Opublikowano 4 komentarze

Zabawa bączkiem

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

III Niedziela Zwykła, B; (Jon 3,1-5.10); (Ps 25,4-5.6-7bc.8-9); (1 Kor 7,29-31); Aklamacja (Mk 1,15); (Mk 1,14-20); Winnica 24 stycznia 2021.

Księża mają swoją grupę na Facebooku. A jakże – tajną!

Uchylę teraz fragment jednej z dyskusji: Pewien ksiądz zapytał: „Jak przekonać ochrzczonych niepraktykujących do regularnego praktykowania? Gdyby mogli Księża podzielić się jakimiś ciekawymi pomysłami, najlepiej takimi, które przyniosły jakieś wymierne owoce?”

Pytanie to przyniosło jedną ciekawą odpowiedź. Pewien ksiądz, z dwudziestoletnim, stażem od święceń, odpisał: „Mogę wymienić te które NIE (podkreślenie – zpm) przyniosły żadnych efektów. Przebierałem się za pingwina na kazaniach dla dzieci, organizowaliśmy festyny, kino, katechezy dla dorosłych, koncerty [muzyczne] (…), pikniki odpustowe, rekolekcje i misje, indywidualne spotkania przygotowujące do bierzmowania w cyklu 3 letnim, rekolekcje oazowe i wyjazdy letnie/zimowe dla dzieci i młodzieży, pielgrzymki autokarowe do 49 sanktuariów, regularna adoracja N[ajświętszego] S[akramentu], kult Bożego Miłosierdzia i MB N[ieustającej] P[omocy], drogi krzyżowe [tradycyjne] i nowoczesne. Powiedzieć, że nic nie działa to pewnie głupota, ale sądzę, że gdybym przez te 20 lat odprawiał tylko Mszę w niedzielę efekt byłby +/- taki sam.”

Jest w tej odpowiedzi smutek i rozczarowanie, ale też i głęboka prawda. Nie przebierałem się nigdy za pingwina, ale z perspektywy trzydziestu lat bycia księdzem podpisuję się pod tą wypowiedzią.

Mam przekonanie, że to co powiem w tym kazaniu będzie wyjątkowo ważne. I wyjątkowo proste.

Wczoraj rano, mając w myśli ową dyskusje na Facebooku, zobaczyłem oczami wyobraźni bączka. Po trosze było to wspomnienie dzieciństwa. Któż z nas nie miał bączka, któż się bączkiem nie bawił. Nie wiem czy dzisiaj dzieci równie chętnie sięgają po tę zabawkę, ale sprawdziłem, że bączki dalej można kupić.

Cóż takiego jest w tym bączku, że staje się bohaterem kazania? Dla tych, których może ominęła zabawa bączkiem podaję informację, że jest to „zabawka wprawiana w ruch obrotowy dookoła swojej osi. Urządzenie często jest wprawiane w ruch za pomocą naciśnięcia tłoka wędrującego po osi ze śrubowym nacięciem.”

Nawet jak nie robiliście tego sami, to musieliście widzieć – nakręcało się takiego bączka szybkimi ruchami tłoka – śruby i puszczało. A bączek, na jednej nóżce, tańczył na podłodze, mieniąc się kolorami i bucząc – stąd nazwa.

Bączek kręcił się kilkadziesiąt sekund, by potem, co oczywiste, zwolnić i na koniec przewrócić się. Chyba, że znowu chwyciło się za tłok, nakręciło bączka i puściło go w jego taniec. I znowu, i znowu. Bączek tańczył, obracał się, gdy był ktoś, kto go nakręcał.

Wiemy już wszystko o bączkach. Co to ma jednak wspólnego z wiarą?

Bączek jest obrazem wiary bardzo wielu ludzi. Trzeba ich nakręcić: pingwinem, festynem, pielgrzymką, koncertem, rekolekcjonistą, kazaniem, spotkaniem.

Jeśli tego nie ma, to wierny bączek, kręci się jeszcze jakiś czas, ale potem się przewraca. Jedyny pomysł na wiarę takiego wiernego bączka to „nakręć mnie na nowo”.

Czy jest w tym coś złego? Mniej więcej wszystko.

Powszechne przekonanie wiernych jest takie, że to księża mają ich nakręcać. Od nich oczekuje się organizowania, aktywizowania i wymyślania różnych propozycji – tworzenia życia parafialnego. I oczekuje się też oryginalności i nowości, by nie było nudno.

Jest to też powszechne przekonanie księży, że ich rola to nakręcać. Jak oni nie nakręcą, to wszystko się „obali”.

Jest to przekonanie równie powszechne, jak błędne. Prowadzi do tego, że trzeba się przebrać za pingwina lub tańczyć w ornacie przed ołtarzem. Prowadzi to na koniec do frustracji, bo ile byś nie nakręcił, to starczy tylko na trochę.

No i ile bączków można jednocześnie nakręcać?

A na koniec ludzie i tak pójdą do innych fachowców do nakręcania, bo odkryją, że gdzie indziej nakręcają bardziej profesjonalnie i starcza im na dłużej.

Każdy kościół przegra z Disneylandem, Netflixem, wódką i narkotykami. Przegra w kategorii „nakręcanie”.

Czy jednak powinien być to powód do zmartwienia? Czy powinniśmy się frustrować, że słabi jesteśmy w „nakręcaniu” czy „wkręcaniu”?

Nie martwmy się tym, o ile wypełniamy właściwą rolę Kościoła jaką jest budzenie życia w człowieku, Bożego życia.

Nie chodzi przecież o to, że mamy kręcić się, bo ktoś z zewnątrz nas popycha. Chodzi o to, że mamy kręcić się, bo w nas, wewnątrz, jest życie.

I to jest jedyne zadanie Kościoła – dać człowiekowi życie, które jest w Bogu.

Disneyland nie da ci życia. Netflix, wódka i koks nie da ci życia.

Oświadczam uroczyście, że nigdy nie przebiorę się za pingwina. Oświadczam z całą powagą, że nie mam zamiaru nikogo nakręcać, wkręcać ani zabawiać. Oświadczam, że jedynym moim powołaniem jest wskazywać na Boga i budzić życie Boże.

A życie Boże, prawdziwe „kręcenie”, zaczyna się od Słowa. Gdy Bóg mówi a człowiek usłyszy i przyjmie Słowo, rodzi się w nim Boże życie. Wszystko inne to zabawa bączkiem.

„Pan przemówił do Jonasza.” „Mówię wam, bracia.” „Głosił [Jezus] Ewangelię.” „Mówił: Czas się wypełnił” „Rzekł do nich: Pójdźcie za Mną.” Wszystko zaczyna się od Słowa. Życie Boże w człowieku to odpowiedź na usłyszane Słowo.

Przyjrzyj się, siostro, bracie, ile w tobie jest z bączka, którego trzeba ciągle nakręcać, a ile Słowa, które przyjąłeś, którym żyjesz i na które odpowiadasz.


Z mamą i tatą do Pierwszej Komunii – program przygotowania

KLIKNIJ: https://fundacjanaszawinnica.pl/pl/c/Przygotowanie-do-Pierwszej-Komunii/34

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

4 komentarze do: “Zabawa bączkiem

  1. Kazanie podoba mi się, jak zwykle.🙂 Moje dzieciństwo i młodość to lata 50-e i 60-e i nigdy nie miałam bączka, nie stać nas było. Moja katecheza, konkretna, bez dodatkowych stymulacji czy zachęt, “Mały katechizm” wykuty na pamięć, ciągle pamiętam, niestety skończyła się na bierzmowaniu. Następny kontakt z Kościołem to nasz ślub i dalej nic. Aż w końcu stało się, nawiedzenie kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w parafii teściów. Tłumy ludzi, poszłam też żeby popatrzeć… zobaczyłam i usłyszałam, że jeśli ktoś jeszcze nie był u spowiedzi to księża w dalszym ciągu słuchają w kościele. Poszłam… To Ona, Matka nasza, Najświętsza przyprowadziła mnie z powrotem do Kościoła. Już minęło 40 lat, ciągle w nim jestem i pozostanę.
    Chcę tylko powiedzieć, że żadne przebieranki i atrakcje nie pomogą w katechezie gdy zabraknie woli i łaski Bożej, może się mylę,ale tak myślę.
    Z błogosławieństwem Bożym, Bożena

  2. Bardzo mądre kazanie. Nie chcę być nakręcana, bo to nie o to chodzi. Chciałabym być podniesiona na Duchu, pocieszona i umocniona w wierze. Wyjść po Mszy Świętej z głową podniesioną ku górze. Pozdrawiam serdecznie.
    https://www.youtube.com/watch?v=UNypHpFuAmQ

  3. “Prawdziwe życie Boże, zaczyna się od Słowa. Gdy Bóg mówi a człowiek usłyszy i przyjmie Słowo, rodzi się w nim Boże życie”. Zgadzam się z tym. Dlatego, dzisiaj w trzecią niedzielę czasu zwykłego modlę się za ludzi, abyśmy poczuli głód Słowa Bożego, otworzyli się na Jezusa i żyli po Bożemu. Dziękuję za to kazanie, niech dobry Bóg Księdzu błogosławi, aby posługa kapłańska przynosiła owoce miłe Bogu. Szczęść Boże.

  4. Ależ piękne kazanie . I jak daje do myślenia. Z serca dziękuję

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *