Opublikowano 9 komentarzy

Trzeba spaść z roweru i walnąć się w głowę

2 Niedziela Zwykła, C; (Iz 62, 1-5); (Ps 96 (95), 1-2a. 2b-3. 7-8. 9 i 10ac); (1 Kor 12, 4-11); (2 Tes 2, 14); (J 2, 1-11); Winnica 20 stycznia 2019

Kazanie dostępne w wersji mp3:

Bezpośredni link do pobrania tutaj:

https://api.spreaker.com/v2/episodes/16809343/download.mp3

O gustach się nie dyskutuje. Z całą pewnością jest w tym twierdzeniu prawda, a jednak odkrywamy w sobie czasem zdziwienie, gdy dowiadujemy się, że ten czy ów wybrał sobie na życiową partnerkę taką czy inną dziewczynę. Pytamy czasem: „Co on w niej widzi?”

Oczywiście działa to także w drugą stronę i możemy się wtedy zastanawiać co ta dziewczyna widzi w tym chłopaku?

Otóż różnie widzimy świat, różnie oceniamy, różne rzeczy uznajemy za ważne i różne osoby wydają się nam atrakcyjne.

Bóg także patrzy na świat, patrzy na człowieka, patrzy na nas. I jego patrzenie, spojrzenie i oczy, są różne od naszych.

Powiem więcej, są mocno różne od naszych.

Chciałbym zostawić teraz na boku cały świat, politykę, społeczeństwo i wszystko co nam w tym życiu się zdarza. Zostawiam też nasze ludzkie, te najbardziej osobiste wybory, które sprawiają, że chcemy życie wieść przy takiej a nie innej osobie lub żyjemy sami.

Zatrzymać się chciałbym tylko nad jednym – nad tym jak my widzimy i oceniamy… samych siebie.

Zacznę od filmu. Może ktoś z was wybrał się w zeszłym roku na film: „Jestem taka piękna”.

Przeciętna dziewczyna z mocnymi kompleksami na temat swojego wyglądu a szczególnie niewątpliwej nadwagi, tak pragnie zmienić swój wygląd trenując na siłowni, że nie wytrzymuje tego jej treningowy rower i rozpada się pod nią. Dziewczyna spada i uderza się mocno w głowę. Gdy odzyskuje przytomność zaczyna się jej wydawać, że jest absolutnie i niespotykanie piękna.

Pozostaje sobą, te same kilogramy nadwagi, ale widzi siebie zupełnie inaczej.

I co? Jej życie zaczyna się zmieniać.

Komedia jak komedia, ale przesłanie jak najbardziej mądre. Od tego jak widzisz samego siebie naprawdę zależy twoje życie.

A właśnie… jak widzisz samego siebie?

Każdy z nas jest różny i zapewne różna będzie nasza samoocena.

Wydaje mi się jednak, że bardzo często będzie to ocena mocno zaniżona, wykrzywiona i jawnie niesprawiedliwa.

Łatwiej znaleźć w sobie wady niż zalety. Łatwiej powiedzieć coś złego o sobie niż dobrego.

Jest w nas dużo niepewności, poczucia słabości, małej wartości, nieprzydatności.

Spróbuj zrobić eksperyment.

Stań przed lustrem i zobacz swoje odbicie. Nie koncentruj się na szczegółach, ale po prostu spróbuj zobaczyć siebie i popatrzeć przez chwilę na siebie. I co? Lubisz tego tam? Podoba ci się?

Zrób ten eksperyment.

Przed laty proponowałem młodzieży na oazie, by patrząc na swoje odbicie w lustrze powiedzieli głośno fragment psalmu: „Dziękuję, Panie, żeś mnie tak cudownie stworzył” (por. Ps 139,14 )

Wielu nie potrafiło, słowa więzły im w gardle. Nie wierzyli absolutnie, że może to być prawda. Widzieli siebie zupełnie inaczej.

Nie podobamy się sobie.

Nie ufamy sobie.

Nie lubimy się.

Czy słusznie?

Nie zawsze słusznie.

Oczywiście zawsze możemy odnaleźć w sobie słabości i grzechy. Absolutnie nie wzywam do tego, by je lekceważyć czy pomijać.

Chodzi o coś więcej a raczej głębiej – o akceptację siebie samego jako osoby, dostrzeżenie swojej wartości i wyjątkowości.

Przecież zaplanował nas i stworzył Bóg!

Dobrze nas zaplanował i bez braków stworzył. „Cudownie stworzył”.

Czy widzimy to?

Oczywiście, że nie. A przynajmniej nie dość jasno.

Czy jest na to lekarstwo?

Oczywiście, że jest. Trzeba spaść z roweru i walnąć się w głowę. Wstajesz i… jesteś piękny.

Zanim spróbujesz spieszę powiedzieć, że jest to pewna przenośnia.

Rower to jest twoje życie. Pedałujesz, często pod górę, prujesz do przodu. Pot zalewa oczy, ale nie odpuszczasz. Trzeba pedałować, trzeba jechać, trzeba do przodu.

Otóż nie trzeba. Czasem coś ci się przydarzy, że zwolnisz tempo, zatrzymasz się. Choroba, wypadek, śmierć kogoś bliskiego. Rozleci ci się twój rower.

Nie musi się rozlatywać. Można zwyczajnie się zatrzymać i zsiąść.

Są tacy, co potrafią. Pojechać na rekolekcje, przeżyć adorację w kościele, pomodlić się gorliwiej niż zwykle.

Zsiada z roweru także ten, kogo może nie stać na pobożne rzeczy albo nie jest do nich przekonany. Potrafi jednak ten ktoś wstać kilka minut wcześniej, zaparzyć sobie kawę, usiąść w fotelu i nie spiesząc się nigdzie zadać sobie pytanie: „Po co żyjesz?”

A co oznacza, że trzeba się walnąć w głowę? W części nie jest to przenośnia. Naprawdę trzeba walnąć się w głowę. Tylko trzeba wybrać odpowiednie narzędzie.

Trzeba się walnąć w głowę Pismem Świętym. Czyli przesłanie Biblii, Słowo Boże musi dotrzeć do naszej głowy i naszego serca i uderzyć swoim przesłaniem w głowę i serce.

Jeśli przez całe życie twoi bliscy i całe otoczenie wmawiali ci, że jesteś nieudacznik, leń i miernota to zaczynasz w to wierzyć.

Jednak nie wierz ludziom tylko Bogu a On mówi coś zupełnie innego.

Gdy czytamy Biblię to odkrywamy, co Bóg o nas myśli, odkrywamy jak nas widzi, jak na nas patrzy.

Całe to kazanie było przydługim wstępem do tego, by wrócić teraz do pierwszego czytania i przeczytać jego fragmenty raz jeszcze, ale tak, by walnęły cię w głowę, byś się zatrzymał.

Chcę wrócić do tego czytania, by przekonać cię, byś zaczął patrzeć na siebie, tak jak patrzy na ciebie Bóg.

Jeszcze raz: Przekonać cię, byś zaczął patrzeć na siebie, tak jak patrzy na ciebie Bóg.

A jak patrzy? Co widzi?

„Nazwą cię nowym imieniem, które usta Pana oznaczą. Będziesz prześliczną koroną w rękach Pana, królewskim diademem w dłoni twego Boga.

Nie będą więcej mówić o tobie „Porzucona”, o krainie twej już nie powiedzą „Spustoszona”. Raczej cię nazwą „Moje <w niej> upodobanie”, a krainę twoją „Poślubiona”. Albowiem spodobałaś się Panu i twoja kraina otrzyma męża.

Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Budowniczy ciebie poślubi, i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje.” (Iz 62,2b-5)

Popatrz w lustro i zobacz, i zrozum, kim jesteś: „prześliczna korona w rękach Pana”, „królewski diadem w dłoni twego Boga”.

Widzisz to?

Zobacz to!

Przeczytałeś? Skomentuj! I udostępnij dalej!

9 komentarzy do “Trzeba spaść z roweru i walnąć się w głowę

  1. Jezu…. pobłogosław Autora za ten wspaniały tekst. Chwała Panu ! : ))
    A nam czytającym daj oko, ucho, serce by naprawdę zobaczyło, usłyszało, przyjęło te słowa !
    Ps. Na filmie byłam w kinie i po przeczytaniu tego tekstu wrócę do niego ponownie w ramach ” pracy domowej ” … Pismem Świętym tez się walnę! : )) Bez tego się nie obejdzie !
    Psalm 139, werset 14:
    ,,Dziękuję Ci Boże, że mnie stworzyłeś tak cudownie,
    godne podziwu są Twoje dzieła i dobrze znasz moją duszę”.

  2. Mnie akurat sam Bóg stuknął w głowę, gdy przez kilkanaście lat słuchałem diabelskiej muzyki zwanej metalem. Gdy zaczęło brakować bliskiej osoby a życie zaczęło się walić zacząłem szukać po swojemu tam gdzie wydawało mi się to najbardziej możliwe. Tylko tam gdzie szukałem spotykałem tylko totalną porażkę. Ale Bóg czuwał i widział moją bezradność tak jak na tym weselu w Kanie. Sytuacja wydawała się beznadziejna – zabrakło wina. Ale był ktoś kto czuwał nad wszystkim. Tą osobą była Maryja – ona wiedziała że nie ma beznadziejnych sytuacji gdy się ma Boga blisko i Jego Syna. Bóg też czuwał i zacz,al działać podpowiadając mi :” Nie znajdziesz lepszej osoby niż w moim domu”. Tym skłonił mnie do pójścia na katechezy wspólnoty katechumenalnej. Tam znalazłem drugą połowę z którą jestem do dziś – 16 lat i 4-ka dzieci. Nie ma lepszej drogi – drogi która wiedzie przez Kościół – prosto do Boga. Ludzie mogą zawodzić, Bóg nie. On cały czas czuwa. I daje to co najlepsze jest dla człowieka, dla jego nawrócenia i zbawienia. Tylko człowiek często szuka szczęścia tam gdzie go nie znajdzie a szczęście jest tak blisko i nazywa się BÓG.

    Od tamtej chwili – katechez staram się dziękować Bogu za to wszystko co mi dał i w ramach wdzięczności staram się działać by pomagać innym. I teraz też wyjdę do was z propozycją i sznasa na dobry uczynek zarówno względem Boga jak i bliźniego. Przedstawiam wam akcję w której możecie pomóc rodzinie. http://viaaddeum.pl/strefa-pomocy/7836-aparaty-ortodontyczne-dla-dzieci-pomo-rodzinie

    Do końca lutego trzeba zebrać 4 tyś na opłatę z aparat ortodontyczny dla jednego z dzieci a w ogóle 20 tyś, po wpłacie zostanie 16 tyś do zebrania. Dla jednych to nie wiele dla innych szczyt możliwości. Modlą się i liczą na pomoc. Pomóżcie by się nie zawiedli. Dajcie dzieciom szansę na piękny uśmiech. W przypadku krzywego uzębienia dzieci często przezywają przykrości – zarówno ze strony rówieśników jak i te emocjonalne – czują się gorsi i wpadają w stany załamań. Przy trudnej sytuacji materialnej i finansowej taki problem nie jest czymś błahym. Możemy więc odmienić ich życie, dac radość dzieciom i nadzieję, że Bóg czuwa nad nimi i dba o to czego im brakuje.

    Jeśli zdecydujecie się przekazać pomoc to dajcie znać na e-maila abym wiedział czy jakies wsparcie zostało już przekazane: tomasz3227@viaaddeum.pl

    Poniżej podaję numer konta na które można wpłacać swoje datki z dopiskiem (tytułem): POMOC DLA RODZINY”

    SKOK im.Z.Chmielewskiego

    ul.Wallenroda 2E 20-607 Lublin

    nr. konta: 02 7999 9995 0610 0990 7704 0001

    dla osób z zagranicy, które chciałyby pomóc przesyłając wsparcie w innej walucie :

    Kod BIC: NBPLPLPW

  3. Daj Boże więcej takich Kaznodziei.Daj Panie Boże daj.

  4. Bardzo dziękuję😇 Wspaniałe i mądre słowa, dzięki którym możemy sobie przypomnieć o tym, iż jesteśmy dziećmi Boga. Nie jesteśmy przypadkiem, ale umiłowanymi dziećmi Boga. Bóg to nasz TATUŚ, który nas kocha i troszczy się o nas każdego dnia. Każdy z nas nosi w sobie boskie piękno nadane nam przez naszego Ojca. Przyjmijmy to piękno przez wiarę, że Bóg, nasz Ojciec powołał nas do życia w najlepszej dla nas wersji. Mamy ją w sobie i możemy nią emanować mając w sercu naszego Boga – Ojca i słuchając i wypełniając Jego świętych słów zawartych w KSIĘDZE – ŻYCIA- w BIBLII

  5. Kiedy dotknęło mnie i mocno splątało zło,to miałam takie
    natchnienie by modlić się Ojcze,tatusiu mój w niebie,jestem Twoim ukochanym dzieckiem,Twoją przepiękną córeczką więc ratuj mnie z tego w co popadłam.(odebrano mi godność kobiety).Ta modlitwa sprawiała ,że stawałam na nogi z pewnością ze mimo wszystko jestem córką Króla.Dziękuję Ci Ojcze!

  6. Bardzo ładne, konkretne i treściwe kazanie. Dziękuję za dobre i praktyczne pomysły. Pozdrawiam

  7. Dzieki👍

  8. Z uwagi na wagę problemu, do pukania się w głowę polecałem młotek albo Pałac Kultury. Pismo Święte !, od teraz sam będę stosował. I polecał innym. Za całość Panu Bogu, przez Księdza dzieło, dziękuję

  9. Dziękuję za oryginalne, na ten czas wygłoszone kazanie. Tak pięknie dobrany temat, ileż pracy Ksiądz wkłada w tę ewangelizację na forum internetowym. Bóg zapłać. Szczęść. Boże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *