Opublikowano 4 komentarze

Aborcja – nie zawsze znajdą się cudowne nożyczki

Katecheza dla młodzieży

Ks. Zbigniew Paweł Maciejewski

Katecheza dla młodzieży

Cel:

Uczeń pozna, zrozumie i przyjmie za swoje, że nie można ustanawiać granicy prawa do życia, życie powinno sie chronić od poczęcia do naturalnej śmierci.

Potrzebne:

Kilka kartek A4. Plansza z napisem: „Kiedy płód jest zdolny do życia?” Przyda się dostęp do Internetu.

Streszczenie

Opowiadając historię dziewczynki, która przeżyła swoją aborcję postaw problem techniczno – medyczny dotyczący ustalenia momentu, kiedy płód zdolny jest do życia. W pracy grupowej i podsumowaniu dojść należy do wniosków, że ustalanie granic jest arbitralne i nieostre. Tym samym odbiera się niektórym prawo do życia. Katecheza kończy się historią dziewczynki, którą uratowano przez przypadek – wcześniaka zważono razem z nożyczkami i zakwalifikowano na podstawie zawyżonej wagi do ratowania. Dziecko żyje.

Wprowadzenie

Jakiś czas temu opinia publiczna poruszona została informacją, że we wrocławskim szpitalu dziecko, na którym miano dokonać aborcji przeżyło tę aborcję. Była to aborcja dokonana w majestacie prawa, w szpitalu. Powodem było to, że u dziecka wykryto zespół downa.

Informacja szokująca, ale jest jeszcze inna okoliczność, która może jeszcze bardziej szokować. Otóż wrocławska prokuratura wszczęła postępowanie w tej sprawie. Jest więc podejrzenie, że mogło dojść tu do naruszenia prawa.

Mogło być tak, że dziecko wcale nie miało wad genetycznych. Może było tak, że dziecko było na tyle rozwinięte, że nie wolno było już dokonywać aborcji.

Załóżmy jednak, że rzeczywiście dziecko miało zespół downa, rzeczywiście w ocenie lekarzy nie było na tyle rozwinięte, żeby przeżyć. Dziecko jednak żyje – wbrew prawu, wbrew decyzji matki, która tego chciała, wbrew procedurom szpitalnym.

Czy teraz prokuratura postawi komuś zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych? Bo dziecko żyje a powinno być martwe? Czy matka uzyska odszkodowanie za błąd w sztuce, bo szpital zawiódł?

Takie pytania ustawiają nas w pozycjach absurdu, są jednak jak najbardziej poprawne.

Dziecko, które przeżyło aborcję we wrocławskim szpitalu, jest dziewczynką. Gdy dorośnie jej poziom inteligencji będzie zapewne niższy od przeciętnej. Może jednak być tak, że zrozumie co się z nią działo. Bo proste jest do zrozumienia, że chce się żyć a ktoś chce zabić.

Chcę, byśmy podjęli dziś temat aborcji.

Aktywizacja

O aborcji trudno jest dyskutować bez emocji. Nic dziwnego – wszystko co dotyczy życia i śmierci będzie wywoływać emocje.

Chciałbym, unikając wejścia w najbardziej fundamentalne sprawy światopoglądów i wiary, byśmy zajęli się wspólnie jedną bardzo konkretną sprawą.

Podziel klasę na kilka grup. Daj każdej grupie kartkę A4.

Obecnie prawo w Polsce dopuszcza aborcję (jest to oczywiście niezgodne z nauczaniem Kościoła – zatem bezprawne przed Bogiem) w trzech przypadkach: „ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej”, istnieje „prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu”, istnieje podejrzenie, że „ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego”.

W ostatnim przypadku można dokonać aborcji do 12. tygodnia ciąży. W pierwszych dwóch przypadkach zaś aborcji można dokonać „do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej.”

Nie chcę, byśmy teraz zastanawiali się i dyskutowali czy można stawiać takie granice. Moim zdaniem nie, ale zostawmy tę kwestię. Chcę, byśmy rzeczowo porozmawiali i zastanowili się nad pytaniem: Kiedy płód jest zdolny do samodzielnego życia poza organizmem matki?

Powieś planszę z pytaniem „Kiedy płód jest zdolny do życia?” na tablicy.

To nie jest pytanie dotyczące wiary, światopoglądu, przekonań. To jest pytanie medyczno-techniczne. Brakuje nam oczywiście odpowiedniej wiedzy i kwalifikacji, ale chodzi nam jedynie o wskazanie pewnych kryteriów. Ich uszczegółowienie zostawmy specjalistom.

Nie chodzi też o wspólne zdanie grupy. Jeśli opinie będą podzielone niech grupa zaprezentuje różne kryteria.

Daj kilka minut na dyskusję w grupach, zapisanie wniosków na kartce i wybraniu relatora grupy.

Jednej z grup, jeśli pozwalają warunki, daj zadanie poszukania opinii na ten temat w Internecie.

Pozwól grupom na przedstawienie swoich wniosków. Hasłowo zapisz je na tablicy.

Możliwe kierunki odpowiedzi: Czas trwania ciąży (przyjmuje się, że po 24 tygodniu płód ma szansę przeżycia), waga płodu, orzeczenie komisji lekarzy, faktyczne przeżycie płodu po porodzie przez jakiś ustalony czas. Mogą się też zdarzyć opinie, że taką granicę trudno jest wyznaczyć lub jest to zgoła niemożliwe.

Puenta

Zaproś klasę do tego, by podsumowali pracę nad pytaniem: Kiedy płód jest zdolny do samodzielnego życia poza organizmem matki?

Wyznaczenie takie granicy jest problematyczne i naznaczone subiektywizmem.

Następnie poproś o wnioski w jaki sposób przyjęte ustalenia wpływają na interpretacje prawa i decydowanie kogo można jeszcze abortować a kogo już nie?

Jeśli nie pojawią się opinie uczniów należy samemu dopowiedzieć: 1. Ustalanie momentu, kiedy płód jest zdolny do przeżycia jest arbitralne i uznaniowe 2. Przyjęte kryteria, jakie by nie były, są nieostre 3. Konsekwencją jest możliwość, że aborcji dokonywać się będzie na płodach zdolnych do przeżycia – zdolność do przeżycia można zaobserwować dopiero post factum (tak było we wrocławskim szpitalu) 4. Nikt nie ma prawa ustalać granicy, za którą ktoś nie ma prawa do życia.

I dołóż historię.

Powiedz: To nie będzie historia o kolejnej aborcji, ale dowód, że ludzie nie mają prawa ustawiać granicy życia.

W Wielkiej Brytanii istnieją zasady, że dzieci urodzone przedwcześnie ratuje w przypadku gdy wiek płodu wynosi co najmniej 23 tygodnie lub waga przekracza 450 gram. Gdy nie osiąga się tych limitów uznaje się, że płód nie jest zdolny do życia – ich narządy nie są wystarczająco rozwinięte. Ciekawe jaki urzędnik to ustalił?

Czytam teraz news z serwisu onet.pl: „Urodzona zaledwie w 22 tygodniu ciąży Maddalena została uratowana przez przypadek. Dziewczynka otrzymała fachową pomoc i została podłączona do respiratora. Potem okazało się, że na wadze, na której położono dziecko po porodzie, znajdują się nożyczki a Maddalena waży tylko 328 g. (…) Po ponad 6 miesiącach dziecko zostało zwolnione ze szpitala (…). Kate, matka dziewczynki, w wywiadzie dla „The Sun” powiedziała: – Ona waży teraz ponad 6 kg i z dnia na dzień jest coraz silniejsza. Jest naszym małym cudem i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że jest już z nami.”

(Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/cudowne-nozyczki-uratowaly-zycie-wczesniakowi/hdq3n dostęp 15.04.2020)

Cud polega na tym, że na wadze leżały nożyczki, których nikt nie zauważył. Dziewczynkę zaniesiono do inkubatora. Gdyby nie było nożyczek czekano by, aż dziewczynka umrze. Możliwe też, że dziewczynkę zaniesiono by do lodówki. W lodówce dzieci umierają szybciej.

Dziwicie się lodówką? Nie wiem jak w Wielkiej Brytanii, ale znam świadectwa osób – położnych, które twierdzą, że taka bywa praktyka szpitali, gdzie przeprowadza się aborcję a płód, na złość prawu aborcyjnemu, żyje. Zanosi się je do lodówki – to taka odwrotność inkubatora.

(Źródło: http://www.stopaborcji.pl/index.php/aktualnosci/wiadomosci/565-wymordowac-najmlodsze-pokolenie dostęp 27.02.2014)

Posłuchajcie mnie uważnie: Bóg dał człowiekowi prawo, dał swoje przykazania, a człowiek dzisiaj chyba wszystko już podeptał, przeinaczył i unieważnił. Podeptał też, przeinaczył i unieważnił przykazanie „nie zabijaj”. Szczególnie dotyka to początków życia – szczególnie problem aborcji, i jego końcówki – problem eutanazji (będziemy jeszcze o tym mówić).

Chodzi tu o coś bardzo podobnego – odebranie Bogu panowania nad życiem i śmiercią i przekazanie tego prawa człowiekowi, który staje się dla kogoś panem życia i śmierci. Masz 450 gram? – żyjesz. Udało ci się dotrwać do 24 tygodnia? – żyjesz. Jesteś dzieckiem gwałtu albo figli małoletnich rodziców? – możesz umrzeć. Przedwcześnie wywołany poród, może zastrzyk z potasu w serce i do lodówki, jeśli się jeszcze szarpiesz.

Prawo zezwalające zabijać nienarodzone dzieci sprzeciwia się Bogu, który jest jedynym Panem życia i śmierci.

A jeśli nie wierzysz w Boga, to uznaj przynajmniej, że nie trzyma się to logiki, że bluźni to rozumowi.

Jan Paweł II powiedział: „naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”.

Odrzućmy absurdy wyznaczania jakiś granic, terminów czy warunków. Życie człowieka zaczyna się od momentu poczęcia i kończy z chwilą naturalnej śmierci – koniec, kropka. Uchylenie tej zasady, otworzenie choćby wąziutko furtki, sprawia, że rusza lawina i wywraca się porządek świata prowadzący do zagłady naszej cywilizacji.

Jeśli jesteś księdzem to następne zdanie może jest i twoim doświadczeniem: Powiem coś bardzo osobistego. Nie spotkałem w życiu bardziej nieszczęśliwych, cierpiących i poharatanych psychicznie istot niż kobiety, które w konfesjonale wyznawały zabicie swojego dziecka. Bezmiar cierpienia i rozpaczy, i rozdzierający serce krzyk bólu.

Może są i takie kobiety, które same o sobie mówią „zimne suki”. O żadnej tak nie powiem, nie wierzę, by zabicie swojego dziecka było równe wyrwaniu zęba.

Ludzkość zaczęła się w tym momencie, gdy jeden człowiek wziął drugiego – rannego w polowaniu – na swoje plecy. A potem pielęgnował go i karmił.

Ludzkość kończy się, gdy człowiek zaczyna zabijać bezbronnego i słabego człowieka a przyzwolenie na to zapisywane jest w ludzkich kodeksach.

Jeszcze raz: „naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”.


4 komentarze do “Aborcja – nie zawsze znajdą się cudowne nożyczki

  1. Czy KK zdaje sobie sprawę, że są na świecie ludzie, których ta wiara nie obchodzi? To po pierwsze, więc argumenty biblijne nikogo nie interesują w tej sprawie. Po drugie, studiując bioetykę, po zapoznaniu się z licznymi przypadkami aborcji doskonale zdajemy sobie sprawę, że obrońcy aborcji “troszczą” się o życie poczęte (w zasadzie tylko do momentu wydania płodu na świat) a za nic mają życie matek. To jest właśnie “obrona życia”. Stek bzdur. Już pomijam te dezinformacje medyczne wyssane z palca. Rozwój technologii będzie zacierał granicę życia tak czy inaczej, po prostu świat się bardzo zmienia. Jeśli mieć do kogoś pretensje to do gigantów technologicznych i bogaczy tego świata – ale tutaj KK milczy, bo za dużo ma bogactw, aby się temu przeciwstawiać. Chorą i antymilosierna ideologia. Wstyd.

    1. Proszę Pani, komentarz co do zasady komentuje. Skomentowała Pani katechezę w której nie ma żadnych argumentów z prawd wiary, z Biblii. Jest tylko zaskakująca historia o dziewczynce, którą uratowały nożyczki, które dodały jej potrzebne gramy, by szpital zaczął ją ratować. Katechezą proszę się nie przejmować, nie sądzę, by wpłynęła na Pani pojmowanie świata. Zachęcam jednak spojrzeć na tę historię, która dalej wisi na onecie http://wiadomosci.onet.pl/swiat/cudowne-nozyczki-uratowaly-zycie-wczesniakowi/hdq3n

  2. Powinno się zdecydowanie częściej mówić i pisać o aborcji. Pozdrawiam

  3. Czyli jednak warto było 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *