Opublikowano 8 komentarzy

Łatwo nie było, łatwo nie jest, łatwo nie będzie

Druga Niedziela Wielkanocna czyli Miłosierdzia Bożego; (Dz 2, 42-47); (Ps 118 (117), 2-4. 13-15. 22-24); (1P 1, 3-9); Aklamacja (J 20, 29); (J 20,19-31); Winnica 16 kwietnia 2023.

[podcasty moje znajdziesz na Spotify https://open.spotify.com/show/2k601ARpVtkryCfeJBizQP, Podcasty Apple’a https://podcasts.apple.com/pl/podcast/kazania-ks-zbigniew-pawe%C5%82-maciejewski/id1526946076, Spreaker https://www.spreaker.com/show/kazania_1 i innych miejscach – szukaj maciejewski kazania]

Daleko nam do ideału Kościoła opisanego w Dziejach Apostolskich. „Trwali w nauce apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach.” „Czynili wiele znaków i cudów.” „Przebywali razem i wszystko mieli wspólne.” „Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby.” Była radość i prostota serca, i było ich ciągle więcej. (por. Dz 2, 42-47)

A łatwo nie było! Wystarczy spojrzeć na śmierć kolejnych apostołów: ukrzyżowany do góry nogami w Rzymie, ukrzyżowany w Grecji, ścięty mieczem w Jerozolimie, ukrzyżowany w Azji Mniejszej, ścięty w Armenii, przeszyty włócznią w Indiach, pocięty na kawałki w Etiopii, ukrzyżowany w Egipcie, zginął od strzał w Armenii, ukrzyżowany w Persji.

Tylko Jan Apostoł zmarł śmiercią naturalną, ale i jemu nie oszczędzono tortur i zesłania. Łatwo nie było.

Dlaczego wytrzymali, nie dali się złamać, nie wyrzekli się wiary? Wiedzieli w co wierzą, wiedzieli Komu zaufali.

Łatwo nie było, łatwo nie jest.

Jednym z najstarszych kardynałów jest Ernest Simoni – Albańczyk. Został potajemnie wyświęcony w 1956 roku. Siedem lat później aresztowany i skazany na karę śmierci. Karę zamieniono na 25 lat więzienia. Bity, torturowany, rażony prądem, głodzony. Potem znowu skazano go na karę śmierci. Wypuszczono go z więzienia w 1981 roku i skierowano do przymusowej pracy nad czyszczeniem kanalizacji. Gehenna skończyła się dopiero w 1990 roku.

Przetrwał i nie załamał się, bo wiedział w co wierzy, wiedział Komu zaufał.

Łatwo nie było, łatwo nie jest, łatwo nie będzie.

Jest wielu ateistów z przekonania. Są wręcz misjonarzami ateizmu, nawet książki piszą, by przekonać innych.

Są to jednak wyjątki.

Generalnie to króluje bez-myślenie. Wielu ludzi totalnie zaniedbuje swoją wiarę, swoje praktyki. Nie modlą się, nawet największe święto nie potrafi ich przekonać do pójścia do kościoła, nie mówiąc już o spowiedzi.

Gdy ktoś ich jednak zapyta „dlaczego?” Nie potrafią udzielić żadnej sensownej odpowiedzi.

To trochę kompromitujące, prawda?

Jednak ta sama kompromitacja staje się też udziałem wielu wierzących i praktykujących. Tu też króluje bez-myślenie. Dlaczego chodzisz do kościoła? Dlaczego praktykujesz?

Nie pada żadna odpowiedź albo słychać odpowiedź żenująco płytką.

Obie grupy są w sumie bardzo podobne do siebie. Jedni chodzą, drudzy nie chodzą, ale wszyscy dotknięci są tym samym bez-myśleniem. Na pytanie „dlaczego?” odpowiadają „nie wiem”.

„Się chodzi” albo „się nie chodzi”. Ale dlaczego? Nie wiem!

A skoro nie wiedzą, to nawet ci praktykujący nie wiedzą w co wierzą i Komu zawierzyli.

I tu jest wielka słabość naszej wiary, wielu wierzących.

Słabość, bo w chwili próby odpadną. Nie trzeba będzie specjalnie prześladować, wystarczy tupnąć nogą i pogrozić palcem.

Łatwo nie było, łatwo nie jest, łatwo nie będzie.

Ostoi się ten, który wierzy! Ten, który wie Komu zaufał.

Dlatego warto zadać sobie jedno pytanie i szczerze na nie odpowiedzieć: „Dlaczego?”

Dlaczego przyszedłeś dzisiaj do kościoła?

Dlaczego się modlisz? Dlaczego idziesz do Komunii?

Dlaczego poprosiłeś o chrzest swoich dzieci? O ich Pierwszą Komunię?

Dlaczego, dlaczego, dlaczego?

Zadaj sobie to pytanie i posłuchaj odpowiedzi.


Szkoła życia z Bogiem – przygotowanie do bierzmowania

KLIKNIJ: https://fundacjanaszawinnica.pl/pl/c/Przygotowanie-do-bierzmowania/16

8 komentarzy do “Łatwo nie było, łatwo nie jest, łatwo nie będzie

  1. Panie Ty wiesz
    Pragnę zawsze być Twój.

  2. I wy/ty chcesz odejść?
    Panie, do kogóż pójdziemy?
    Pan mój i Bóg mój! Amen

  3. Dla mnie odpowiedź jest stosunkowo łatwa. Chodzę do kościoła, przystępuję do sakramentów, ponieważ pragnę i mam nadzieję – spotkać Boga, który jest absolutem m. in. dobra, piękna i miłości. Nie chcę oddać się i przeżywać życia w antywartościach: zła, brzydoty, nienawiści. Wierzę, że nawet cierpiąc można być szczęśliwym i chwalić Boga.
    Zbigniew

  4. Mamy gdzieś zakodowane z religii w dzieciństwie “w sercu spotykamy się z Bozia albo Jezus przyjdzie do Twojego serduszka.a to niestety wypacza nasze dorosłe życie z Bogiem.Nasze serduszko staje się miejscem spotkania.Serduszka nie widać. Mamy w nim swoje tajemnice.To co wydarzyło się w naszym wnętrzu. w nim pozostaje i cicho sza!Nikt nas nie może ocenić.bo przecież nie wie co dzieje się wewnątrz.W każdym spotkaniu z Bogiem jest jakaś intymność. ale nie możemy go zatrzymać tylko w serduszku.Bóg nie po to wyposażył nas w ciała. pozwolił. byśmy mogli odczuwać wachlarz różnorodnych emocji.dał nam drogi wyrażania ich na tysiąc sposobów. byśmy spotykali się z Nimtylko i wyłącznie w swojej duszy.
    Spójrzmy na Dawida . króla sprawującego rządy z namaszczenia samego Boga.Taki urzadi stanowisko zobowiązuje do poważnego zachowania.Dawid nie jest już młodym chłopcem biegającym za stadami swojego Ojca.mierzacym z procy do Goliata
    A jednak przełamuje obowiązujące stereotypy.Zaczyna Tańczyć przed Bogiem raduje się na cześć swojego Pana.Chce Boga chwalić Nie zważa na to co o nim myślą wówczas inni .jest sobą nie udaje kogoś kim nie jest .Jest szczery naturalny autentyczny.
    Może troszku odbiegłam od tematu.
    Myślę sobie .że na tak sformułowane niby proste pytanie. po co chodzę do Kościoła
    osoba wierząca by odpowiedź zaczęła od
    wyznania posiadania w sobie Bojaźni Bożej
    Wiary.pragnienia przyjmowania sakramentow.Na koniec tego komentarza pozwole sobie przytoczyć jedną z najpiękniejszych i bardzo poruszające j modlitwy św. Małgorzaty Marii Alacoque.
    **********
    Jezu.niech Twoje Serce będzie dla mnie siłą w walce.
    podporą w słabości.
    Światłem I przewodnikiem w ciemności.
    uzupełnieniem w moich brakach.
    uświęceniem moich intencji i działań
    O Serce Jezusa zniszcz we mnie wszystko to.co pochodzi ode mnie i umieść na tym miejscu to.co jest Twoje.
    Przemień mnie w siebie.
    Pragnę żyć tylko przez Ciebie i dla Ciebie.
    Bądź więc moim życiem. moja miłością.
    Bądź dla mnie wszystkim.

  5. Jezus zadawał zbawcze pytania. Nie pytał =Dlaczego przyszedłeś do mnie?
    Głuchoniemy nie słyszy.
    Nieprzytomny nie odpiwie na pytanie.

    1. Nieprzytomny nie odpowie na pytanie. Przepraszam za błąd.

  6. W punkt. Także mam przekonanie, że bezmyślenie jest gorsze od wrogości, a obojętność od nienawiści. Mam poczucie, że większość chrześcijan nie zastanawia się nad uzasadnieniem swojej wiary. Nauczeni przez rodziców, katechetów wiedzą w co mają wierzyć, znają formułki, zwyczaje, pacierz i jadą na autopilocie. Nie stawiamy przed ludźmi prób. Tak jak często przed stanięciem na sali sądowej robi się próbną rozprawę i przewiduje się wszystkie oskarżenia i zarzuty jakie mogą paść, aby znaleźć argumenty, nabrać siły. Każdy chrześcijanin powinien przejść przez jaką próbę wiary (niekonieczne sformalizowaną), ale zamiast różnych egzaminów sprawdzających ich wiedzę religijną, warto postawić pytania “dlaczego tak wierzę, dlaczego to robię?”. Sam jestem katechistą i animatorem we wspólnocie i wiem jak ciężko ludziom przychodzi odpowiedź na takie pytania. Czasem wydaje się, że wiara, którą mają jest po prostu kwestią przypadku, bo akurat w rodzinie katolickiej się urodzili, nauczyli się praktykować i nigdy nie musieli swojej wiary uzasadniać. Jakieś elementy apologii w formacji chrześcijańskiej by się przydały. Ale jak to robić?

    1. Wystarczy słuchać Papieża Franciszka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *