Posted on

Cztery rodzaje miłości

Niedziela Świętej Rodziny, Syr 3,2-6.12-14; Ps 128,1-5; Kol 3,12-21; Kol 3,15a.16a; Łk 2,41-52; Winnica, 27 grudnia 2009 roku.

W bożonarodzeniową noc przypominałem o naszej największej ludzkiej potrzebie – potrzebie miłości. O tej miłości, zwłaszcza w odniesieniu do życia rodzinnego przypominają nam biskupi publikując List Pasterski Episkopatu Polski na Niedzielę Świętej Rodziny – „Bądźmy świadkami miłości”. Biskupi przypominają tym samym hasło nowego roku duszpasterskiego, które tak właśnie brzmi: „Bądźmy świadkami miłości”

Miłość to jednocześnie najpiękniejsze słowo a jednocześnie najbardziej wieloznaczne a czasem nawet zakłamane…

Mały przykład. Gdy ktoś mi mówi: „kochaliśmy się z dziewczyną…” to ja mówię: „bardzo pięknie”. Najczęściej wtedy ktoś z zażenowaniem wyjaśnia: „…ale chodzi o seks, a my jesteśmy bez ślubu…”. Przekonuję wtedy, że nie można kochaniem i miłością określać grzechu.

Z miłością jest kłopot. Nawet wtedy, gdy jej się nie zakłamuje. Jedno słowo może określać bardzo różne sytuacje. Zdecydowanie lepiej mieli starożytni Grecy (naród filozofów), którzy na określenie miłości mieli cztery różne określenia. Te określenia to eros, filia, storge i agape. Przynajmniej to pierwsze i drugie powinno być znajome.

Wyobraźmy sobie sytuację, że wybraliśmy się z Grekiem do kina na film. Oglądamy i my mówimy miłość, a Grek mówi eros.

Oto drugi film – my mówimy miłość a Grek powie filia. Na jeszcze innym widzieć będziemy znowu miłość a Grek dostrzeże w tym filmie storge. Czwarty dla nas będzie znowu pokazaniem miłości a Grek upierać się będzie, że widzi w nim agape.

Eros to miłość, w której jesteśmy pociągnięci. Nie wolno tej miłości sprowadzać tylko do sfery ciała czy zmysłowości. Może nas nie tylko to pociągać, ale także czyjaś odwaga, mądrość, szlachetność.

Filia to miłość, w której panuje pokój, harmonia i ciepło. To miłość przyjaciół, którzy zgadzają się ze sobą, którym jest ze sobą dobrze.

Storge to miłość wynikająca z przynależności – na przykład do rodziny. Matka jedzie do więzienia z paczką dla syna łajdaka. Nie ma w tym chłopaku nic pociągającego i matka wcale nie ma pokoju w swoim sercu, ale jedzie, bo… to mój syn przecież.

Wreszcie agape. Agape to miłość bez powodu, albo więcej – miłość mimo wszystko. Nie ma tam zachwytu dla jakiś przymiotów czy wartości, nie ma uczuć i harmonii, nie ma racji związanych z jakąś przynależnością – rodzinną, etniczną czy światopoglądową. Nie ma tego wszystkiego a miłość jednak jest.

Dobrą ilustracją tej miłości jest Matka Teresa podnosząca z ulicy w Kalkucie umierające dziecko. To dziecko nie pociągało urodą, to dziecko nie było sielanką i pokojem serca, to nie było jej dziecko – było obce rasowo, kulturowo, religijnie. A ta kobieta bez powodu i mimo wszystko podniosła je.

Znamy zapewne Hymn o miłości świętego Pawła Apostoła? „Miłość cierpliwa jest i łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku…” W tym tekście mowa jest właśnie o agape. To agape nie zazdrości, agape nie szuka poklasku. Agape jest łaskawe i cierpliwe.

Gdy mówię o tych rodzajach miłości nie chcę ich przeciwstawiać. Wiadomo, że ta ostatnia miłość – agape – budzić może największe zdziwienie i zachwyt. Nie można jednak uważać za gorsze pozostałe rodzaje miłości.

  

       Czytaj także: Kazanie - Przestań chodzić do kościoła...

 

Pięknie powiedziała jedna z moich uczennic na katechezie w szkole, gdzie nieco szerzej niż teraz mówiłem na temat tych rodzajów miłości. Zapytała się a raczej stwierdziła: „Czy nie jest tak, że w małżeństwie, w rodzinie powinna realizować się każda z tych miłości? I eros, i filia, i storge, i agape?” Oczywiście, że tak.

Małżonkowie powinni się nawzajem pociągać. I mają obowiązek troszczyć się o to, by byli dla siebie nawzajem atrakcyjni. I rodzina powinna być takim miejscem pokoju, przystanią bezpieczeństwa, gdzie dobrze się czujemy. I w rodzinie powinna byś solidarność, poczucie, że się gra w jednej drużynie. I potrzeba miłości agape, bo bez tej miłości każde małżeństwo i rodzina wyłoży się na pierwszym zakręcie.

Dzisiaj, w Niedzielę Świętej Rodziny, przypomnijmy sobie o tym, że miłości mamy się uczyć i o miłość walczyć. I o tym też, że jest to dar Boga dawany tym, którzy bardzo jej pragną. Prośmy zatem Boga, byśmy doświadczali miłość swoich najbliższych i sami potrafili kochać.

Robot tyś? czy człowiek? Jeśliś człowiekiem to uprzejmie proszę o rozpowszechnienie tego kazania. Mile też widziany komentarz.

21 thoughts on “Cztery rodzaje miłości

  1. Dziękuję, głębokie a jednoczenie ciepłe i miłe myśli. Chciałabym uczyć się takiej miłości na co dzień i eros, i filia, i storge, i agape

  2. Moze z tytułu Walentynek nie trzeba aż do takich określeń siegac, gdyż to szaleństwo walentynkowe to raczej – lubię cię, fajnie mi z tobą, chodzimy ze sobą, i nawet przypadkowe osoby coś tam sobie dają w prezencie w tym dniu, Fakt – juz za duzo tych dni, ale interesy robi się na wszystkim. proponuję – Dzień Rodziny i wtedy i matka i ojciec i dziadkowie i dzieci się obdarowuję i koniec. Za chwilę będzie Dzień Kobiet – po co to wszystko?

  3. Krótko, zwięźle i na temat. Takiej właśnie miłości prawdziwej, w skład której wchodzą te cztery komponenty życzę wszystkim małżonkom. O taką miłość prośmy Pana Boga.

  4. Dziekuję za wspaniałe kazanie. Mam pomysł na poniedziałkową katechezę w szkole średniej.

    1. Bo to pierwotnie i katecheza była

  5. Piekne I pelne refleksji kazanie. Lekko I przyjemnie sie czyta. Codzien dziekuje Bogu za meza, ktorego dla mnie wybral. Dzieki Bogu taka milosc panuje u nas w malzenstwie. Bez Boga nie bylo by to mozliwe.

  6. Miłość to temat morze….a ile się trzeba napracować aby kochać…

    1. Bardzo trafne spostrzeżenie 🙂

  7. Przeczytałam już wczoraj. Do tej chwili wertuję przekład interlinearny. To jedna z najcenniejszych informacji, które dostałam – cztery różne znaczenia. To tyle wyjaśnia 🙂
    Błogosławionej soboty i niedzieli.

  8. Co to jest miłość? Mam nadzieje, że dowiem się w wieczności.
    Miłość ludzka i MIŁOŚĆ BOŻA. Ta pierwsza warunkowa, Boża bezwarunkowa ,podnosząca , jedyny w życiu pewnik , zawsze prawdziwa, kochająca choć tak naprawdę żaden czł. na nią nie zasługuje. w odniesieniu ludzkim należy czynic dobro na miarę możliwości i nic nie oczekiwać. Czynić ze względu na Jezusa i jak Jemu- np. Matka Teresa
    Żeby nie Bóg czł. nie potrafił by … czynić tak jak ON

  9. Gdy jeszcze nie wiedziałam o takim podziale miłości, zrobiłam własny. Oczywiście każda relacja jest inna, a odczuwanie zbyt personalne, by przypisywać daną klasyfikację każdemu. Oddzieliłam jednak 5 rodzajów miłości:
    – miłość przyjacielska
    – miłość partnerska (romantyczna) = miłość przyjacielska + pociąg seksualny (Samo pożądanie jako takie nie klasyfikuję jako miłość, ale absolutnie nim nie gardzę, ani nie potępiam, byłabym hipokrytką, jest tylko inną emocją, której nie nazywam „miłością.)
    – miłość rodzinna – między dzieckiem, a rodzicami, rodzeństwem oraz dalszą rodziną
    – miłość do świata i Absolutu – w tym do natury i Boga, jeśli ktoś w niego wierzy. Panteizm i agnostycyzm, a nawet ateizm również do tego punktu zaliczam.
    – miłość do siebie – do samorealizacji, własnych pasji, rozwoju oraz szacunek do siebie

    Uważam, że ciężko jest połączyć wszystkie 5 odmian miłości (oczywiście jestem jeszcze młoda, niedoświadczona, więc mogę tylko teoretyzować). Matka, oddająca się rodzinie, zapomina o własnych potrzebach, zaniedbując „miłość do siebie”. Przez zazdrość i egoizm (całkiem ludzkie, zrozumiałe uczucia) ludzie przywiązują zbyt dużą wagę do miłości partnerskiej, a zapominają o przyjacielskiej. Mam wrażenie, że zbyt duży nacisk na jedną odmianę, negatywnie wpływa na inne, a przyczyną jest bardzo zrozumiały egoizm.

    Proszę mi wybaczyć, ale muszę odnieść się do Pańskich słów. Mam na myśli fragment o określaniu seksu przed ślubem mianem „grzechu”. Jest to postawa, której naprawdę nie potrafię zrozumieć. Np. nie potępiam „seksu na jedną noc”, ale tylko wtedy, jeśli ludzie wiedzą na co się godzą i sytuacja jest klarowna, więc nie ma mowy o wykorzystywaniu. Seks traktuję jako element ludzkiego funkcjonowania, tak samo jak oddychanie. Normalna potrzeba. Ludzka. Aczkolwiek szanuję ludzi, którzy myślą inaczej.
    Pozdrawiam.

    1. Nie ma czegoś takiego jak seks bez zobowiązań

    2. Droga Carmen, moim zdaniem nie ma czterech, pięciu, ani nawet dwóch rodzajów miłości. Miłość jest jedna. Tylko, że ponieważ realizuje się w różnych dziedzinach życia, Grecy wyrażają ją w czterech słowach, aby słuchacz bez zbędnych dodatków wiedział, do jakiej sytuacji odnosi się mówca, mówiąc o miłości.
      Seks sam w sobie nie jest miłością, choć może wynikać z miłości. Ale może też wynikać ze zwykłego pożądania i nawet jeżeli pojawia się on na drodze poszukiwania miłości, to miłością nie jest, a jest jedynie z nią mylony.
      Natomiast najlepszym dowodem, że seks i inne sposoby tzw. „miłości” nas „zobowiązują”, jest to do jak wielkiej pracy dzielenia rodzajów, szukania wytłumaczeń i sposobów zrozumienia tej „tzw. miłości” zmusza nas brak świadomości czym jest miłość. Zobacz jak wiele słów i zdań napisałaś.
      I nie potępiam twoich przekonań, sama tak kiedyś myślałam. Po prostu dzielę się z Tobą wiedzą, za którą drogo zapłaciłam, ale wiedza warta ceny, więc nie żałuję że płaciłam. Choć szkoda, że zmarnowałam wiele czasu, Ty jesteś młoda i możesz po prostu skorzystać z wiedzy za darmo.
      I na koniec życzę Ci poznania prawdziwej miłości 🙂

      1. Seksualność zależy między innymi od temperamentu i osobowości. Nie wiem, czy słyszeli Państwo o 14 typach osobowości. Mówi się, że mężczyźni są w stanie oddzielić przyjemność fizyczną od psychicznej. To stereotyp w którym jest ziarenko prawdy – bowiem u mężczyzn częściej występuje typ Awanturniczy i Samotniczy. Dla tych typów istnieje coś takiego jak „seks bez zobowiązań”. Natomiast osoby Dramatyczne muszą być w centrum uwagi, także tej seksualnej. Czy to już jest grzech? Że ktoś domaga się adoracji, uwielbia flirtować, bo wynika to z jego osobowości? Moim zdaniem nie. Moim zdaniem grzechem jest wykorzystywanie i zakłamane zwodzenie, obiecywanie czegoś, czego w chwili „przysięgi” nie jest się w stanie dotrzymać. Natomiast całkiem świadomy”seks bez zobowiązań” to nic złego. Tak jak Pani powiedziała, jestem jeszcze młoda, więc mój światopogląd zmieni się niejednokrotnie, ale na chwilę obecną tak prezentują się moje poglądy.
        I dziękuję za miłe słowa. 🙂

        1. Nie ma czegoś takiego jak seks bez zobowiązań.

          1. Zgadzam się, właśnie z seksu bez zobowiązań wychodzą zobowiązania, których nie jesteśmy w stanie unieść

  10. Eros jest nie tylko egoistyczny, zmysłowy, ale i wynikający z żądzy używania. Nie występuje w ST i NT.

    1. Może nie występuje słowo, ale sam eros jak najbardziej. Wspomnijmy Dawida patrzącego na Batszebę i biesiadników Heroda oblizujących się na córkę Herodiady

  11. Piękne, konkretne kazanie. Szukałam katechezy do gimnazjum na temat miłości i początek już mam.

  12. Szczęść Boże!
    Dziękuję za te dla mnie ważne słowa!
    Od dzisiaj będzie inaczej!
    Wspólna kasa z Bogiem i z żoną!
    Zatem do dzieła!
    Z Panem Bogiem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *