Druga Niedziela Wielkanocna czyli Miłosierdzia Bożego, A, (Dz 2, 42-47); (Ps 118 (117), 2-4. 13-15. 22-24); (1 P 1, 3-9); Aklamacja (J 20, 29); (J 20,19-31); Winnica 12 kwietnia 2026.
Jezus niewiernego Tomasza chciał przekonać swoim otwartym bokiem: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. (J 20,27)
Ten otwarty bok to pamiątka Golgoty: „Jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda. (J 19,14)
Pytanie… Który bok został przebity? Lewy czy prawy?
Żołnierz chciał być pewny śmierci Jezusa, zatem jego włócznia wymierzona była w serce Jezusa. Jeśli jednak dobrze odczytujemy czy odgadujemy intencje żołnierza, to wskazalibyśmy lewy bok jako zraniony. Serce z reguły jest po lewej stronie.
Badając jednak niezliczone wizerunki ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Jezusa to w przytłaczającej liczbie przypadków rana znajduje się w prawym boku.
Dlaczego tak?
Biblia wprost nie rozstrzyga tej kwestii, nie wyczytamy tego w Ewangeliach.
Wyczytać to jednak możemy w Księdze Ezechiela, w wizji nowej świątyni, w której z prawej strony wypływa źródło i uzdrawiająca, dająca życie rzeka.
Otwarty prawy bok Chrystusa zdaje się mówić: Ja jestem prawdziwą świątynią, z której płynie zbawienie.
To przekonanie znajdujemy u św. Augustyna, w jego komentarzu do Ewangelii Jana: „Ewangelista użył bardzo trafnego słowa: nie powiedział 'uderzył w Jego bok’ albo 'zranił’, lecz 'otworzył’, aby tam niejako została otwarta brama życia, skąd wypłynęły sakramenty Kościoła, bez których nie wchodzi się do życia, które jest prawdziwym życiem. Ta krew została wylana na odpuszczenie grzechów; ta woda sporządza kielich zbawienia; ona daje zarazem obmycie i napój.”
Liturgicznym wyrazem tej prawdy są piękne słowa prefacji: „Z Jego przebitego boku wypłynęła krew i woda, i tam wzięły początek sakramenty Kościoła…”
Chrześcijanie przez swoje zjednoczenie z Chrystusem także są, każdy osobno, świątynią Boga. Czytamy w Biblii: „My jesteśmy świątynią Boga żywego – według tego, co mówi Bóg: Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. (2Kor 6,16b)
Taka jest prawda teologiczna. Jaka jest jednak prawda życia, praktyka życia? Zadając inaczej to pytanie: Co tak naprawdę wypływa z nas chrześcijan?
Z otwartego boku Jezusa wypłynęła krew i woda. Mam nieodparte wrażenie, że z wielu z nas płynie żółć. Z boku Jezusa tryskało życie, z nas tryska śmierć.
Zostawmy jednak na ten moment innych, niech każdy z nas przyjrzy się sobie. Ja sobie i ty sobie. Co z nas płynie? Co ze mnie, co z ciebie? Ile w tym jest Bożego Ducha, ile w tym jest życia?
W Dziejach Apostolskich czytamy, że „Pan (…) przymnażał (…) codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia. (Dz 2,47b) Wtedy pomnażał, dzisiaj my się dzielimy a Pan odejmuje.
Wtedy „Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. (Dz 2,43) Dzisiaj świat się śmieje z Kościoła i traktuje go jak coś niepoważnego. Może dlatego, że my sami traktujemy Kościół niepoważnie?
Ja nikomu nie powiem, że traktuje Kościół niepoważnie. Nie jestem od sądzenia, lepiej zająć się własnymi grzechami.
Dobrze by jednak było, gdyby każdy z nas odpowiedział sobie na to pytanie o poważne traktowanie Kościoła.
Osobista modlitwa, niedzielna Msza Święta, spowiedź, Komunia. Czy jest i jaka jest? I jakie ma to wszystko dla ciebie znaczenie?
Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij… Czcij ojca i matkę… nie kłam… Jakie to ma znaczenie, jeśli w ogóle jeszcze ma?
W czasie kolędy zostawialiśmy w każdym domu książeczkę. Zajrzałeś do niej, przeczytałeś? To nie jest jedyny czy najlepszy sposób osobistej formacji, ale jeśli nie to, to co? To w jaki sposób pogłębiasz swoje życie religijne, swoją wiedzę?
Do naszej parafii przychodzi 10 egzemplarzy Gościa Niedzielnego. Na plebani zostaje jeden. Czasem udaje się dla reszty znaleźć nabywców, często nie udaje się i mamy zwroty.
No tak, ale to kosztuje a każdy grosz się liczy. O czym jednak świadczy, że przez kilka niedziel (w tym święta) leżą na stoliku za ławkami bezpłatne egzemplarze gazety „Dobre Nowiny”. Było ich sto. Do wczoraj jeszcze było na ławce kilka nierozebranych egzemplarzy. Mamy w parafii 950 rodzin.
I znowu to nie jest jedyny czy najlepszy sposób osobistej formacji, ale jeśli nie to, to co? Co robisz dla pogłębienia swojej wiary?
Wielokrotnie słyszałeś wezwanie – każdego dnia sięgaj po fragment Ewangelii, próbuj modlić się Słowem Bożym, przeczytaj wcześniej w domu czytania z niedzielnej liturgii słowa. Czy cokolwiek z tego praktykujesz? Czy chociaż próbowałeś?
Jeśli uczciwa odpowiedź na te pytania to seria „nie, nie, nie, nie”, to w czym innym może się wyrazić twoje poważne traktowanie Kościoła?
Niech każdy z nas przyjrzy się sobie. Ja sobie i ty sobie. Co z nas płynie? Co ze mnie płynie, a co z ciebie? Ile w tym jest Bożego Ducha, ile w tym jest życia?
Od kilku lat na zakończenie Mszy Świętej recytujemy „Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata.” (Kpł 19,17) To długo i niektórzy zwracają uwagę, że można by wybrać inny fragment. I ja przyznaje im rację.
Z drugiej jednak strony… Ile tej nienawiści w świecie! I zostawmy Izrael i Iran. Zostawmy świat. Ile tej nienawiści w samym Kościele! Ile osądów, inwektyw, najgorszych obelg.
Nie mówię o wrogach Kościoła, mówię o tym co dzieje się w Kościele. Każdemu się dostaje, nawet jak jesteś papieżem, kardynałem czy biskupem, nie mówiąc o pionkach – proboszczach.
Podsłuchajcie co mówią ci, którzy przyjmują komunie na stojąco o tych co ją przyjmują na klęcząco. I podsłuchajcie dla równowagi tego, co mówią przyjmujący na klęcząco o tych, którzy przyjmują Komunię na rękę.
Może tak musi być zawsze? Już św. Paweł pisał do Galatów i o Galatach: „Jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli.” (Ga 5,15)
Ludzie, jeśli się nie kochacie, to przynajmniej się szanujcie!
Nie chodzi mi o jednomyślność, nie chodzi mi o to, że ludzie popełniają błędy i nie można udawać, że ich nie ma. Nie chodzi mi, że nie możesz krytykować, nawet papieży.
Chodzi o styl, o sposób, o Bożego Ducha, o Ewangelię. Jak wciąż mało rozumiemy z tego, czego nas uczy Jezus.
Pomyśl co z ciebie wypływa i co w tobie znajduje swój początek?

Przeczytałeś? Skomentuj, dopowiedz, zapytaj. Dopowiadam i odpowiadam, ale nie toczę polemik w komentarzach.
ks. Zbigniew Paweł Maciejewski
Fundacja Nasza WInnica
Od Litery Do Wiary. Rzeczy Dobrze Pomyślane.
Pomagam księżom w ich pracy parafialnej,
przez dostarczanie publikacji, książek i pomysłów duszpasterskich,
ponieważ wierzę, że może to zmienić oblicze Kościoła.





Dziękuję za kolejne przejmujące kazanie. Od pewnego czasu dzięki księdza kazaniom zacząłem codziennie czytać ewangelie na dany dzień. Bóg zapłać
👍
Bardzo głębokie i dające powody do rachunku sumienia kazanie. Bóg zapłać za księdza zaangażowanie w swoją posługę, za głoszenie prawdy o Kościele a więc o nas samych.
Szczęść Boże.
Serce miłosierne, serce współczujące, tak mało nas.
A tak łatwo współczuć komuś, kto po operacji kolana nie może uklęknąć. Takie jest serce Jezusa. Rozumie i współczuję.
Dziękuję.
Proszę o Milosierdzie.
Przepraszam za jego brak.
Bóg zapłać.
Jest nad czy myśleć.
Pozdrawiam
Zamiast krytykować zrób coś dobrego dla tej osoby, pomódl się za niego a zobaczysz jak twoje serce stanie się radosne.
Dziękuję Księże Zbigniewie za piękne, mądre poruszające kazania.
Niech Dobry Pan Bóg błogosławi!
Z Panem BogiemR
🌿🐑🐣🐥🌿