Opublikowano 4 komentarze

Przygotuj się…

Czwartek 30 Tygodnia Zwykłego, rok II; Ef 6,10-20; Ps 144,1a.2abc.9-10; Łk 19,38; Łk 13,31-35; Winnica 27 października 2016 roku, 12. Wieczernik Winnicki.

Już za osiem i pół roku będą w naszej parafii misje.

Specjalnie używam słowa „już” a nie „dopiero”.

Używam słowa „już”, bo te misje, które będą, będą musiały być zupełnie inne niż wszystkie dotychczasowe.

Nie chodzi tu o szukanie jakiejś ekstrawagancji i nowości, ale o zwykłą konieczność.

Ponoć przed laty, chyba kardynała Sapiehę spytano jaki sekret ma Kościół w Polsce, że ludzie chodzą do kościoła. Kardynał miał powiedzieć, że po prostu dzwoni dzwon i ludzie przychodzą.

Szczerze mówiąc to wydaje mi się, że nigdy to nie była prawda a na pewno nie jest to prawda dzisiejszych czasów. Dzisiaj za dzwony to proboszcz może mieć najwyżej proces za „agresję akustyczną” na ludzi, którzy chcą sobie w niedzielę pospać.

Nasze ostatnie misje były po ludzku udane, lepsze być chyba nie mogły – dobry kaznodzieja, zespół ewangelizacyjny, gazeta parafialna, plakaty, dużo więcej ludzi w kościele, kościół otwarty dzień i noc, i nigdy pusty.

Niemniej jednak w niedzielę, na zakończenie rekolekcji, gdyby nas policzyć, to okazałoby się, że była nas połowa. W tej nieobecnej połowie byli oczywiście w części chorzy i malutkie dzieci, jednak oznacza to, że i tak setki osób nie były na misjach nawet jeden dzień.

Dodajmy, że często były to osoby, które najbardziej tych misji potrzebowały.

Walka i praca nad tym, by misje były udane toczyć się będzie przed misjami i poza kościołem.

Ulotki, plakaty i bilbordy to za mało. Współczesny człowiek zalany jest tymi informacjami – od kur niosek, przez tani węgiel, po gabinety odnowy biologicznej.

Ulotki, plakaty i banery to za mało. Potrzebny jest człowiek. I to nie byle jaki człowiek.

Przed Bogiem i podobno wobec prawa jesteśmy równi. Nie jesteśmy jednak równi w oczach człowieka. Jeśli Ewangelię do jakiegoś człowieka, zaproszenie na rekolekcje, zanosi, przepraszam za wyrażenie, popapraniec, miągwa, kupa nieszczęścia, to będzie miało to mniejsze znaczenie, niż sytuacja, gdy z taką misją przyjdzie ktoś silny, zdecydowany, z niepodważalnym autorytetem.

Jaki z tego wniosek? Prosty – mamy być silni, zdecydowani, i mamy wyrobić sobie autorytet. Chrześcijaństwo powinno kojarzyć się ludziom z najwyższym znakiem jakości.

Siła i zdecydowanie potrzebne jest także do tego, by sprostać przeciwnościom.

To nie będzie tak, że zawsze witać nas będzie uśmiech. Powinniśmy być gotowi na prześladowania, twardy opór. Z tego względu przygotujmy się do dawania świadectwa, które czasem będzie oznaczało takie czy inne męczeństwo. Dzisiejsza Ewangelia mówi: „Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani.” (Łk 13,34) Jest mowa o Jerozolimie, ale Winnica inna nie będzie.

Gdy św. Szczepan bronił się przed Sanhedrynem i głosił Chrystusa to w słuchaczach gotowało się i zgrzytali zębami. (zob. Dz 7,54)

I tak być musi. Trzeba być, jeśli trzeba, a trzeba, znakiem sprzeciwu. Za dużo jest w nas czasem grzeczności, która tak naprawdę jest tylko słabością.

Jeden z biskupów mawiał: „Gdzie pojawiał się Jezus, tam wybuchały zamieszki. Gdzie ja się pojawię, tam mnie częstują herbatą.

Dość chrześcijaństwa w miękkich kapciach, przy kominku z dobrą herbatką. Rusz się, bracie. Ruszaj siostro.

Chrześcijaństwo to jest misja, to jest zadanie, to jest zdobywanie świata. I nie musisz jechać do Afryki. Masz wielkie zadania do wykonania po sąsiedzku.

Za osiem lat trzeba zapukać do każdych drzwi. Nie po to, by dać do ręki gazetę. Trzeba rozmawiać z ludźmi, modlić się, dyskutować, prosić, zetrzeć się czasem. Do każdego może być inna droga.

Kto ma tam pójść? Ty!

Dlatego przygotuj się.

Czytania dzisiejsze dają nam wgląd w wyposażenie chrześcijanina do jego zadań. To ciekawe i znaczące, że św. Paweł użył tu porównania do uzbrojenia legionisty.

Czego potrzebujesz? „Zbroi Bożej”, „pasa prawdy”, „pancerza sprawiedliwości”, „butów gotowości do głoszenia dobrej nowiny”, „tarczy wiary”, „hełmu zbawienia”, „miecza Ducha”. (zob. Ef 6,10-20)

To wszystko jest wezwaniem do formacji, do duchowego rozwoju, do pogłębienia i umocnienia wiary.

Pamiętajmy o czymś bardzo ważnym. Rzymski legionista dostawał zbroję i miecz od legionu. To powinno nam przypomnieć podstawową prawdę, że wszystko mamy od Boga.

Nasze główne zadanie zatem to troska o relacje z Bogiem – o obecność w naszym życiu Słowa Bożego, modlitwy i sakramentów. A wszystko w doświadczeniu wspólnoty. Konkretnej wspólnoty – małej grupy chrześcijan.

Będąc w bliskości Boga będziemy wyposażani przez niego we wszystko. On da i odwagę, i mądrość. On będzie prowadził i podpowiadał.

Idziemy na wojnę, ale nie idziemy tam sami.

Idziemy z Bogiem i po to, by zwyciężać.

Przygotuj się.

Przeczytałeś? Skomentuj i udostępnij!

4 komentarze do “Przygotuj się…

  1. Dziękuję za wsparcie kiedy upadam.

  2. Kiedyś myślałam,że jak się nawróciłam to już nie jestem grzesznikiem.Jednak poczucie bycia grzesznikiem rośnie wprost proporcjonalnie do pokory.
    Lubię te kazania ,bo są krótkie , zrozumiałe, bogate w treści , a przede wszystkim nie oderwane od naszej prozy życia . Bóg zapłać Księże.

  3. Kolejne wspaniale kazanie ktore pobudza do dzialania…do gloszenia Slowa Bozego…Nie jest to latwe w dzisiejszych konsumpcyjnych czasach ,sama juz tego doswiadczam,ale wierze,ze nie jestem wtedy sama…Duch Swiety mi pomaga i bedzie pomagal kazdemu z nas ,kto wyjdzie w swiat glosic Jego Slowo….

  4. To jest właśnie hasło które ma w nas pobudzić bycie prawdziwym chrześcijaninem, właściwe odczytywanie codziennie Ewangelii i wędrowanie z nią przez życie wszędzie. Dziękuję ojcze za te słowa pobudzające do odwagi do wyrwania z uśpienia i wygodnictwa. Albo jest się chrześcijaninem albo nie. Trzeba spojrzeć na siebie w prawdzie, dość wygodnictwa i chowania się. Potrzeba dawania świadectwa. Do tego wzywa nas sam Pan Jezus Chrystus jak i cały kościół. Proszę o modlitwę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *