
Po straszliwym zamachu w Paryżu wielu mówi: „Ja jestem Charlie”.
Potępiam zamach i nie znajduję dla niego żadnego wytłumaczenia. Żal mi zabitych ludzi.
Jednak… ja nie jestem Charlie.
„Ja jestem Charlie” oznacza nie tylko solidarność z cierpieniem ofiar i rodzin, ale też jakąś akceptację tego co robił ten tygodnik. Nie stanę po stronie chamstwa, prostactwa i wulgarności, które dodatkowo skrywają się w piórka artyzmu i wolności myśli.
Możesz zobaczyć okładki Charlie Hebdo. Daję ten link z mieszanymi uczuciami, ale media dokonują tu autocenzury i tym samym manipulacji. Jeśli nie chcesz widzieć rysunku kopulującej Trójcy Świętej to nie klikaj.





Podziwiam ludzi tłoczących się w proteście, ludzi bez wiedzy i oleju, kórzy bronią tego co złe w oczach innych, bronią tych co osmieszali to co święte dla ludzi wierzących. Dlaczego nie bronią wiary? Dlaczego nie myślą samodzielnie? Czy wolnosć demokracja to tak właśnie ma wygladac bezprawie i niszczenie pzry pomocy opisów i obrazków ? Nie to nie wolność to jawne działania przeciwko Bogu Europo.
http://gosc.pl/doc/2317876.Nie-jestem-Charlie-pisza-Francuzi
Nie jestem Charlie i nie jestem terrorystą. Wolność to nie samowola.