Opublikowano — Dodaj komentarz

Trudno… Ja mówię dalej

Uroczystość Wszystkich Świętych; (Ap 7, 2-4. 9-14); (Ps 24,1-6); (1 J 3, 1-3); Aklamacja (Mt 11,28); (Mt 5,1-12a); 1 listopada 2026 r.

Czy Boga można szukać? Z jednej strony wydaje się, że tak, skoro słyszany dzisiaj psalm w swoim refrenie ogłasza: „Oto lud wierny, szukający Boga” (por. Ps 24). Takich fragmentów o szukaniu Boga jest zresztą w Biblii wiele.

Z drugiej jednak strony: czy nie tkwi w tym wszystkim jakiś logiczny błąd? Skoro Bóg jest Bogiem i jest wszędzie, na każdym miejscu, to czy trzeba Go szukać? On po prostu jest!

I znowu mówi o tym wprost Biblia: „Czy nie wypełniam nieba i ziemi?” (Jr 23, 24). I bardzo obrazowo: „Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś; jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę” (Ps 139, 8). Skoro tak jest to czego szukać?

Jeśli to jest sprzeczność, to tylko pozorna. I znowu w Biblii mamy fragment, który w sąsiadujących ze sobą zdaniach mówi jednocześnie o Bogu, który jest blisko każdego z nas, i o Bogu, którego trzeba szukać.

Paweł na Areopagu w Atenach mówi do pogańskich Greków: „Aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 27–28a).

Szukanie Boga, który jest wszędzie, nie jest sprzecznością. Znalezienie bowiem Boga, podobnie jak znalezienie kogokolwiek czy czegokolwiek, to nie jest kwestia istnienia, ale… widzenia.

Ile razy szukałeś czegoś, a okazywało się, że to coś leżało na wierzchu? Kilka razy przechodziłeś, kilka razy patrzyłeś i… nie widziałeś? To coś było, leżało, było blisko, na wierzchu… a ty po prostu nie widziałeś, przechodziłeś obok.

I tak samo może być i jest z Bogiem. On jest blisko, obok ciebie, przy tobie. I nie widzisz.

Bywa, że cię to w ogóle nie martwi, bo Go nie szukasz. Bywa jednak i tak, że szukasz, nawet gorliwie, a jednak nie widzisz.

Co zrobić, by móc zobaczyć? Co zrobić, by Boga znaleźć?

Jakąś podpowiedź daje nam dzisiejsza Ewangelia – osiem błogosławieństw. A dokładnie słowa: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5, 8).

Czyste serce! Ludzie czystego serca będą widzieć Boga. Ludzie czystego serca znajdą Boga. Ludzie czystego serca żyć będą z Bogiem.

Czystość serca to coś więcej niż tylko czystość w wymiarze seksualnym. Nie zawężajmy jej znaczenia i nie koncentrujmy się wyłącznie na tym wymiarze.

Czyste to znaczy pozbawione tego, co jest obce. Mówimy: „czyste złoto”, bo w sztabce jest złoto i tylko złoto. Nie ma obcych elementów, nie ma domieszek, nie ma zanieczyszczeń. Złoto w pełni, w całej swojej istocie!

Czyste paliwo to paliwo, w którym jest tylko paliwo, bez wody czy różnych wynalazków. Na chrzczonym paliwie daleko nie pojedziesz. Pojedziesz na paliwie, które jest czyste.

Czyste zaś serce to serce, w którym nie ma pomieszania, nie ma obcych elementów, rozdwojenia. Serce w pełni swoich możliwości. Zdolne kochać Boga, zdolne kochać człowieka.

Święci to ludzie czystego serca – zobaczyli, znaleźli i są z Bogiem. Dzisiaj o nich wszystkich pamiętamy.

Czasami mówi się, że Kościół odpowiada na pytania, których nikt nie zadaje, wyjaśnia sprawy, którymi nikt się nie interesuje.

Być może jest to prawda. Być może, a nawet na pewno, są w tym jakieś błędy komunikacyjne Kościoła.

Jestem jednak przekonany, że są pytania i odpowiedzi, o których trzeba mówić, nawet gdyby nie było żadnego zainteresowania. W imię prawdy! Dla tego może jednego, który kiedyś zapyta.

W czasach przed potopem nie było żadnego zainteresowania potopem, zainteresowanie budową arki było znikome – jeden Noe. Zainteresowania żadnego, żadnego pytania: „Dlaczego?”, za to beka i szyderstwo z tego, który arkę budował.

Wydaje mi się, że dzisiaj zainteresowanie czystym sercem jest równie znikome. I równie powszechne są beka, szyderstwo i pogarda dla czystości.

Czystość serca nie jest łatwa. W każdych czasach każde pokolenie mogło mieć i miało problemy z zachowaniem czystości serca.

Czas obecny jest chyba jednak wyjątkowy. Wyjątkowy przez to, że dawniej brakowi czystości towarzyszył wstyd. Dzisiaj bardzo często wstydu nie ma. Jest wręcz trend, by szczycić się tym, czego winniśmy się wstydzić.

Być może nie zastanawiasz się nad swoim sercem. Być może nie zależy ci na tym, by to serce było czyste. Być może ani myślisz szukać Boga.

Być może odpowiadam na pytania, których nikt nie zadaje.

Trudno… Ja mówię dalej.

Czyste serce! Ludzie czystego serca będą widzieć Boga. Ludzie czystego serca znajdą Boga. Ludzie czystego serca żyć będą z Bogiem.

Święci to ludzie czystego serca – zobaczyli, znaleźli i są z Bogiem. A ja proponuję, zachęcam i zapraszam, by do grona tych świętych wejść. Proponuję, zachęcam i zapraszam do tego, by zadbać o czystość swojego serca.

Zadbać o czystość serca na przekór szyderstwu i pogardzie.


Przeczytałeś? Skomentuj, dopowiedz, zapytaj. Dopowiadam i odpowiadam, ale nie toczę polemik w komentarzach.

ks. Zbigniew Paweł Maciejewski
Fundacja Nasza WInnica
Od Litery Do Wiary. Rzeczy Dobrze Pomyślane.

Pomagam księżom w ich pracy parafialnej,
przez dostarczanie publikacji, książek i pomysłów duszpasterskich,
ponieważ wierzę, że może to zmienić oblicze Kościoła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *