I Niedziela Wielkiego Postu, A; (Rdz 2,7-9;3,1-7); (Ps 51,3-4.5-6a.12-13.14 i 17); (Rz 5,12-19); Aklamacja (Mt 4,4b); (Mt 4,1-11); Winnica 1 marca 2020.
Są różne biedy. Jest bieda materialna, jest bieda z powodu choroby, jest bieda samotności. Jest też bieda spowodowana uzależnieniami, zapewne ta najczęstsza to alkoholizm. O tym chciałbym mówić, ale to za chwilę…
***
Przed tygodniem, w kazaniu, mówiłem o dwóch cechach Kościoła, dzięki którym Kościół staje się godny tego miana.
Jedną z tych cech jest misyjność. Kościół ma nieść Ewangelię ludziom, którzy jej nie znają, bądź nie żyją nią w pełni, bądź od Ewangelii odeszli.
Pamiętajmy jednak, że Kościół to nie jakaś abstrakcja, nie żadni księża i biskupi, ale ja i ty, każdy ochrzczony. Każdy jest odpowiedzialny za to, by głosić Ewangelię.
Druga cecha Kościoła to rozwój. Gdy Kościół żyje to się rozwija. Stagnacja, marazm, topnienie to cechy zamierania i śmierci.
I znowu Kościół, to nie ktoś tam na świeczniku, ale ty i ja. Czy ty się rozwijasz duchowo, czy ty stajesz się mądrzejszy, silniejszy? Czy w ogóle żyjesz?
To ważne cechy. Dodam, bo to ważne, że to nie żaden mój wymysł, jakaś prywatna koncepcja. Sięgnijmy po adhortację „Evangelii gaudium”, programowy dokument papieża Franciszka, tam znajdziemy te myśli.
Jest jeszcze jedna cecha. Troska o ubogich, potrzebujących, biednych.
To zawsze była domena Kościoła i znak tego, że Kościół żyje. Ta troska wypływa z Miłosierdzia, jakiego chrześcijanin doświadcza.
Istotą wiary chrześcijańskiej jest odkrycie, że jest się pożałowania godnym nędznikiem, nędzą samą, grzesznikiem, który zbawiony jest łaską Boga.
Doświadczając miłosierdzia stajemy się dawcami Miłosierdzia.
Jakiś czas temu, z ust pana Jerzego Owsiaka, padło hasło: „Pomaganie jest łatwe”. Zostawiając na bok całą działalność pana Owsiaka i biorąc pod lupę tylko to jedno zdanie, trzeba jasno powiedzieć, że jest to piramidalna bzdura.
Pomaganie NIE jest łatwe. Pomaganie jest bardzo trudne.
Trzeba umieć pomagać tak, by swoich dziesięciu złotych wrzuconych do puszki wolontariuszy Orkiestry czy puszki ministrantów stojących przy kruchcie nie pomylić z pomaganiem.
Jak wrzuciłeś trochę grosza do puszki i na tym skończyło się twoje widzenie biedy, to umówmy się, że ty nie wiesz jeszcze co to pomaganie.
To raczej środek do połechcenia swojego ego – oto pomogłem chorym dzieciom albo głodującym w Jemenie. Jestem dobry. Sobie pomogłeś – zgoda. Rzecz jednak w tym, by pomagać innym.
Trzeba umieć pomagać tak, by swoim darem nie upokorzyć tego, kto jest obdarowany. Myślisz, że to łatwe?
Trzeba umieć pomagać tak, by swoją pomocą nie zdemoralizować tego, komu się pomaga. Bardzo wiele świadczonej pomocy demoralizuje obdarowanych.
Trzeba wreszcie wiedzieć jak pomagać. Pomagać nie oznacza zawsze dać pieniądze, dać rzeczy, czy coś załatwić. Czasem najlepszą pomocą dla kogoś jest kopnąć go w… pośladki.
Proszę potraktować to nie jako wezwanie do pobicia kogoś, ale do znalezienia adekwatnych środków do tego, by kimś potrząsnąć. By ten ktoś, na przykład, wziął się wreszcie do roboty a nie żył na koszt społeczeństwa.
I chciałbym bardzo, byście zrozumieli, że bieda to nie jest tylko brak pieniędzy.
Bieda to także choroba. Bieda to samotność.
Wreszcie bieda to także uzależnienia. Wielka bieda naszych czasów to alkoholizm.
Pierwsza niedziela Wielkiego Postu jest tradycyjnie poświęcona trzeźwości. Jednak najgorsze co możemy zrobić, to pomodlić się: „Módlmy się za uzależnionych od alkoholu, by z pomocą łaski Bożej wyzwolili się z nałogu.” I zakończyć doroczne obchody modlitw o trzeźwość.
Zechciejmy przyjąć kilka myśli i przejąć się nimi.
Wydaje mi się, że uzależnienia to zdecydowanie większa bieda niż bieda materialna. W większości biedzie materialnej zaradzimy biorąc się do pracy i będąc bardziej oszczędnym. Pamiętajmy też, że nie ma nic złego w skromnym życiu. To nie jest bieda. Nie trzeba jeść kawioru i popijać świeżo wyciskanym soczkiem. Nie trzeba na wakacje lecieć do Egiptu.
Prawdziwa bieda i bardzo szeroko rozpowszechniona bieda to alkoholizm.
Alkoholizm będzie zwiastunem wszystkich innych bied. Za alkoholizmem pójdzie bieda materialna, bo nie będzie się chciało robić a nawet jak będzie się chciało, to trudno znaleźć pracę z taką przypadłością. O oszczędności należy zapomnieć – wszystko można przepić. Potem przyjdą choroby. Przyjdzie wreszcie samotność, gdy wszyscy się odwrócą. Bardzo mocno, czasem nieodwołalnie, można pokręcić sobie życie.
Jest taka historia, w której diabeł postawił człowiekowi wybór – wybierz jeden z trzech grzechów – upij się, zabij, zgwałć. Człowiek wybrał to pierwsze – upił się. A potem zgwałcił i zabił.
Skrót pewnej prawdy, ale tak właśnie jest. Ile awantur z pobiciem a nawet zabiciem, z powodu alkoholu? Ile wypadków po kieliszku? Ile zdrad małżeńskich, bo zaszumiało w głowie. Na trzeźwo nikt by tego nie zrobił. Po alkoholu można wszystko.
Wydaje mi się, że nauczyliśmy się żyć z alkoholizmem. Tak trwale wpisał się w życie naszych rodzin i wiosek, że przyzwyczailiśmy się do tego.
Tak, jest on źródłem cierpienia, ale nie możemy sobie nawet wyobrazić, że można inaczej.
A można inaczej. Można i trzeba inaczej.
Walka z alkoholizmem i pomoc alkoholikowi jest trudna, ale możliwa. Mamy wiele narzędzi i sposobów.
Na naszej stronie internetowej znajdziemy wykład profesora Woronowicza, jednego z najlepszych specjalistów od uzależnień. Znajdziemy wiele ciekawych treści w Internecie. Poświęć swój czas, by stać się mądrzejszym w tej materii.
Najdłuższe kazanie nie wyczerpie tych treści. Nie taka jest też pewnie funkcja kazania.
Chciałbym zwrócić tylko uwagę na kilka rzeczy, które może kogoś popchną we właściwą stronę.
Jeśli jesteś uzależniony od alkoholu to możesz stać się wolnym człowiekiem, ale nie zrobisz tego sam.
Potrzebujesz dwóch rzeczy – terapii, na początek może nawet w zamkniętym ośrodku. I kontynuowania tego leczenia przez lata.
Potrzebujesz też samopomocy – grupy wsparcia. W naszych realiach będzie to grupa Anonimowych Alkoholików. Nie musisz się zapowiadać – przyjdź w środę o 19.00. Mityngi są w organistówce.
Musisz też mieć świadomość, że nie będziesz pił alkoholu do końca życia. Bo nie możesz. Każdy kieliszek uruchomi lawinę i wrócisz do picia.
Przy okazji kieliszka… Oświadczam i przypominam, że każdy, kto proponuje alkohol osobie, o której wie, że ma problemy z alkoholem, popełnia zbrodnię. Zbrodnię na tym człowieku, zbrodnię na jego rodzinie, na jego dzieciach, na ludziach, których ten pozabija pijany na drodze.
Nie możesz też udawać, że nie widzisz jak ktoś inny to robi – interweniuj wtedy. Nie możesz udawać, że nie widzisz jak ktoś po alkoholu siada za kierownicą samochodu.
Jeśli nic nie robisz, jesteś współodpowiedzialny.
Nie możesz mówić, że to nie twoja sprawa.
Kolejna rzecz to rodzina alkoholika lub alkoholiczki, nie udawajmy, że nie dotyczy to także kobiet.
Szukajcie wsparcia dla siebie. Szukajcie też właściwych dróg postępowania z osobą uzależnioną. Można tu popełnić masę błędów i zamiast pomagać trzeźwieć pomagacie pić.
Przyznam się, że nie rozumiem, dlaczego tylko kilka kobiet rozumie potrzebę szukania pomocy w grupach Al-Anon, czyli grupach skupiających rodziny uzależnionych.
Żyjemy na wsi. Jeśli twój mąż lub żona pije, to wszyscy i tak będą to wiedzieć.
Jeśli zaś uznasz, że masz problem, jeśli zaczniesz szukać pomocy, jeśli znajdziesz grupę wsparcia albo sam, sama ją założysz, to żaden wstyd. To honor, uznanie i szacunek.
Kto stoi, niech baczy by nie upadł. Zmieniają się czasy, zmieniają się też modele picia. Skończyły się wesela z powszechnym chlaniem na umór i bójkami.
Nie znaczy to, że nie ma problemu.
Dzisiaj jest inny model – dwa szybkie żubry, drink przed spaniem, obowiązkowa lampeczka wina.
Kulturalnie, godziwie, wydawać by się mogło – z umiarem. Uważaj na moment, gdy odkryjesz, że nie możesz bez tego żyć. Kto stoi, niech baczy by nie upadł.
Jeszcze jedno. Matka, ciąża i alkohol. Picie w ciąży to głęboka patologia. Z tym się chyba zgadzamy. Jest tylko jedno „ale”. Najgroźniejszy wpływ alkoholu na dziecko jest w pierwszych etapach ciąży. A kiedy matka dowiaduje się, że jest w ciąży? Czwarty tydzień, piąty? Rezygnacja z alkoholu w tym momencie oznacza, że jest to cztery, pięć tygodni za późno. Oznacza to, że kobiety, które mogą zostać matkami wezwane są w zasadzie do abstynencji. A mężowie wezwani są do troski i opieki nad swoimi żonami.
Chcę jeszcze wspomnieć o wielkiej pomocy duchowej jaką jest abstynencja podejmowana w duchu odpowiedzialności za uzależnionych, z miłości do nich.
Chrześcijanie zawsze wierzyli w moc postu. Pamiętamy o słowach Pana Jezusa: „Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem.” (Mt 17,21)
Módlmy się i podejmujmy post, także abstynencję, w intencji osób uzależnionych. Niech będzie nas jak najwięcej. W naszej parafii abstynenci podejmujący ją z pobudek duchowych i religijnych, włączają się na rok lub na całe życie w szeregi Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.
Potrzebna jest krucjata, potrzebna jest walka o wolność, o trzeźwość.
Diabeł szuka swoich ofiar. Szatan kusi.
Niestety, w wielu miejscach wygrywa.
Gdy prowadzę pogrzeb kolejnej osoby, którą doprowadził do śmierci alkohol, mam poczucie przegranej.
Ilu jeszcze waszych ojców i braci, waszych matek i córek mam pochować, byśmy się ocknęli? Byśmy zobaczyli tę biedę, te potworne kajdany, które nas niewolą, tego raka, który zjada wasze rodziny, waszych najbliższych?
Nikt nie może powiedzieć, że jest mu to obojętne. Nie można być obojętnym na biedę a uzależnienie od alkoholu to jedna z największych bied.
To znaczy… można być obojętnym. Jednak wtedy nie udawaj, że jesteś w Kościele, przez obojętność dokonała się twoja apostazja, odejście z Kościoła.
Pamiętacie przypowieść o Miłosiernym Samarytaninie?
Kapłan minął, lewita minął…
Czy przyłączysz się do wielkich tłumów, które idąc przez życie skrupulatnie mijają tych, których napotkali leżących przy drodze?
Troska o ubogich, potrzebujących i biednych to zawsze była domena Kościoła i znak tego, że Kościół żyje.
Tylko czy nasz Kościół żyje?
Jeśli nie żyje, to niech ożyje.

Przeczytałeś? Skomentuj!
Poniżej wyraź swoją opinię, zapytaj, dodaj swoje uwagi. Pomoże to zwiększyć zasięg tego wpisu a odwiedzających przekona o wartości. Polemik w komentarzach nie prowadzę, proszę to uszanować.





Problem jest ogromny. Winię za to nasze władze, bo kto jak nie one wydają i zarabiają na pozwoleniach od sprzedaży na alkohol i akcyzach. Znam osiedla w Warszawie, gdzie „apteki” tak je nazywam czynne są 24/doba i rozmieszczone co 100 m. Tragedia.
Ludzie mają mnóstwo problemów i kłopotów. Piją. Mają łatwy dostęp do ” lekarstwa”.
Dzisiejszej nocy w Bazylice Bożego Miłosierdzia (Kraków) zgromadziło się w nocy z soboty na niedzielę ok. 200 osób. Modlili się w intencji trzeźwości Polaków. Pięknie, ale trzeba jeszcze działać. Jak? Pomaganie takim osobom nie jest łatwe, ale trzeba próbować. Potrzeba mądrego Rządu, mądrych Mędrców.
Chyba trochę przesady z tym rządem – To ty i ja podejmujemy decyzję. Dobrze że nie masz pretensji do Boga że jest diabeł i kusi.
Zacznijmy od siebie ,od naszej rodziny.
Panie Zdzisławie- prawda boli. Najważniejsze, by nie być obojętnym.
W Norwegii nie ma sprzedaży alkoholu 24/doba, nie kupi się go w wielu miejscach, np na campingu. U nas proszę pana nad jeziorem nie można posiedzieć. Pijaństwo, krzyki, awantury, muzyka i piosenki, których nie da się słuchać. Z roku na rok coraz gorzej i coraz głośniej. Tragedia.
Proszę przeczytać założenia polityki alkoholowej w Norwegii.
„Polityka alkoholowa w Norwegii opiera się na:
Ogólnym ograniczeniu sprzedaży i spożycia alkoholu
Regulacji cen alkoholu na rynku
Zakazie reklamy produktów zawierających powyżej 2,5% alkoholu
Kampaniach społecznych
Ograniczeniach dotyczących przywożenia alkoholu z zagranicy”
Do Boga proszę pana nie mam pretensji, a kusi nie diabeł tylko reklama w TV i łatwy dostęp do alkoholu.
Już kiedyś pewne rządy w USA wprowadziły prohibicje. Wynikla z tego jeszcze wieksza bieda…
Nie chodzi o zamykanie ì zakazy, ale o pomoc i uświadamianie. I możesz to zrobić Ty, a nie rząd
Co ja mogę? Gdzie jest Ministerstwo Zdrowia czyli Rząd, dlaczego nic nie robi? W biedronce 12+12, 1+1, oczywiście wiemy o czym piszę. Jest 2025 rok i coraz więcej dzieci cierpi też wiemy o czym piszę. Rząd ma kasę z alkoholu. Kasa się dziś liczy. Alkohol , energetyki, epapierosy. Czlowiek, jego choroby i cierpienie się nie liczy. Uświadamiam dzieci i mlodzież codziennie. Tu są potrzebne działania rządu. Jest już ustawa o energetykach, czekam na kolejną o alkoholu i epapierosach. Jeszcze płyną całe kontenery tego świństwa z Chin. Jeszcze.
Pani Agnieszko, czy Pani tego nie widzi? Bywa Pani w sklepach? Ja codziennie słucham dzieci i widzę ich cierpienie. Czekają w kolejce do Rodzinnych Domów Zastępczych.
Rząd nigdy nie wprowadzi zmian, które by drastycznie ograniczyły sprzedaż alkoholu. Czemu? Bo, dokładnie jak Pani pisze, zbyt wielki jest z tego dochód. Jak jakikolwiek rząd mówi, że chce naszego dobra, to jak najszybciej ukryjmy wszystkie nasze dobra 😉