Opublikowano Dodaj komentarz

Msza święta z udziałem dzieci, Msza święta dla dzieci

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Jedni mówią Msza święta z udziałem dzieci inni Msza święta dla dzieci. Nie spierajmy się, kto jest bardziej precyzyjny w terminologii, ale szukajmy, kto nam pokaże jak to w praktyce najlepiej robić.

Ja podzielę się doświadczeniem, kóre zawarłem w programie “Z mamą i tatą do Pierwszej Komunii”. Poniższy tekst jest fragmentem jednej z broszur programu

Aneks 7. Uwagi na temat mszy świętej z udziałem dzieci

Msza święta z udziałem dzieci to ważna sprawa, nie tylko w kontekście przygotowania do Pierwszej Komunii, ale dla całokształtu życia parafialnego.

Najpierw odniesienie osobiste. Jestem proboszczem trzytysięcznej parafii, w której pomaga mi wikary. Od czasów przedwojennych były w niedzielę odprawiane cztery msze święte, bez specjalnie wyróżnionej mszy świętej dla dzieci.

Zdecydowaliśmy się na jej wprowadzenie, jako piątej, w niedzielę – o godz. 11.00. Najpierw przez rok odprawialiśmy taką mszę świętą raz w miesiącu, a po roku co tydzień.

Efekt? Obecność na pozostałych mszach świętych zmniejszyła się minimalnie albo wcale, a msza święta dla dzieci cieszy się największą frekwencją.

Wydaje mi się ważnym fakt nie tylko odprawiania takiej mszy świętej, ale również jej klimat i kształt. Z tego doświadczenia wypływa kilka wskazówek, którymi chciałbym się podzielić.

Na początku jednak chciałbym odwołać się do Dyrektorium o Mszach Św. z udziałem dzieci.

Dokument ten reguluje dwie sytuacje: msza święta dla dorosłych z udziałem dzieci oraz msza święta dla dzieci z udziałem tylko nielicznych dorosłych. Znamienne, że pierwszej sytuacji dokument poświęca jedynie cztery punkty, a drugiej poświęca punktów trzydzieści pięć.

Msza święta dla dzieci z udziałem tylko nielicznych dorosłych, to będzie zawsze wyjątkowa sytuacja. Poza przypadkami rekolekcji szkolnych czy praktyki jakiś katolickich szkół, w zasadzie, innych okazji do odprawiania takiej mszy nie będzie. W niedzielę, w realiach naszych parafii, zawsze będziemy mieli do czynienia z licznym udziałem dzieci i równie licznym, a może liczniejszym udziałem dorosłych, przede wszystkim rodziców, ale nie tylko.

Wydaje się jednak, że słusznym jest zastosowanie wskazówek Dyrektorium także do naszej sytuacji niedzielnych mszy świętych dla dzieci, które należałoby traktować tak, jakby uczestniczyły w nich prawie same dzieci. Dorośli powinni wybierać inne godziny, a decydujący się na udział z dziećmi winni być świadomi tego, że jest to wyjątkowa sytuacja i w inny sposób powinni zadbać o pogłębienie swojej formacji. Mam na uwadze szczególnie nauczanie. Dorośli mogą i powinni sięgnąć po kazania, które bez problemu znajdą w Internecie, nie ograniczając się jedynie do kazania skierowanego do dzieci.

Poniżej przytaczam obszerne fragmenty Dyrektorium o Mszach Św. z udziałem dzieci, z rozdziału: Msza Święta dla dzieci z udziałem tylko nielicznych dorosłych.

Zostały one opatrzone moimi komentarzami w kwadratowych nawiasach, pokazującymi, jak zastosowano te wskazania w realiach mojej parafii. Po omówieniu dyrektorium, dla porządku i jasności, zbiorczo przedstawię całość obrzędów.

22. Zasady czynnego i świadomego uczestnictwa poniekąd bardziej obowiązują, jeżeli Msze św. są odprawiane z udziałem dzieci. Dlatego trzeba dołożyć starań, aby wszystko zmierzało do poszerzenia i pogłębienia takiego uczestnictwa. Niech więc dzieci w jak największej liczbie wypełniają specjalne czynności podczas Mszy św. a mianowicie: przygotowują miejsce i ołtarz (por. nr 29), pełnią funkcję kantora (por. nr 24), śpiewają w chórze, grają na instrumentach muzycznych (por. nr 24), czytają lekcje (por. nr 4 i 27), odpowiadają podczas homilii (por. nr 48), wypowiadają wezwania modlitwy powszechnej, przynoszą dary do ołtarza oraz spełniają podobne czynności zgodnie ze zwyczajami różnych narodów (por. nr 34). Ożywieniu uczestnictwa będzie pomagać niekiedy dodanie czegoś nowego, jak np. podanie powodów do wyrażania wdzięczności przed dialogiem rozpoczynającym prefację.

[Tak, niech robią wszystko, z wyjątkiem solowych występów. Wiem, że to wbrew ogólnym tendencjom. Spójrzmy jednak trzeźwo, że bardzo, ale to bardzo mało dzieci, poprawnie czyta. Jeśli nawet czyta, bardzo często nie rozumie tego, co czyta. Za to często się stresuje, na próbie było ok, a gdy przyszło co do czego, to słyszymy „List do Kaleson i Galotów”. Nawet jeśli dobrze przeczyta i pojmie treść, to grozić może właśnie skupienie nadmiernej uwagi na samym fakcie „występowania”. Trudno przeżyć dziecku wykonanie czynności przed jakąś grupą jako służby, łatwiej przyjdzie mu po prostu wykonać ładny występ i popis. Zatem – zbyt dużo niebezpieczeństw.

Dodatkowo dawanie dziecku do przeczytania fragmentów biblijnych w liturgii Bożego Słowa będzie trochę tego Słowa deprecjacją. Niech to czyni dorosły.]

(…) Z tej racji również we Mszach dla dzieci ważnym czynnikiem jest święte milczenie.

[Dzieci potrafią milczeć i służy to tworzeniu duchowej atmosfery. Można je ku temu poprowadzić. Niestety częściej prowadzi się do krzyku czy wręcz wrzasku – dopingując do odpowiedzi, czy wprowadzając konkurencję między grupami: „Zobaczymy, kto głośniej zaśpiewa, chłopcy czy dziewczynki”, „Głośniej… jeszcze głośniej… jeszcze głośniej”.

Czasami animując śpiew, szedłem w dokładnie odwrotnym kierunku: „Proszę wszyscy, ale delikatniej… ciszej… jeszcze ciszej… śpiewamy szeptem… w teraz tylko w sercu…”]

23. Kapłanowi celebrującemu Mszę św. dla dzieci winno leżeć na sercu, aby odprawianiu nadać charakter uroczysty, braterski i refleksyjny. Atmosfera taka potrzebna jest bardziej niż we Mszach dla dorosłych; a ma ją wytworzyć celebrans. Zależy to od jego osobistego przygotowania oraz sposobu postępowania z innymi i przemawiania.

Szczególnie winien on dbać o prostotę, dostojeństwo i piękno w gestach. W przemówieniach do dzieci używać takich wyrażeń, by bez trudu mogły go rozumieć; powinien jednak unikać zbyt dziecinnego sposobu mówienia.

Pouczenia wygłaszane według własnego uznania mają wprowadzać dzieci do autentycznego uczestnictwa w liturgii, a nie stawać się czysto dydaktycznym wykładem.

Aby pobudzić serca dzieci, dobrze będzie, jeżeli czasem kapłan zwróci się do nich własnymi słowami, np. zachęcając ich do aktu pokutnego, do modlitwy nad darami i Modlitwy Pańskiej, do przekazania sobie znaku pokoju, do Komunii św.

[ „Uroczysty, braterski i refleksyjny charakter odprawiania” o tym niech pamięta celebrans, to jego zadanie. I z tej racji należy zrezygnować z wszelkich komentarzy wykonywanych przez kogokolwiek, a szczególnie przez dzieci. Najczęściej te fragmenty liturgii są kompletnie „od czapy”, przerywają w zasadzie liturgię: „A teraz posłuchamy komentarza”, który najczęściej jest wydukany, a jeśli nawet nie, to rzadko bywa skoordynowany z resztą liturgii. Komentarze są potrzebne, choć ich nie nadużywajmy. Niech będą krótkie i niech zawsze należą do celebransa, który „czując” liturgię może nią właściwie kierować i ją animować.

Trzeba mieć ku temu zdolności, ale też osobowość, do której przylgną dzieci. Zapewne nie każdy ksiądz nadaje się do tego, by stać „dyrektorem” mszy świętej dla dzieci.]

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby jeden z dorosłych uczestników Mszy św. dla dzieci, za zgodą proboszcza lub rektora kościoła, przemówił do dzieci po Ewangelii, zwłaszcza jeśli kapłanowi trudno przychodzi dostosować się do mentalności dzieci.

[Jeśli ksiądz nie potrafi powiedzieć kazania do dzieci, to i cała msza święta będzie drętwa i nie pociągnie małych wiernych. Jak z tego wybrnąć? Tu akurat nie mam doświadczeń.]

25. Pierwszym miejscem do sprawowania Eucharystii z udziałem dzieci jest kościół; w nim jednak trzeba starannie wybrać miejsce, które by odpowiadało liczbie uczestników, i w którym dzieci mogłyby swobodnie spełniać czynności wymagane przez liturgię żywą, dostosowaną do ich wieku.

[Zapewne zwykle będzie to kościół. Część dzieci chętnie podejdzie pod same prezbiterium, ale uszanujmy to, że nie wszystkie będą chciały. Zachęcajmy, ale nigdy nie nakazujmy i nigdy nie ciągnijmy na siłę. W Winnicy przy ołtarzu jest 1/3, 1/4 dzieci. Reszta przy rodzicach. Ich wybór, a czasem moja sugestia. Nie ma sensu stawiać wszystkich dzieci przed ołtarzem, a potem je nieustannie pacyfikować plutonem katechetów. W Winnicy nikt nie pilnuje porządku wśród dzieci, a raczej pilnują wszyscy – i ja, i rodzice. Rodzice znają zasadę: „Zachęcajcie swoje dzieci do podejścia pod ołtarz, ale uważnie obserwujcie. Jeśli widzicie, że nie potrafią się zachować, to interweniujcie, podejdźcie i zabierzcie je do siebie”.

Przy mszy świętej dla dzieci często modyfikacji powinno ulec miejsce przewodniczenia. To, które najczęściej jest, jest zbyt daleko od dzieci, a zbyt blisko kosmosu. Ja wybrałem na miejsce przewodniczenia miejsce między początkiem prezbiterium a ołtarzem. W warunkach Winnicy to przestrzeń dwóch metrów. Będąc w takim miejscu jestem w bardzo bliskim kontakcie z dziećmi, dosłownie na wyciągnięcie ręki. To miejsce przewodniczenia jest umowne w takim sensie, że nie ma tam żadnego pulpitu, mikrofonu ani krzesła. Nie ma krzesła, bo w tej liturgii nie ma okazji, by usiąść. Nie ma statywu z mikrofonem, bo mam za uchem mikroport, nie mam pulpitu, bo zasłaniałby mnie przed dziećmi, zatem, gdy potrzebny jest mszał, podaje mi go ministrant.]

26. Na Mszę św. dla dzieci należy wybierać taką porę dnia, która bardziej odpowiada warunkom ich życia, tak aby dzieci były jak najbardziej otwarte na słuchanie słowa Bożego i sprawowanie Eucharystii.

[W Winnicy 11.00. Nie ma lepszej godziny, choć zapewne mogą istnieć lokalne uwarunkowania.]

28. Kiedy liczba dzieci, które razem odprawiają Eucharystię jest zbyt duża, uważne i świadome uczestnictwo staje się trudniejsze. Dlatego w miarą możliwości trzeba utworzyć więcej grup, zorganizowanych nie sztywno na zasadzie wieku, ale z uwzględnieniem poziomu formacji religijnej i przygotowania katechetycznego.

[Większe parafie radzą sobie wyznaczając dwie godziny mszy świętej dla dzieci.]

30. Jeżeli we wszystkich obrzędach trzeba wysoko cenić śpiew, to zwłaszcza podczas Mszy św. z udziałem dzieci, należy go popierać wszelkimi środkami. Dzieci bowiem są szczególnie uwrażliwione na muzykę. Trzeba jednak brać pod uwagę charakter różnych narodów oraz zdolności, jakimi dysponują dzieci biorące udział we Mszach św.

[Rozpowszechniła się tendencja, by na mszach świętych dla dzieci zastępować tradycyjne śpiewy repertuarem dziecięcym. Pomijając, że może to być sprzeczne z prawem liturgicznym, to jest to pedagogiczny błąd. Właśnie pieśni mogą stanowić doskonały pomost między dziecięcą liturgią a liturgią dla dorosłych. Będą co prawda pieśni, które będą trudne dla dzieci, ale bardzo wiele tradycyjnych pieśni dzieci jednak będą potrafiły wykonać i chętnie będą śpiewały. Niech dowodem będą kolędy. Stare są i tradycyjne, różnorakie muzycznie, ale zawsze chętnie śpiewane przez wszystkich, także przez dzieci. Zatem jest to sprawa polityki i umiejętnie prowadzonej szkoły śpiewu.]

31. Aby ułatwić dzieciom uczestniczenie w śpiewie „Chwała”, ” „Wierzę”, „Święty” i „Baranku Boży” – wolno używać dobrych przekładów popularnych wraz z melodiami, zatwierdzonych przez kompetentną władzę, chociażby nie we wszystkim zgadzały się z tekstami liturgicznymi.

[Przydałby się hymn Chwała na wysokości Bogu w wersji dla dzieci. Credo rzadko jest w ogóle śpiewane, więc nie ma co wprowadzać jego śpiewu na msze dla dzieci. Uważam, że nie ma co kombinować ze zmianą Święty czy Baranku Boży.

Nigdy też nie zastępuję aktu pokutnego śpiewem Przepraszam Cię, Boże, skrzywdzony w człowieku czy innym. Pomijając „nieliturgiczność” tej piosenki, po prostu zwykły akt pokutny jest lepszy.]

32. Również we Mszach z udziałem dzieci „instrumenty muzyczne mogą oddać wielkie usługi”, zwłaszcza, jeśli grają na nich właśnie dzieci. Służą bowiem one albo do podtrzymania śpiewu, albo do pielęgnowania modlitwy myślnej u dzieci; niekiedy na swój sposób wyrażają świąteczną radość i uwielbienie Boga.

[Logicznie rzecz ujmując skoro mowa o instrumentach, to znaczy, że ustawodawca kościelny dopuszcza na tych mszach świętych także coś innego niż organy. Nawet jeśli nie grają na tych instrumentach dzieci. Nie jestem zwolennikiem wojny organów z gitarą i odwrotnie. Muzykę można paskudzić na każdym instrumencie i chyba na każdym (także na gitarze) pięknie ją animować.

Nie bardzo rozumiem, na czym polegać miałaby wyższość drgania powietrza w organowej piszczałce od drgań struny gitary. Gdy zaś sięgniemy do tradycji, tej najstarszej, biblijnej, to okaże się, że bęben, trąba i cytra, instrumenty perkusyjne, dęte i strunowe, mają pierwszeństwo.]

Zawsze trzeba bacznie uważać, żeby muzyka nie przytłaczała śpiewu, albo żeby nie wywoływała u dzieci raczej rozproszenia niż skupienia. Muzyka musi odpowiadać celowi, jaki mają poszczególne momenty Mszy św., w których występują.

[Trudno przecenić znaczenie muzyki, jej właściwy dobór to źródło „sukcesu” takiej mszy świętej. Skupieniu sprzyjać powracanie do znanych utworów. Nie ma co na siłę pomnażać repertuaru – pomnażanie, wprowadzanie nowości właśnie rozprasza.]

34. Wśród czynności zaliczonych do gestów na wspomnienie zasługują procesje oraz inne czynności, wymagające udziału ciała.

Procesyjne wejście dzieci wraz z celebrującym kapłanem może pomóc do lepszego uświadomienia sobie, że w tej chwili tworzy się wspólnota.

[Te dzieci, które podchodzą do ołtarza, uczestniczą w procesji wejścia. Warunki kościoła są takie, że procesja zaczyna się przy bocznym ołtarzu, gdzie ubiera się ksiądz w ornat, potem przechodzi przez boczną nawę, a następnie idzie nawą główną do ołtarza.]

Udział przynajmniej niektórych dzieci w procesji z Ewangelią wyraźniej ukazuje obecność Chrystusa głoszącego naukę swojemu ludowi.

[Dzieci z kościoła nie biorą udziału w tej procesji, ale na każdej mszy świętej następuje proklamacja Ewangelii, jej procesyjne przeniesienie z ołtarza do ambony, z towarzyszeniem świec i kadzidła, które niesione są przez posługujących ministrantów.]

Procesja dzieci niosących kielich i dary w sposób bardziej przejrzysty wyraża znaczenie i treść obrzędu przygotowania darów.

[Na każdej mszy świętej jest procesja z darami. Nie wyznacza się osób, ta funkcja podejmowana jest spontanicznie. Procesja z darami poprzedzona jest zebraniem tacy. Tacę zbiera sześć osób, które zgłaszają się w momencie, gdy ta taca ma być zebrana. Generalnie tacę zbierają dorośli, okazjonalnie starsze dzieci, a także maluchy pod opieką rodziców. Zebrana taca (trzy pary) otwiera procesję z darami. Jednocześnie dzieci stojące przed ołtarzem samodzielnie zbierają wśród siebie tacę.]

Dobrze zorganizowane procesyjne przystępowanie do Komunii św. ma duży wpływ na pobożność dzieci.

[Ten moment jest w wielu kościołach trudny logistycznie – duża grupa dzieci zagradza drogę procesji komunijnej. W Winnicy rozwiązaliśmy to w ten sposób, że na znak pokoju dzieci idą do swoich bliskich przekazać im ten znak, a potem zostają z nimi na czas Komunii. Potem, na uwielbienie, wracają przed ołtarz. Jest to wyćwiczone i nie tworzy się bałagan. Jednocześnie ten wyćwiczony moment wykorzystujemy, kiedy czasami chcemy skierować kazanie do rodziców, na przykład w czasie rekolekcji. Mówimy wtedy dzieciom, że kazanie będzie do rodziców i dzieci na ten czas idą do nich. Potem sprawnie wracają.]

35. Sama liturgia Mszy zawiera wiele elementów wizualnych, którym trzeba przyznać duże znaczenie dla dzieci. Należy to powiedzieć na pierwszym miejscu o tych szczególnych elementach wizualnych, jakie związane są z rokiem liturgicznym, jak: adoracja krzyża, paschał, gromnice w święto Ofiarowania Pana Jezusa, rozmaitość kolorów i ozdób liturgicznych.

Oprócz tych elementów wizualnych, związanych z samymi obrzędami i z miejscem Mszy św., można wprowadzić jeszcze inne, które pozwoliłyby dzieciom uchwycić wzrokiem wielkie dzieła Boże dokonane dzięki stworzeniu i odkupieniu i które poprzez doznania wizualne wspomagają modlitwę. Liturgia nigdy nie może wyglądać jak rzecz sucha i należąca wyłącznie do sfery myśli.

[W Winnicy zaradzamy „suchości” liturgii flagami. Mamy dwie srebrne i dwie złote flagi o wymiarach mniej więcej metr na metr. Przed mszą świętą proponuję rodzicom lub młodzieży wzięcie tych flag. Flagi wnoszone są w procesji wejścia. Następnie osoby z flagami stają za ołtarzem, w pewnej odległości i w czasie śpiewu tymi flagami machają, ogłaszając „wielkie dzieła Boże” Chłodzenie celebransa w gorące dni jest tylko skutkiem ubocznym, możliwym do zaakceptowania.]

37. Podczas Mszy św. dla dzieci, również „należy zachować milczenie we właściwym czasie, jako część obrzędu”, aby za dużo miejsca nie przyznawać akcji zewnętrznej. (…)

[Dzieci zdolne są do wyciszenia i milczenia w czasie liturgii. Trzeba to tylko umiejętnie animować.]

40. Wstępna część Mszy św. zmierza ku temu, „aby wierni zbierając się razem, tworzyli wspólnotę i dobrze przygotowali się na słuchanie słowa Bożego i do godnego sprawowania Eucharystii”.

Trzeba starać się o to, aby takie właśnie nastawienie wytworzyło się w dzieciach i nie było zagrożone nadmiarem obrzędów, jakie w tej części są przewidziane.

Dlatego wolno niekiedy opuścić jeden czy drugi element rytu wstępnego, a inny ewentualnie bardziej rozbudować. Zawsze powinien być przynajmniej jeden element wprowadzający zakończony kolektą.

[Znak krzyża, pozdrowienie, jedno zdanie witające zgromadzonych i podkreślające, że msza święta jest sprawowana w intencji wszystkich dzieci (tak to w Winnicy czynimy), akt pokutny i kolekta.]

42. Co do liczby czytań w niedziele i święta, należy przestrzegać postanowień Konferencji Biskupów. Jeśli trzy lub dwa czytania wyznaczone na niedziele lub dni zwykłe, tylko z trudem mogą być zrozumiałe przez dzieci, wolno wybrać z nich dwa lub tylko jedno; nigdy jednak nie może braknąć czytania wziętego z Ewangelii.

[Zawsze miałem wątpliwości, gdy dziecko dzieciom czytało List do Rzymian. Czytamy w Winnicy tylko Ewangelię, za to niezwykle uroczyście podkreślając rangę Bożego Słowa. Duży Ewangeliarz w ozdobnych okładkach niesiony jest w procesji wejścia. Po kolekcie w jednym zdaniu nakierowuję na słuchanie Ewangelii, często dając jakieś zadanie do wykonania w czasie słuchania – na coś szczególnie zwrócić uwagę, zapamiętać. Rozpoczyna się wtedy śpiew Alleluja. Uroczyście, ze świecami i kadzidłem przenoszę Ewangeliarz na ambonkę. Okadzam księgę. Czytam najlepiej, jak potrafię. Czasem opuszczam zdanie czy fragment, by wielością wątków nie przeciążyć dzieci. Po przeczytaniu Ewangelii, przy śpiewie Alleluja przenoszą Ewangeliarz z powrotem do ołtarza. Przenosząc, podnoszę go wysoko nad głową.]

43. (…) Zaleca się, aby poszczególne Konferencje Biskupów postarały się o ułożenie Lekcjonarza do Mszy św. z udziałem dzieci.

[Nie ma takiego oficjalnego lekcjonarza. Powstała natomiast praca doktorska: Bp Rudolf Pierskała, Słowo Boże dla dzieci: adaptacja lekcjonarza do Mszy świętej z udziałem dzieci. Została nawet wydana drukiem, ale nakład, o ile się orientuję, jest wyczerpany. Uważam jednak, że przy czytaniu tylko Ewangelii istniejący lekcjonarz wystarczy. Tak jak wyżej o tym mówię, zawsze można opuścić jakąś część.]

45. Ponieważ w autentycznym tekście biblijnym „Bóg przemawia do swojego ludu… i sam Chrystus jest obecny pośród wiernych przez swoje słowo”, należy unikać tekstów będących parafrazami Pisma Świętego.

[Jasne.]

Tam, gdzie tekst czytania takie rozwiązanie podsuwa, może okazać się pożyteczne, aby dzieci odczytały go, dzieląc między siebie role, jak to zostało ustalone przy czytaniu opisu Męki Pańskiej w Wielkim Tygodniu.

[Można, ale poza liturgią Niedzieli Palmowej nie widzę zastosowania.]

48. We wszystkich Mszach z udziałem dzieci ważne zadanie spełnia homilia: która wyjaśnia słowo Boże. Homilia skierowana do dzieci niekiedy będzie przechodzić w dialog z nimi, chyba, że lepiej jest, aby dzieci słuchały w milczeniu.

[Dyrektorium nie wysiliło się, jeśli chodzi o kwestie kazania. Ja ograniczam wchodzenie w dialog, zwykle wydłuża to kazanie i rzadko coś sensownego wnosi. Proste, krótkie, konkretne słowo, w części chociaż adresowane do rodziców jest dobrym rozwiązaniem. Wygłaszane z miejsca przewodniczenia, siłą rzeczy bez żadnej kartki i notatek. Najlepiej jednak brzmiało, jeśli wcześniej miałem je napisane, choć z tekstu nie korzystałem.]

49. Jeżeli pod koniec liturgii słowa wypada wyznanie wiary, można odmówić z dziećmi symbol apostolski, bo on należy do zakresu ich wykształcenia katechizmowego.

[Tu mamy kłopot. Credo jest długie, Wierzę w Boga Ojca niepotrzebnie będzie się mieszać. Rozwiązaniem stosowanym w Winnicy, eksperymentem, który nie ma umocowania w Dyrektorium, jest adaptacja wyznania wiary chrzcielnego:

Czy wierzysz w Boga Ojca? Wierzę!

Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa? Wierzę!

Czy wierzysz w Ducha Świętego? Wierzę!

Czy wierzysz … (Tu podaję prawdę podaną w tajemnicy przeżywanej niedzieli lub treści kazania. Na przykład: Czy wierzysz, że Jezus przemienił wodę w wino? Czy wierzysz w Zmartwychwstanie Jezusa? Wierzę! Najczęściej jedno, czasem dwa, aktualizujące” pytania.]

52. Największe znaczenie we Mszy św. odprawianej z udziałem dzieci ma Modlitwa Eucharystyczna. Ona jest punktem kulminacyjnym całego obrzędu. Wiele zależy od tego, jak kapłan tę modlitwę odmawia i jak dzieci uczestniczą w niej przez słuchanie i aklamację.

[Dyrektorium powstało przed powstaniem i dopuszczeniem trzech modlitw eucharystycznych dla mszy świętych z udziałem dzieci. Mamy je w Mszale, ale… nie bardzo mi odpowiadają. Wydaje mi się, że dużo lepsza jest po prostu II Modlitwa Eucharystyczna z właściwą prefacją. Przed prefacją często wygłaszam komentarz zwracający uwagę na wielkość tego, co się za chwilę dokona, w stylu: „Teraz niezwykle ważna część mszy świętej, będziemy się modlić do Boga, a On ześle swojego Ducha i wtedy te zwykłe opłatki na patenie (pokazuję) staną się Prawdziwym Ciałem Jezusa. W tym kielichu jest teraz wino, ale będzie przemienione w Jego Prawdziwą Krew.]

53. Po Modlitwie Eucharystycznej zawsze musi nastąpić modlitwa Pańska, łamanie Chleba i wezwanie do Komunii św., ponieważ te elementy są najważniejsze w strukturze tej części Mszy św.

[I tak robimy w Winnicy. Odmawiamy Ojcze nasz…, a potem od razu wypowiadam słowa: „Przekażcie sobie znak pokoju”. Dzieci idą do rodziców przekazać ten znak. Śpiewamy Baranku Boży i odmawiam: „Oto Baranek Boży”.]

54. Należy wszystko zrobić, aby dzieci, które zostały już dopuszczone do Eucharystii, dobrze przygotowane przystępowały do Stołu Pańskiego ze spokojem i wewnętrznym skupieniem i w pełni uczestniczyły w Tajemnicy Eucharystycznej.

[W Winnicy dzieci i dorośli podchodzą do Komunii w trzech lub czterech rzędach, w nawach bocznych i nawie głównej. Nie ma przepychania, bo w tym czasie „przedpole” jest puste.]

Przynajmniej niekiedy, uwzględniając okresy liturgiczne i rozmaite okoliczności w życiu dzieci, niech kapłan posłuży się pełniejszymi formułami błogosławieństwa, zachowując zawsze końcową formułę trynitarną połączoną ze znakiem krzyża.

[W Winnicy na koniec mszy świętej podaję najważniejsze ogłoszenia, prosząc, by z pozostałymi wierni zapoznali się przez stronę internetową. Błogosławieństwo jest normalne, natomiast już w czasie pieśni na zakończenie, po zdjęciu ornatu i stuły, udaję się pod chór i tam dzieciom wychodzącym z kościoła kreślę na czole krzyżyk.]

Obrzędy mszy świętej z udziałem dzieci w parafii Winnica

  • Wyniesione dary, na bocznym ołtarzu stuła i ornat oraz Ewangeliarz.
  • Siedem minut przed mszą świętą wychodzę ubrany w albę i zaopatrzony w mikroport i rozdaję dorosłym flagi.
  • Staję na miejscu przewodniczenia i intonuję piosenkę „na zwołanie” o treści: „Za pięć minut jedenasta, jedenasta, jedenasta, za pięć minut jedenasta chodźcie wszyscy tu”. Na melodię: Marysia ma małego Baranka. Na ten sygnał chętne dzieci podchodzą przed ołtarz i włączają się w ten śpiew. Warto opracować swój własny „rytualny” śpiew „na zwołanie”.
  • Następnie sam (bądź z organistą) przeprowadzam próbę śpiewu – z wszystkimi wiernymi.
  • Organy, organista i schola dziecięca są blisko prezbiterium.
  • Wychodzą ministranci i przechodzą przez prezbiterium, zabierając od ołtarza krzyż procesyjny. Jest to znak, że za minutę będzie jedenasta.
  • Podchodzę do bocznego ołtarza, ubieram ornat, dając czasem jedno lub dwa zdania komentarza i zachęty.
  • Rozpoczyna się procesja wejścia. Kadzidło, krzyż i świece, ministranci, celebrans z Ewangeliarzem, cztery flagi, dzieci sprzed ołtarza. Idziemy boczną nawą na koniec, środkiem nawy głównej przechodzimy do ołtarza. Śpiewamy pieśń na wejście.
  • Po dojściu do ołtarza, kładę na nim Ewangeliarz. Następuje ucałowanie ołtarza i okadzenie. Na każdej mszy świętej używamy kadzidła. Niespecjalnie to wydłuża czas celebry, a tworzy odpowiednią atmosferę. Nie wyobrażam sobie niedzielnej mszy świętej z udziałem dzieci bez kadzidła.
  • Po okadzeniu zajmuję miejsce przewodniczenia, na skraju prezbiterium, tuż przy dzieciach.
  • Znak krzyża i pozdrowienie. Zdanie przywitania i wprowadzenia (bez gadulstwa) i podanie intencji (z zasady odprawiamy zawsze w intencji wszystkich dzieci).
  • Akt pokutny z mszału. Najczęściej: Spowiadam się Bogu… i kolekta (ministrant podaje mszał).
  • Wezwanie (bez gadulstwa) do słuchania Bożego Słowa. Czasem to jest jakieś zadanie „na słuchanie” i zaczyna się proklamacja Ewangelii.
  • Podchodzę do Ewangeliarza, podchodzą ministranci ze świecami i kadzidłem. Przy śpiewie Alleluja idziemy do ambonki. Okadzam księgę i czytam.
  • Po przeczytaniu zamykam księgę i procesjonalnie, przy śpiewie Alleluja (już bez wersetu) odnoszę ją do ołtarza.
  • Zawsze księgę trzymam najwyżej, jak mogę.
  • Z miejsca przewodniczenia wygłaszam homilię.
  • Po homilii następuje wyznanie wiary – adoptowane chrzcielne.
  • Po wyznaniu wiary modlitwa wiernych – zawsze ja podaję wezwania. Jest to kolejna okazja, by wróciły treści z kazania.
  • Po modlitwie wiernych proszę sześć osób o zebranie tacy. Dodatkowe dwa koszyki dostają dzieci przed ołtarzem. Dzieci zbierają wśród siebie i koszyki kładą przed ołtarzem. Sześć osób zbiera po swoich „trasach”, od ołtarza (koszyki czekają na brzegu prezbiterium) do końca kościoła.
  • Osoby zbierające tacę ustawiają się w procesji z darami jako pierwsze (trzy pary), za nimi spontanicznie ludzie z pateną i ampułkami. Idzie procesja. Na czas procesji ludzie stoją. Jest to sprzeczne z literą przepisu liturgicznego, natomiast zgodne z naszą kulturą i logiką.
  • Przygotowanie darów i okadzenie.
  • Zdanie wstępu do modlitwy eucharystycznej, wezwanie do uwagi i skupienia.
  • Modlitwa eucharystyczna. Ministranci z kadzielnicą w czasie przeistoczenia nie klęczą na środku tylko z lekko z boku. W ten sposób nie zasłaniają dzieciom widoku ołtarza.
  • Obrzędy komunijne to modlitwa Ojcze nasz, znak pokoju i Baranku Boży. Na słowa: „Przekażcie sobie znak pokoju…” dzieci idą do rodziców i zostają z nimi na komunię.
  • Komunia procesyjnie – trzy lub cztery rzędy.
  • Po komunii oddaję patenę księdzu, który pomaga i on robi puryfikację.
  • Ja gestem zapraszam dzieci przed ołtarz i daję jedno zdanie wezwania do uwielbienia. Jestem na miejscu przewodniczenia.
  • Z tego samego miejsca odmawiam modlitwę po komunii (ministrant przynosi mszał).
  • Podaje wybrane ogłoszenia.
  • Błogosławię.
  • W czasie pieśni zdejmuję ornat, przechodzę na koniec kościoła i kreślę na czołach dzieci krzyżyki.
  • Całość trwa 35-40 minut. Dostojnie i bez pośpiechu.

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *