XIV Niedziela zwykła, C; (Iz 66,10-14c); (Ps 66,1-3.4-7.16.20); (Ga 6,14-18); Aklamacja (Kol 3,15a.16a); (Łk 10,1-12.17-20); Winnica 3 lipca 2022.
We wtorek minie 13 lat od niedzieli w której objąłem posługę proboszcza w Winnicy. Dużo to i mało.
W kazaniu sprzed 13 lat mówiłem do was: „Gdy przekazano mi decyzję o tym, że będę “robotnikiem w winnicy” zastanawiałem się nad tym jak sobie tę winnicę wyobrażam. I ciągle wracała jedna myśl – chciałbym, by to była NASZA Winnica. Chciałbym, by każdy z nas czuł się zaproszony do Winnicy, by każdy ją tworzył i miał w niej swój wkład. (…) Chciałbym, by NASZA Winnica była wspólnym domem, gdzie czujemy się dobrze i jesteśmy oczekiwani.”
To pragnienie jest aktualne, żywe i myślę, że w jakiejś części się ono realizuje. Wielu parafian myśli o Winnicy w kategoriach „nasza”. Za takim myśleniem idzie od razu odpowiedzialność. Bez takiego myślenia pozostaje roszczeniowość albo obojętność.
Kwestia tego, czy Winnica będzie „nasza”, to nie jest kwestia praktyczna, ale teologiczna. Owszem, to bardzo ułatwia życie i zarządzanie, gdy ludzie są odpowiedzialni za parafię, chętnie pomagają, łożą na jej utrzymanie. Chodzi jednak o coś innego, głębszego, o nieporównanie większym znaczeniu.
Chodzi o wspólnotę. W Konstytucji Dogmatycznej o Kościele (Lumen gentium), w najważniejszym może dokumencie Soboru Watykańskiego II, czytamy: „Podobało się jednak Bogu uświęcać i zbawiać ludzi nie pojedynczo, lecz uczynić z nich lud, który by Go poznawał w prawdzie i zbożnie Mu służył” (LG, 9).
Zatem widzimy, że trzeba razem a nie pojedynczo, wspólnie a nie osobno. A Winnica ma być nasza a nie być tylko sprawnym urzędem i miejscem do załatwiania swoich spraw i indywidualnych potrzeb.
Spójrzmy na Ewangelię. W niej widać ten wspólnotowy zamysł Jezusa. Powołuje uczniów, wybiera siedemdziesięciu dwóch i posyła ich, daje zadania.
Bo nie mógł sobie poradzić? Bóg stworzył niebo i ziemię, więc uznajmy, że poradziłby sobie z wszystkim innym, zależało mu jednak na wspólnocie, na wzajemnych więziach, odpowiedzialności. Dlatego wybiera dwunastu, siedemdziesięciu dwóch, dlatego jest z nimi, formuje, cieszy się sukcesami a czasami gromi ich błędy czy małość.
Chciałbym mieć w parafii siedemdziesięciu dwóch albo, jak mówiłem trzy lata temu, nawet siedmiuset dwudziestu ludzi, którym można powierzyć odpowiedzialność, posłać, dać zadania.
I raz jeszcze podkreślę, że nie chodzi tu o wygodę i praktykę, ale o wspólnotę. Nawet gdybyśmy leżeli na złocie i nie wiedzieli na co wydać pieniądze, to wolałbym, byśmy pewne rzeczy robili sami, może nawet gorzej, ale właśnie we wspólnocie.
Przyszła mi myśl, by stworzyć listę zadań, które można byłoby w parafii podjąć, dla dobra wszystkich i dla dobra wspólnoty. Zadania i zaangażowania o różnym charakterze, trudności, czasochłonności. Takie zadania, że chcący na pewno coś znalazłby dla siebie.
Podam kilka przykładów. Chciałbym, by ktoś w parafii podjął się troski o duchową adopcję dziecka poczętego. Promował tę ideę, przypomniał, zadbał o deklaracje.
Chciałbym, by ktoś w parafii podjął się organizacji wyjazdów do kina czy teatru. Jest wiele rzeczy, które warto obejrzeć, ale trzeba się ruszyć do Pułtuska czy Warszawy. Dla wielu nie jest to problem, ale dla innych jest to trudność. Zamówić autokar albo bus, zebrać pieniądze, zaplanować.
Chciałbym, by każda wioska miała swoje kółko różańcowe, modlące się za parafię.
Gdy ksiądz sprawuje eucharystię to na ołtarzu rozkłada mały obrus zwany korporałem. Chciałbym, by kilkadziesiąt osób miało zadanie, by raz w roku, na swoją niedzielę, przygotować taki korporał, by był nieskazitelnie czysty, wykrochmalony, zaprasowany. By tak okazać naszą cześć i szacunek dla Eucharystii.
Chciałbym, by więcej osób czytało na Mszy Świętej czytania, więcej było ministrantów, szafarzy, odpowiedzialnych za jakiś mały wycinek spraw naszej parafii.
To tylko kilka przykładów. Lista może i będzie długa, bo mnóstwo jest rzeczy wymagających naszego zaangażowania.
Albo Winnica będzie nasza, będzie żywą wspólnotą ludzi odpowiedzialnych i zaangażowanych, albo w ogóle jej nie będzie.
Gdy słyszysz jak Jezus wybiera, powołuje i posyła siedemdziesięciu dwóch uczniów, to wiedz, że chodzi o ciebie.
Napisz, proszę komentarz!

366 komentarzy do Ewangelii





Wspólnota radosna.
Św. Paweł
,,Raduj się zawsze w Panu, powiem jeszcze raz: raduj się w Panu”/Flp4:4/
Pozdrawiam🙂
Myślę,że tylko wspólnoty uratują nasze parafie od marazmu i formalizmu w wierze.Duchu Święty spraw,by nam wszystkim chciało się chcieć.
Super, księże Zbigniewie , wykorzystam te myśli w swoim kościele.
Takie refleksje na gorąco do kazania
Wspólnota to bardzo dobry kierunek. Widać jak to realizuje się w oazie, więc ma potwierdzenie praktyczne.
Ostatnio bardzo doświadczaliśmy siły wspólnoty, przy organizacji dnia skupienia KWC, pielgrzymki, balu, rekolekcji. Gdzie ja nie mam pojęcia jak coś zrobić, ktoś się zgłasza i robi – to mniej więcej też Księdza zdanie z jakiegoś wcześniejszego kazania. Przy tym rodzą się więzi, wzajemne poznanie, wdzięczność itp.
„Przyszła mi myśl, by stworzyć listę zadań, które można byłoby w parafii podjąć, dla dobra wszystkich i dla dobra wspólnoty. Zadania i zaangażowania o różnym charakterze, trudności, czasochłonności. Takie zadania, że chcący na pewno coś znalazłby dla siebie”.
To jest słuszne, żeby parafianie podejmowali posługi, nawet pojedynczo. Myślę ponadto, że potrzebne są spotkania, na których podejmowano by te posługi, bo spotkania będą tworzyć wspólnotę. Właśnie tego doświadczamy w oazie. Spotyka się diakonia, modlimy się, planujemy wydarzenie, zgłaszają się chętni do wykonania zadań.
Chodziło by mi o to, by dodać jeszcze element spotkania. Do dziś mam w pamięci parafialne rekolekcje w Popowie przed misjami, gdzie naprawdę tworzyła się wspólnota i z ludźmi z którymi się tam spotkałam, zwłaszcza w małej grupie, długo potem był lepszy kontakt.
Może to oczywiste co napisałam, ale podzieliłam się moimi pierwszymi myślami
A kolejne misje już za trzy lata