Opublikowano Dodaj komentarz

Ludzie niespodziewani

10 Niedziela Zwykła, A; (Oz 6, 3-6); (Ps 50 (49), 1bcd i 8. 12-13. 14-15); (Rz 4, 18-25); Aklamacja (Łk 4, 18); (Mt 9, 9-13); Winnica 11 czerwca 2023.

[podcasty moje znajdziesz na Spotify https://open.spotify.com/show/2k601ARpVtkryCfeJBizQP, Podcasty Apple’a https://podcasts.apple.com/pl/podcast/kazania-ks-zbigniew-pawe%C5%82-maciejewski/id1526946076, Spreaker https://www.spreaker.com/show/kazania_1 i innych miejscach – szukaj maciejewski kazania]


Dlaczego Jezus powołał Mateusza? Wybór, przyznajmy, dość zaskakujący, mało oczywisty. Celników się bano, pogardzano nimi, nienawidzono ich. I oto jednego z nich Jezus zaprosił do grona apostołów.

Mam nadzieję, że to kazanie choć trochę to wyjaśni. Zacznijmy jednak od proroka Ozeasza, od pierwszego czytania.

Ozeasz to prorok działający osiem wieków przed narodzinami Jezusa. Głos proroka zawsze jest ważny i istotny dla jemu współczesnych, ale staje się też uniwersalny, aktualny wszędzie i w każdym czasie. Także dla nas, tutaj i dzisiaj.

Przenikliwość proroka pozwoliła mu przewidzieć zachowania wiernych naszej parafii. Prorok staje się jakby sekretarzem Boga, zapisuje skargę Boga: „Miłość wasza podobna do chmur na świtaniu albo do rosy, która prędko znika.” (Oz 6,4b)

Bóg „skarży się” na ulotność ludzkiej miłości. I jest coś na rzeczy. Mieliśmy rekolekcyjny, świąteczny i komunijny przypływ w naszej parafii a teraz przychodzi letni i wakacyjny odpływ.

„Zmęczeni Bogiem?” Chyba tak, ale to zmęczenie jest też oznaką i dowodem, że ten Bóg jest jeszcze nie poznany, nie rozpoznany… i nie kochany.

To zresztą jest powodem kolejnej „skargi”, „zawodu” i „rozczarowania” Boga: „Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń.” (Oz 6,6)

Człowieka określają nie obrzędy, praktyki, w których uczestniczy, gesty które wykonuje, ale codzienne życie, które wypływa z jego wewnętrznych przekonań.

Bóg patrząc na człowieka chce zobaczyć miłość i miłosierdzie. A mówiąc inaczej… Bóg patrząc na człowieka chce zobaczyć siebie, swoje odbicie, wszak Bóg jest miłością.

Bóg patrzy, spogląda, wypatruje… Nie zawsze znajduje to czego szuka w człowieku.

A czasami znajduje. Czasami znajduje to czego szuka w miejscach niespodziewanych a raczej w ludziach niespodziewanych. Tak jak dzisiaj znalazł to w celniku Mateuszu.

Trudno uznać, że „akcje powołaniowe” Jezusa mały jakiś element losowy, element przypadku, jakiegoś Bożego kaprysu. Jezus powołał Piotra i Andrzeja, Jakuba i Jana, powołał Mateusza, bo coś w nich zobaczył, to był jakiś Boży plan.

Nie widzieli tego zapewne ich bliscy, na pewno nie widziano tego w Mateuszu, ale On widział. Widział to co było dla innych niewidzialne, ale dla niego jednak widoczne i istotne.

Świat zachwyca się zdaniem z „Małego Księcia” de Saint-Exupéry’ego: „Widzieć można tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”.

Świat nie wie i byłby zdumiony, gdy zechciał się dowiedzieć, że myśl ta niemal wprost pochodzi z Biblii.

Gdy Samuel przychodzi do domu Jessego z zamiarem namaszczenia jednego z jego synów na króla, gdy widzi Eliaba, najstarszego, wysokiego, postawnego młodzieńca, jest absolutnie przekonany, że to ten ma być królem.

Jednak się myli. I to bardzo! Biblia mówi: „Pan (…) rzekł do Samuela: Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż nie wybrałem go, nie tak bowiem człowiek widzi <jak widzi Bóg>, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce.” (1Sm 16,7)

Ludzie niespodziewani stają się niespodziewani przez swoje serce. Serce niewidoczne dla ludzi, widoczne dla Boga.

Serce, które jest ukryte i które (to niezwykle ważne) może ulec przemianie.

Psalmista woła: „Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste i odnów we mnie moc ducha.” (Psalm 51,10)

A Bóg przez proroka Ezechiela obiecuje: „Dam wam nowe serce i nowego ducha włożę w wasze wnętrze; usunę z waszego ciała serce kamienne i dam wam serce z ciała.”

A przez nowe serce człowiek staje się nowym stworzeniem. Apostoł Paweł naucza: „Jeśli więc ktoś jest w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co stare, przeminęło, oto wszystko stało się nowe.” (2Kor 5,17)

Chciałbym, by to kazanie było dla nas wszystkim głosem nadziei. Najważniejsze jest serce a to serce da się zmienić. „Dam im serce zdolne do poznania Mnie, że Ja jestem Pan. Oni będą moim narodem, Ja zaś będę ich Bogiem, ponieważ z całego serca powrócą do Mnie.” (Jr 24,7) „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.” (Mt 5,8)

Jezus powołał Piotra i Andrzeja, Jakuba i Jana, powołał Mateusza, bo coś w nich zobaczył. Bóg chce powołać także ciebie. Patrzy w twoje serce i chce zobaczyć w nim miłość i miłosierdzie. Miłość prawdziwą, stałą, trwałą, nie ulotną jak poranna rosa.

I wtedy powie: „Pójdź za mną”.

A ty pójdziesz! Natychmiast i bez poczucia straty! Przeciwnie nawet, będziesz czuł, że wyjaśnia się i wypełnia się sens twojego życia.

Niejeden się zdziwi, ale tak to już jest, że Bóg wybiera ludzi niespodziewanych.

A jeśli masz serce z kamienia? Jeśli tylko zechcesz możesz je wymienić na serce z ciała! Boża łaska czyni cuda.

Jeśli tylko zechcesz.

Mam przekonanie, że Bóg wiele serc w naszej parafii przemienił już i przemienia dalej. Dzieje się tak w każdym czasie i w każdym miejscu.

Nie stawiając granic Bożemu działaniu możemy jednak wskazać miejsca i czasy, gdzie to Boże działanie objawia się w sposób szczególny. Mam na myśli rekolekcje a w sposób szczególny misje.

Mam świadectwa osób, które wskazują na misje sprzed ośmiu lat jako punkt zwrotny w ich życiu, który mocno ich zbliżył do Boga i dał inne spojrzenie na ich życie, które uległo dużej przemianie.

Patrzę z nadzieją na misje, które będą za dwa lata w naszej parafii, że dla kolejnych osób będzie to czas zmiany myślenia, nawrócenia.

Mam też głęboki smutek. Dziesięć lat między misjami to czas odejścia ze świata dla pół tysiąca naszych parafian. Wielu odeszło i odejdzie bez Boga, bo o Nim nie pomyśleli, nie zatęsknili, nie poznali Go wcześniej, nie pokochali.

Co możemy zrobić? Dać świadectwo! Chciałbym was prosić o nagranie swoich świadectw. Można się zgłosić i nagrać to świadectwo tu w kościele. Nagrany film w Internecie, udostępniany i komentowany, dotrze do innych. Dotrze także do tych, którym ścieżki do kościoła dawno zarosły a którzy powinni być pierwszymi adresatami misji.

Może da im to coś do myślenia? Może ich zachęci? Może skłoni do przyjścia na misję?

Mówiłem, powtarzam i do śmierci nie przestanę. Jesteś odpowiedzialny nie tylko za siebie, za swoją relację do Pana Boga, ale także odpowiedzialny jesteś za innych. Najbardziej dla zagubionych grzeszników.

A jeśli zastanawiasz się, czy rzeczywiście Bóg cię wybrał i zaprasza do dawania świadectwa, to pomyśl, że Bóg wybiera ludzi nieoczywistych, tak jak wybrał celnika Mateusza, nieoczywistego apostoła.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *