    Dlatego moja uwagę przykuwa fragment: „Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi”. Czyli albo, albo! Chrystusowe: albo jesteś ze mną, albo przeszkadzasz, zaciemniasz. Oczywiste jest, że z tej odłączonej od Boga pozycji nie mogę prosić Boga o pomoc. Też trochę jak informacja, że jeżeli ja nie zrezygnuję ze strachu, to strach będzie ze mną. Boża pogróżka? Nie, chyba jednak tylko informacja.
    Skąd przyszło nam do głowy, że wolna wola jest tylko prawem. Ona jest także zobowiązaniem. Tak, czy tak, cokolwiek zrobię: będę się bała lub będę działała, to będzie wybór mojej wolnej woli.
    Bo świat jest na poważnie, mnie Bóg traktuje na poważnie! Jakże często o tym zapominam, traktując się jak dziecko, któremu należą się tylko prezenty. A propozycja jest wielka – być partnerem Boga w Jego działaniach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *