Marzy mi się duszpasterska wspólnota księży, zwłaszcza proboszczów, otwartych na nowe wezwania i skłonnych do dzielenia się z innymi własnym doświadczeniem. Przeżywamy mnóstwo rozczarowań, ale przecież czasem coś nam wychodzi. Warto tym ostatnim podzielić się z innymi proboszczami.
Jestem proboszczem Winnicy, w Diecezji Płockiej. Jeśli chcesz się bezpośrednio skontaktować to podaję mail: zpm@natan.pl i swój osobisty telefon: 501 231 895
ks. Zbigniew Paweł Maciejewski
Bardzo cenne na tym etapie byłyby twoje uwagi i myśli wyrażone w komentarzach.
Zasady, propozycje i pytania
To nie jest jeszcze regulamin, coś co można jedynie przyjąć lub odrzucić. To raczej „głośne myślenie”, propozycja i poszukiwanie właściwego kształtu samopomocy księżowskiej.
- Byłaby to grupa zamknięta, dostępna tylko dla duchownych.
- Jej zadaniem byłaby merytoryczna wymiana doświadczeń i pomysłów, wzajemna pomoc i wsparcie.
- Zakresem wzajemnej pomocy byłoby nie tylko duszpasterstwo, ale także parafialna administracja.
- Każdy duchowny działałby jawnie – niedopuszczona byłaby anonimowość.
- Jawne (dla wszystkich uczestników) byłyby następujące dane: imię, nazwisko, diecezja na terenie której się pracuje/przebywa, miejsce pracy/parafii/placówki, funkcja.
- Być może dobrze by było, byśmy ujawnili rok urodzenia
- Uczestnik mógłby, nie musiałby, udostępnić także inne dane – na przykład mail, telefon, jakąś notkę o sobie.
- Dobrze byłoby, gdy system miał jakąś możliwość przesyłania prywatnych wiadomości między uczestnikami.
- Byłaby to grupa wolna od płatnych reklam. Polecenie jakiejś sprawdzonej firmy, rozwiązania czy usługi, której się doświadczyło, byłoby dopuszczalne a nawet pożądane.
- Osoby świeckie (konkretnie to zapewne na początku pracownik Fundacji) mogłyby troszczyć się o administrację i pomoc dla uczestników – bez udziału w ew. dyskusjach i z zachowaniem dyskrecji.
- Traktujemy się jak bracia, więc zwracamy się do siebie na „ty”.






Szczęść Boże, przyszłam tu po radę. Jestem młodą osobą, i chcę wrócić do Boga, jednak boję się podejścia do konfesjonału ze względu na wiele niemiłych komentarzy, które usłyszałam od księży w przeszłości jak się spowiadałam co dalej tylko zniechęcało, bo już wtedy zmagałam się z niską samooceną i czułam się nie akceptowana nawet w kościele. Panicznie boję się podejść do konfesjonału, zaczynam na siebie krzyczeć w myślach, że jestem beznadziejna i powinnam po prostu podejść, bo wszyscy podchodzą. Boję się, że nie dam rady się wyspowiadać do końca okresu wielkanocnego ze względu na mój lęk. Byłby to grzech, gdybym przez ten stres i strach nie podeszła i nie wyspowiadała się? Naprawdę zależy mi, by wrócić do Boga i nie boję się spowiedzi przez wstyd za grzechy, mimo że ich żałuję, tylko przez strach przed oceną, z którą spotkałam się wiele razy nie tylko od księży.. nie wiem co robić
Może na początek ksiądz, którego Pani zna? Słuchając kazań, obserwując zachowanie, można sobie wyrobić jakąś opinię. Potem chwile poroozmawiać i poprosić o spowiedź.
Polecam Bogu!
Niech będzie pochwalony, Czcigodni księża mam pytanie co do form kończenia roków w seminariach. Czy egzaminy na koniec 1,2,3 roku były praktyczne i teoretyczne czy jak? No i czy otrzymywaliście dokumenty na zakończenie roku akademickiego a jak tak to jak to nazywa się gdyż szukam w Internecie, ale to syzyfowa praca.
Nie było czegos takiego jak egzaminy praktyczne.
Wykłady, egzaminy i indeks. Chyba jak wszędzie?
A na czym polega ten indeks? Bo kojarzę tylko ksiąg zakazanych.
Jak ktoś zapyta dlaczego ma wierzyć
Co by ksiądz mu odpowiedział?
Proszę o rozwinięcie tego bo sam często z tym się spotykam i nie wiem czasem co już mam odp. Czy wogóle warto o tym mówić wtedy.
W odpowiedzi bardziej chodzi o wyczucie z kim mamy do czynienia i co naprawdę kryje się za pytaniem. A tu może być cała gama możliwości. Dość uniwersalną metodą może być podzielenie się swoim świadectwem wiary.
Tak, ale właśnie taki mam problem, że ja nie wiem tak naprawdę jakie to ja te świadectwo mam. Ktoś pyta o miłość to cytuję teksty które pamiętam i mniej więcej tłumaczę. Ale czegoś wciąż brakuje.
Szczęść Boże
Czy można zorganizować trzy dni modlitw i postów przed i jeden dzień w trakcie wyborów prezydenckich w intencji wyboru prezydenta który będzie dbał o wprowadzenie prawa Bożego?
Czy można w jakiś sposób poinformować wszystkich proboszczów i wszystkich katoloków o post i modlitwe w tej intencji?
nie mam takich możliwości
Zapraszam do wyrażania swoich myśli związanych z moją propozycją.