
Po straszliwym zamachu w Paryżu wielu mówi: „Ja jestem Charlie”.
Potępiam zamach i nie znajduję dla niego żadnego wytłumaczenia. Żal mi zabitych ludzi.
Jednak… ja nie jestem Charlie.
„Ja jestem Charlie” oznacza nie tylko solidarność z cierpieniem ofiar i rodzin, ale też jakąś akceptację tego co robił ten tygodnik. Nie stanę po stronie chamstwa, prostactwa i wulgarności, które dodatkowo skrywają się w piórka artyzmu i wolności myśli.
Możesz zobaczyć okładki Charlie Hebdo. Daję ten link z mieszanymi uczuciami, ale media dokonują tu autocenzury i tym samym manipulacji. Jeśli nie chcesz widzieć rysunku kopulującej Trójcy Świętej to nie klikaj.




