Opublikowano 3 komentarze

Bogdan Jański

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

14. Niedziela Zwykła, B; (Ez 2, 2-5); (Ps 123 (122), 1b-2. 3-4); (2 Kor 12, 7-10); Aklamacja (Łk 4, 18); (Mk 6, 1-6); Winnica 4 lipca 2021.

„Profesor ekonomii, żarliwy patriota, orędownik sprawy polskiej na Zachodzie w czasie powstania listopadowego, dobrowolny wygnaniec, działacz Wielkiej Emigracji, współpracownik i wydawca dzieł Adama Mickiewicza, człowiek głębokiej przemiany wewnętrznej, nawrócenia i duchowego zmartwychwstania, jawny pokutnik, świecki apostoł emigrantów, duchowy przewodnik zagubionych, opiekun moralnie i materialnie zaniedbanych, wychowawca kapłanów, założyciel zmartwychwstańców.”

Taki napis widnieje na pamiątkowej tablicy w naszym kościele. Tablicy poświęconej Słudze Bożemu, Bogdanowi Jańskiemu, świeckiemu założycielowi Księży Zmartwychwstańców. To o nim wszystkie te słowa.

Niejeden byłby dumny, gdy choć jedno określenie z tej listy mógłby przypisać sobie. A tu taka litania opisująca jednego człowieka, który żył zaledwie 33 lata. Zmarł 2. lipca 1840 roku w Rzymie. Ostatni piątek to kolejna rocznica jego śmierci.

W tym kościele został ochrzczony. Tu, jestem o tym przekonany, urodził się. Tu spędził pierwsze lata swego życia.

Naszym zadaniem jest troska o pamięć i pragnienie jego beatyfikacji.

Może warto przy okazji wspomnieć pewna rzecz. Formą upamiętnienia postaci Bogdana Jańskiego są stypendia jego imienia fundowane przez Fundację Nasza Winnica szczególnie wyróżniającym się uczniom klas ósmych naszej szkoły. Z nadzieją, że może trafimy w kolejnego Bogdana lub najlepiej w pokolenia Bogdanów.

Czego może nas nauczyć życie naszego Sługi Bożego?

Pierwsza rzecz to wielka moc człowieka. Jak wiele może dokonać człowiek! Swoją mądrością, wolą, chceniem. W człowieku drzemie nieujarzmiona potęga.

Druga rzecz związana jest z pierwszą. Owa nieujarzmiona potęga potrzebuje kierunku, drogowskazu, światła.

Bez kierunku, drogowskazu i światła człowiek może stać się bombą atomową. Z kierunkiem, drogowskazem i światłem ta sama moc człowieka może służyć jak elektrownia atomowa – dawać energię dla dobra.

Sługa Boży, Bogdan Jański, jest dobrą tego ilustracją. Jego młodość to miotanie się, ciągłe szukanie, wieczna pogoń za ideałem i szczęściem. I ciągłe niespełnienie, tysiące pomyłek i błędów, gorzki smak grzechu.

Nawrócenie przynosi Jańskiemu właściwą drogę i spełnienie.

Zajrzyjmy teraz do czytań. Czytanie z Księgi Proroka Ezechiela zaczyna się słowami: „Wstąpił we mnie duch, (…), i postawił mnie na nogi.” (Ez 2,2a)

Właśnie – Duch stawia na nogi! Bez Ducha „leżysz i kwiczysz”. Bez Ducha miotasz się bez sensu. Bez Ducha „cały ten mecz zwany życiem, toczysz sflaczałą piłką”.

Duch postawił Bogdana Jańskiego na nogi. Posłał go jako proroka na swoje czasy.

Dzisiejsze czasy potrzebują kolejnych proroków. Ludzi, którzy staną na nogi, po których powieje Duch, którzy przyniosą światu i Kościołowi oczyszczenie, przyniosą nową wiosnę.

Dzisiejsze czasy potrzebują swoich proroków. Czy znajdą ich w tobie i we mnie?

Z jednej strony rodzić się mogą wątpliwości. Świat sprzyja obecnie raczej temu co miękkie i bezpłciowe.

Z drugiej strony historia lubi się powtarzać. Ilekroć Kościół przeżywał kryzys i upadek tylekroć pojawiali się posłani przez Boga – Benedykt, Franciszek, Dominik, Ignacy i tylu na świecie.

Ilekroć Kościół w Polsce był w kryzysie czy ucisku, tylekroć pojawiali się Boży mężowie – ksiądz Blachnicki, kardynał Wyszyński, Jan Paweł II, Honorat Koźmiński, brat Albert Chmielowski, czy nasz Bogdan Jański.

Wołajmy o tych ludzi. Prośmy Boga, niech przyjdą!

A może już są?

Dzisiaj troje dzieci, przy naszej chrzcielnicy, przyjmie sakrament chrztu świętego. Jak kiedyś, przed laty, chrzest ten przyjął tutaj Bogdan Jański. Może te dzieci to ci prorocy na których czekamy?

Nie chodzi tu o wielkość i sławę. Chodzi o to, by te dzieci wyrosły na dobrych ludzi, z sercami wrażliwymi na ludzką biedę i otwartymi na Boga.

Gdy tacy ludzie wypełnią świat nie straszne będą trudności, nie straszne będą kryzysy.

Niby niewiele a tak dużo. Serce wrażliwe na ludzką biedę i otwarte na Boga.


3 komentarze do: “Bogdan Jański

  1. Kosciol to nasza Matka. Chociaz jest w kryzysie, tym bardziej mamy ja kochac i budowac wiezi.

  2. Brawo! Fundacja Nasza Winnica.

  3. Bardzo głębokie przemyślenia. Właśnie o to chodzi żeby właściwie wykorzystać swoje siły i koncentrować się na działaniu ukierunkowanym przez Boga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *