Opublikowano 12 komentarzy

Wyznaczony na stróża

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

23. Niedziela Zwykła, A; (Ez 33, 7-9); (Ps 95 (94), 1-2. 6-7c. 7d-9); (Rz 13, 8-10); Aklamacja (2 Kor 5, 19); (Mt 18, 15-20); Winnica 6 września 2020.

Upominaj z miłością! Tak można streścić dzisiejsze czytania.

Ewangelia mówi nam o upomnieniu braterskim: „Gdy brat twój zgrzeszy <przeciw tobie>, idź i upomnij go w cztery oczy.” (Mt 18,15a)

Do niej nawiązuje czytanie z Ezechiela: „Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia przestrzegał ich w moim imieniu.” (Ez 33,7)

A to wszystko zespaja wezwanie z Listu do Rzymian: „Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością.” (Rz 13,8a)

Zatem: Upominaj brata, wytykaj błędy, ale rób to z miłością!

Chętnie wytykamy błędy, jesteśmy w tym dobrzy, ale często mało jest w tym miłości.

Mówiąc o wytykaniu błędów trzeba stwierdzić, że najchętniej o grzechach drugich mówimy do osób trzecich.

Bierze się to z tego, że bardziej jeszcze od cudzych grzechów miłujemy własny święty spokój. Mówiąc o grzechach wprost do osoby, która grzeszy, nawet robiąc to z miłością, narażamy się na konfrontację, na awanturę, na to, że stracimy przyjaciela, że będzie kwas.

I często milczymy albo mówimy o wszystkim innym, bo to łatwiejsze, bo to wygodniejsze, bo to tyle nie kosztuje.

A Słowo Boże mówi wyraźnie: „upomnij w cztery oczy”. I nie jest to jakaś opcja tylko przykazanie. Jak nie upomnisz, to grzesznik umrze z powodu swojego grzechu… a ty wraz nim.

Upominając grzesznika ratujesz nie tylko grzesznika, ratujesz samego siebie.

Będąc stróżem, chcąc uratować swoją duszę, muszę patrzeć, widzieć i mówić co widzę.

Co zatem widzę? Już mówię! Podzielę się jedną troską, jedną sprawą.

To nie będzie jednak wskazywanie i nazywanie konkretnych grzechów. Coraz większego przyzwolenia na konkubinaty, przyzwyczajenia do rozwodów, bagatelizowania zdrady, obmowy, plotki, nieuczciwości, nienawiści, zaniedbania religijnych praktyk, zepchnięcia odpowiedzialności za dzieci na szkołę i Kościół.

Chcę wejść głębiej, w ludzkie serce.

Chcę zająć się ludzkim wnętrzem, bo, jak mówi Jezus: „Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym.” (Mk 7,21-23)

Warto przypomnieć kontekst, w którym Jezus powiedział te słowa. Była to jego obserwacja zwyczaju obmywania kubków, dzbanków, naczyń, zwyczaju obmywania rąk.

Względy higieniczne są ważne, ale tu zaszło coś więcej. Zaczęto widzieć tylko to co na zewnątrz. To co w środku przestawało być ważne. Serce skalane, ale ręce czyste. Ręce stały się najważniejsze.

Jezus przywraca właściwy porządek rzeczy. To co istotne znajduje się w środku. O człowieku, jego postępowaniu, jego wartości, decyduje serce.

Jest to ukryte, niewidoczne, ale najważniejsze.

To co zewnętrzne może być piękne, ale tylko pozorne.

To co zewnętrzne może być bardzo pobożne, ale udawane.

W liturgii dni powszednich, jakiś czas temu, czytaliśmy proroka Jeremiasza. Oskarżał on naród izraelski, wyrzucał grzechy, upominał, wieszczył zagładę za nieprawość.

Ciekawe jest miejsce, gdzie on wygłaszał swe nauki, gdzie rzucał swe oskarżenia. Otóż Jeremiasz szedł z tym wszystkim… do świątyni.

Rzec można, oskarżał wierzących i praktykujących.

Oskarżał ich jednak nie za praktyki, ale za serce.

Na ustach modlitwa, w rękach ofiara, a serce daleko od Boga.

To co mówił Jeremiasz nie podobało się ludziom, to co mówił najbardziej nie podobało się kapłanom. Jeremiasz zapłacił za to wszystko ostatecznie swoim życiem.

(Na marginesie… najgorsze jest takie kazanie, które podoba się ludziom. Nie daj Boże, by moje kazania się komuś podobały.)

Na ustach modlitwa, w rękach ofiara, a serce daleko od Boga.

Czy to nie jest także o nas? Na ile to jest o nas?

I teraz najważniejsze: Ja ci tego nie powiem. Nikt ci tego powie.

O tym wiesz tylko ty sam i Bóg.

I chcę o tym przypominać, i o tym chcę wołać.

Nie patrz w lustro, by zobaczyć samego siebie. Nie czekaj ludzkich opinii o sobie i chwalenia ciebie. One nie mają żadnego znaczenia.

Zaglądaj sam w swoje serce. Zaglądaj odważnie i głęboko.

Tam, głęboko, poznasz prawdę o sobie. Tam poznasz motywy, intencje, prawdziwy dekalog, który rządzi twoim życiem.

Tak właśnie, w swoim sercu znajdziesz swój dekalog. Czy będą to przykazania z góry Synaj? Czy będą to błogosławieństwa z góry błogosławieństw?

Nie wiem, skąd mam to wiedzieć? Ty to wiesz!

Dawniej ten czy ów proboszcz mógł myśleć, że wie i ma prawo oceniać religijne praktyki swoich wiernych. Dzisiejszy czas tzw. pandemii to zupełnie zmienia. Nie ma cię w kościele, stoisz przy parkanie? Bóg raczy wiedzieć z jakiego powodu. Może jesteś leń, może ateista a może bojący się o swoje zdrowie, czy o zdrowie swoich bliskich?

Kto cię oceni? Tylko ty sam siebie, tylko Bóg.

Jest to trudne, ale ostatecznie błogosławione, bo wiara ostatecznie to twoja osobista, wewnętrzna decyzja oddania swego życia Bogu a nie posłuszeństwo i wykonywanie poleceń proboszcza.

Bóg cię będzie sądził a nie proboszcz. I absolutnie nie powinno cię to uspokoić.

Na ustach modlitwa, w rękach ofiara, a serce daleko od Boga.

Strzeżmy się tego, by ten opis pasował do nas. By daleko od Boga było nasze serce. Bo jeśli tak będzie, to słowa modlitwy będą puste a ofiary świętokradcze.

Wszystko na zewnątrz będzie ładne i piękne, czyste i lśniące. Niestety, nie będzie to miało żadnego znaczenia, żadnej wartości.

Na ustach modlitwa, w rękach ofiara, a serce daleko od Boga.

Nie mam władzy ani sposobu, by komukolwiek zważyć i zmierzyć wiarę. To co widzę, to tylko zewnętrzna powierzchnia kubka i dzbanka.

Nie umiem zajrzeć do środka. I nie moja to rola.

Patrząc jednak na świat, na to co się dzieje, na procesy, które się dokonują na naszych oczach, trudno być optymistą. Jest we mnie przekonanie, że serc należących do Boga jest mało, bardzo mało, dramatycznie mało.

Czas dorosnąć, czas dojrzeć, czas się usamodzielnić.

Gdy byłeś dzieckiem rodzice trzymali cię za rękę i prowadzili. Gdy dorosłeś już cię za rękę nikt nie trzyma.

Na drodze wiary, na jej początku, też ktoś może cię prowadzić. Jednak w pewnej chwili zostajesz sam.

Zostajesz sam – ty i Bóg!

Tego co się wtedy między tobą a Bogiem podzieje nie zapiszą parafialne kartoteki. Nikt tego nie zobaczy. Jednak to właśnie jest najważniejsze, to jest prawda twojego życia.

Nikt jej nie zna, tylko ty i Bóg.

Zajrzyj zatem głęboko w swoje serce…

Co tam widzisz?

Niezależnie co widzisz, widzisz prawdę o sobie.

Ręce masz czyste, nawet zdezynfekowane.

A serce?

Nie proboszcz będzie cię sądził a Bóg… i absolutnie nie powinno cię to uspokajać.


Wszystkie tomy kazań serii “Pod prąd”, autorstwa ks. Zbigniewa Pawła Maciejewskiego.

Prostytutka idzie do nieba 
Kochaj mnie
Kup tego byka
Tnij mieczem – raz i dwa 
Wyjrzyj przez okno

5 tomów, 1068 stron, 271 kazań

KLIKNIJ: https://fundacjanaszawinnica.pl/pl/p/Kazania-Pod-prad-ks.-Zbigniew-Pawel-Maciejewski-zbior-wszystkich-tomow/187

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

12 komentarzy do: “Wyznaczony na stróża

  1. Ach. Dla mnie to bardzo trudne – upomnieć z miłością. Wiele razy upominałem w życiu innych, niestety, praktycznie zawsze bez miłości. Ochrzanić zrobić porządek i już! A jakże mało było modlitwy za moich braci “problemowych”. Teraz wiem, że należy najpierw się modlić, później dopiero mówić do tych co źle robią w życiu. A jeśli to ma być słowo, które może zabić wiarę w innym człowieku, to lepiej nic nie mówić – ugryźć się w język!
    Dziękuję za to bieżące słowo i dziękuję za dobre publikacje – jakże konieczne w tym trudnym czasie!

  2. Świetne kazanie takie do serduszka- głębiej zastanawiając się nad sobą ,,czy jestem grobem pobielanym,, Panie daj mocna wiarę silny wzrok abym dostrzegała prawdę o sobie

  3. Mi też się podobało. DZIĘKUJĘ 🌷

  4. I jeszcze jedna prawda o mnie to ta którą zna Bóg, a nawet ja jej nie znam bo przez lata przestałam patrzeć na siebie w prawdzie. Ta prawda się rozmyła. Usprawiedliwiam się nawet sama przed sobą. I nie znam już siebie. Mam naleciałości prawd, półprawd. Mam pretensje do Boga, do siebie, czasem akceptuję siebie, czasem nie. Czasem jestem skryta w Bogu, czasem przeciw Niemu. I niespokojne jest serce człowieka, bo nie każdy jest “normalny” w tym “normalnym” świecie. I moje zamysły nie zawsze są zamysłami Boga. I mam wolną wolę. I jeszcze jedno – te maski mnie wyniosły z kościoła na zewnątrz bo się w nich duszę. I nie będę brała udziału we mszy świętej w masce niewolnika. Bóg daje mi wolność. Nie umiem modlić się, ani śpiewać ze szmatą na ustach i nosie, mam żal, że ludzie Kościoła tak poukładali się z władzami. Że dali sobie założyć chomąta na usta. Jak wielbić Boga?Mam do nich żal o sposób podawania Pana Jezusa itd. Tyle ode mnie. Mam też do siebie żal o to wszystko czego nie mogę zmienić w swoim życiu. I zastanawiam się nad cierpieniem ludzkim czasem nie do zniesienia i nad tym sądem. Przecież Pan Jezus to wszystko wziął na swoje ramiona i pomaga mi, a ja się staram.

    1. Dydona bardzo lubię Twoje komentarze. Są bardzo szczere. W tym komentarzu jest dużo żalu i buntu Jedyne co przychodzi mi teraz do głowy, to poradzenie Tobie, żeby przetrwać ten trudny czas. Znam ludzi, którzy chcieliby iść do kościoła ale zdrowie nie pozwala. Ty narzekasz na maskę, którą założysz na 1 godzinkę, a są ludzie chorzy, którzy bez maski z tlenem nie przetrwają 1 minutki. Leżą na szpitalnym łóżku z maską na buzi całe tygodnie, czasami miesiące.
      Oczywiście że Bóg dał nam wolność, ale wolność ostrożną, rozważną. Przetrwajmy ten trudny czas. Pozdrawiam serdecznie.

    2. Maska na twarzy to małe wyrzeczenie. Jestem szczęśliwa, że mogę być w Kościele przed Najświętszym Sakramentem. I wielbię Boga mimo “szmaty na ustach i nosie”. Wielbię całym moim sercem.

  5. A mnie się bardzo podoba ,jak zresztą zawsze…

  6. Zmartwi się Ksiądz, bo bardzo mi się to kazanie podoba – może jedno z najlepszych 🙂 Dodam tylko, że napominając warto dawać też nadzieję, gdyż Bóg może dokonać każdej przemiany w każdym człowieku, także w nas.

    1. W uzupełnieniu
      Warto słuchać tych, którzy nas krytykują. Nie chodzi o to, że zawsze mają rację, ale można potem z tym stanąć na modlitwie. A własne serce – jak mówi Pismo Święte bywa zdradliwe (por. Jer 17,9) – potrzeba też światła Słowa Bożego i kierownika Duchowego. Bardzo pomocne bywają uwagi przyjaciół i nieprzyjaciół. Czytania mówiąc o potrzebie napominania, pokazują procedurę niezwykle cenną, ale chyba rzadko stosowaną.

  7. Bogu niech będa dzieki!

  8. Urodzilem sie człowiekiem , tez mi się podoba , jest dosłownie- kazaniem .
    Opowieści przekażą , wytkną ,pouczą i większość ludzi może je polubić ,
    Wierze ze narodziłem się ponownie – duchem i dlatego mi się podoba prawda . Tez widzę siebie przed powtórnym narodzeniem ,- podczas kazania bym wyszedł lub bardzo nie lubił tego słuchać 🤔🙄😳
    Chętnie podzielę się dotychczasową drogą otrzymanej- obmytej duszy ,jak i opowiem w jake sposoby brudziłem i odciągałem na zbocze siebie-człowieka ,istotę w której mieszkał i był słyszany – jeszcze lecz ignorowany Dobry duch ,
    Od Niego to możemy wiedzieć – poznać wszystkie Prawa które przekazane są z miłości z miłością ,
    Dziękuje Boże ze wysłałeś do nas Jezusa by nam to przekazał.
    Byłem ministrantem i wychowany jestem w dość religijnej rodzinie , co kierowało -wskazało mi odpowiedniejsza drogę by chronić delikatną dusze w wspinaczce ku Górze . Jak i teraz mając – pamiętając , podstawy chrześcijaństwa jest mi łatwiej utwierdzić że odbieram na odpowiednich falach z odpowiednich źródeł …
    Ponieważ obecne wskazówki pokrywają się z naukami , kazaniami słyszalnymi wcześniej i teraz w kościołach , Dziekujmy Bogu za tych którzy potrafią i mają odwagę wytną z miłości nasze błędy ,

    – Kto nie lubi policjanta ? …
    ten który lubi zło ,
    kto nie lubi księdza ?
    ten który wybiera zło ,
    Ale jeszcze wie gdzie znaleźć lekarza
    KOCHAM CIEBIE OJCZE

    Tomasz

  9. A ja jestem przekorna(😄) i napiszę, że kazanie podobało mi się, zwłaszcza zdanie, które powtarzało się. 👍🌹👏
    Łączę pozdrowienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *