Opublikowano 8 komentarzy

Największy żart zabawy w Kościół

XII Niedziela Zwykła, rok A, (Jr 20,10-13); (Ps 69,8-10.14.17.33-35); (Rz 5,12-15); Aklamacja (J 15,26b.27a); (Mt 10,26-33); Winnica 21 czerwca 2026.

W Boże Ciało postawiłem tezę, że wielu ludzi „bawi się w Kościół”, czyli traktuje wiarę, sakramenty i praktyki religijne tak, jak zabawę: wtedy, gdy ma ochotę, gdy jest to ciekawie, gdy daje im przyjemność.

Sama zabawa jest dobra, ale nie wolno jej przenosić w sprawy najpoważniejsze: małżeństwo, pracę, służbę, a tym bardziej relację z Bogiem.

„Zabawa w Kościół” polega na udawaniu, na traktowaniu Mszy, sakramentów i procesji jak rytuału, konwencji albo okazji towarzyskiej, a nie jako rzeczywistego spotkania z Bogiem.

Kościół jest miejscem dla grzeszników, słabych i potrzebujących lekarstwa, ale nie jest miejscem udawania ani religijnej rozrywki. Boga, wiarę, Eucharystię i Kościół trzeba traktować poważnie, a nie jak zabawę.

Dzisiaj poniekąd pociągnę ten temat.

Tam gdzie jest zabawa tam jest miejsce na żart. Najlepszy żart ludzi bawiących się w Kościół to zdanie: „nie mam grzechu”.

Najlepszy żart, tylko… kompletnie nieśmieszny.

Pomijam ludzi chorych, gdzie choroba zabrała myślenie, bo tu nie ma dostatecznego rozumienia i odpowiedzialności za to co się mówi.

Jeśli jednak zdanie „nie mam grzechu” wypowiada osoba o zdrowym umyśle to dzieje się coś bardzo złego.

Najpierw jest to zaprzeczenie prawd wiary. Biblia i nauka Kościoła jednoznacznie stwierdzają, że człowiek jest grzeszny. W dzisiejszym drugim czytaniu słyszeliśmy: „Wszyscy zgrzeszyli…” (Rz 5,12c)

Dalej jest to objaw najgorszej pychy jaką sobie można wyobrazić. Tym samym jest to największy grzech, nie na darmo grzech pychy otwiera katalog grzechów głównych.

Jest to wreszcie objaw największej głupoty jaką można palnąć, że zawsze i wszędzie, w każdym okolicznościach jest się doskonałym.

Wspólnym mianownikiem tego wszystkiego jest brak Boga. Posłużę się pewnym obrazem.

Oto mamy pewne mieszkanie. Nie sprzątane od miesięcy, syf i malaria. W zlewie brudne naczynia, na podłodze koty, wszystko się lepi od brudu.

Jest na ten bałagan jeden prosty sposób. Poczekać do nocy i zgasić światło. Zniknie syf, zniknie malaria, zniknie momentalnie brud.

Prawdopodobnie zostanie smród, żaden obraz nie jest doskonały. Rozumiecie jednak o co mi chodzi – bez światła nie widać.

Gdy w człowieku nie ma Boga, nie ma światła Jego łaski, to on rzeczywiście niczego nie widzi. Nie widzi grzechu, nie widzi zła.

Nie znaczy to oczywiście, że tego nie ma, że to zniknęło. Tego jedynie nie widać.

Jeśli ktoś twierdzi, że nie ma grzechu, to żartuje i daje dowód, że bawi się w Kościół, że ta cała jego wiara jest na niby.

Jeszcze raz wołam: nie bawcie się w Kościół, nie żartujcie sobie z Pana Boga. Nie żartujcie z Pana Boga.

Nie tylko włosy są na twojej głowie policzone. Policzone są też wszystkie twoje grzechy.


Przeczytałeś? Skomentuj, dopowiedz, zapytaj. Dopowiadam i odpowiadam, ale nie toczę polemik w komentarzach.

ks. Zbigniew Paweł Maciejewski
Fundacja Nasza WInnica
Od Litery Do Wiary. Rzeczy Dobrze Pomyślane.

Pomagam księżom w ich pracy parafialnej,
przez dostarczanie publikacji, książek i pomysłów duszpasterskich,
ponieważ wierzę, że może to zmienić oblicze Kościoła.

8 komentarzy do “Największy żart zabawy w Kościół

  1. Gorzej kiedy do zabawy w Kościół zapraszane są kolejne osoby np. poprzez złożenie propozycji zostania rodzicem chrzestnym osobie niewierzącej i przerzucenie na nią odpowiedzialności, że jeśli się nie zgodzi to oni nie będą mogli ochrzcić dziecka. Taka sytuacja mnie dotknęła miesiąc temu. Na pytanie dlaczego proszą o to akurat mnie usłyszałam odpowiedź, że mam bierzmowanie więc mogę być chrzestną, a oni chcą ochrzcić bo tak trzeba. Nie jest ważne, w jaki sposób żyję. Muszę postąpić jak należy i bawić się w Kościół.

    1. Należało odmówić
      Szkoda
      Innym sposobem (jesli bierzemy z parafii zaświadczenie) jest szczere powiedzenie księdzu, że nie spełniamy wymagań. Wtedy „wina” spływa na księdza.

  2. Jak zawsze, krótko ale treściwie. Ma ksiądz dar głosić w prosty sposób słowo Boże. Bóg zapłać

  3. Bóg zapłać. Jak zawsze, krótko ale treściwie. Ma ksiądz dar głosić w prosty sposób słowo Boże.

    1. Konkretnie!

  4. super ! daje do myślenia ! Takim światłem jest wiara. Jedni wierzą, że Pan Bóg jest, a inni wierzą w to, że Pana Boga nie ma… W obrębie wiary światło daje Duch Święty – „Bez Ducha Świętego Bóg jest daleki, Chrystus jest przeszłością, Ewangelia – martwą literą, Kościół – tylko organizacją, władza – panowaniem, a postępowanie po chrześcijańsku jest moralnością niewolników” – tak miał powiedzieć prawosławny metropolita Ignatios na zjeździe ekumenicznym w Uppsali w 1968 r.

  5. Bóg zapłać.

  6. Błogosławione sumienie, bo ono jest skutecznym antidotum na pychę. Dobrze rozumiany głos sumienia prowadzi do skruchy serca, a stąd już blisko do Pana Boga i lepszego życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *