Opublikowano 4 komentarze

Czy grasz w podstawowym składzie?

XI Niedziela Zwykła, rok A, (Wj 19, 2-6a); (Ps 100 (99), 2-3. 4-5); (Rz 5, 6-11); (Mk 1, 15); (Mt 9, 36 – 10, 8); Winnica 14 czerwca 2026.

Mundial się podobno zaczął. Mnie to zasadniczo mało obchodzi, ale wszystkiego człowiek się chwyta, by wyjaśniać Ewangelię i wzywać do nawrócenia.

W piłkę nożną gra jedenastu zawodników, bramkarz i dziesiątka w polu. Podstawowa jedenastka ma dłuższą lub krótszą ławkę rezerwowych.

Nie ma dobrego meczu bez kibiców, tych obecnych na stadionie, zwłaszcza dużym stadionie.

Są też kibice, którzy siedzą przed telewizorem i tam przeżywają mecz. Są też tacy, którzy siedzą, patrzą i specjalnie nie przeżywają. Na przykład żona towarzysząca mężowi kibicowi.

Dalej są ci, którzy nie oglądają, ale wiedzą, że jest mecz i ciekawi są wyniku.

Na końcu są ci, którzy nie wiedzą co jest grane.

Mamy mecz i różne, coraz słabsze kręgi udziału i zainteresowania.

Tak się mają sprawy z meczami, jest to normalne, naturalne i nie ma co tu zmieniać.

Gdy jednak spojrzymy na chrześcijaństwo to sprawa ma się zupełnie inaczej. W chrześcijaństwie, w Kościele, wszyscy grają w podstawowym składzie.

W kościele, na mocy chrztu, wszyscy stajemy się „królestwem kapłanów i ludem świętym” (Wj 19,6a) Wszyscy jesteśmy wezwani do głoszenia Ewangelii, wszyscy jesteśmy za Kościół odpowiedzialni.

W chrześcijaństwie wszyscy grają w podstawowym składzie, nie ma ławki rezerwowych i nie ma kibiców.

Oczywiście to wszystko co przed chwilą powiedziałem to nieprawda. A mówiąc precyzyjniej to co powiedziałem to opis stanu idealnego, teoria ułożona na podstawie Bożego Słowa. W tym sensie jest to prawda.

Natomiast jest to nieprawda, bo ta teoria totalnie rozjeżdża się z praktyką, z tym co widzimy, z tym jak wygląda nasz Kościół, jak wygląda nasza parafia.

W praktyce, z chrześcijaństwem, jest dokładnie tak jak z piłką nożną. Mamy tych, którzy grają na boisku, mamy rezerwowych, mamy kibiców na trybunach, mamy kibiców przed telewizorami, mamy tych, którzy patrzą i ukradkiem ziewają. Mamy tych, którzy nawet nie wstydzą się ziewać.

I mamy tych, którzy w ogóle nie wiedzą, co jest grane. Tych ostatnich jest najwięcej i coraz więcej.

Teraz czas na praktyczne ćwiczenie – zadanie. Spróbuj patrząc na swoją wiarę i wynikającej z niej praktyki, odnaleźć się w tych obrazie meczowych kręgów zaangażowań i zainteresowań.

Jeśli odnalazłeś się na boisku, niezależnie na jakiej pozycji grając, to wszystko w porządku.

Jeśli jednak zszedłeś z pola, albo nie zamierzasz nawet tam wejść, albo nie odkryłeś nawet, że powinieneś tam wejść, to masz problem.

Może jesteś ochrzczony, może byłeś u Komunii i bierzmowania. Może nawet modlisz się i widać cię w kościele.

To jednak jest za mało, to za mało do pełnego zaangażowania. Jesteś tylko kibicem, może sympatykiem, ale to za mało. Nie na tym polega chrześcijaństwo.

Chciałem powiedzieć, że przed paroma minutami śpiewaliśmy refren psalmu responsoryjnego: „My ludem Pana i Jego owcami”.

Po zastanowieniu się jednak chcę powiedzieć precyzyjnie, że taki był refren, bo ze śpiewaniem to już różnie.

Jedni śpiewali, drudzy śpiewali jakby chcieli a nie mogli, inni nie śpiewali, bo im się nie chciało, inni się zagapili czy zamyślili. I to jest kolejny obraz kondycji Kościoła.

Refren niesie piękną teorię: „My ludem Pana i Jego owcami” A wykonanie refrenu weryfikuje i urealnia tę teorię. Jakim ludem i jakimi owcami?

Jakim ludem i jakimi owcami jesteśmy?

W chrześcijaństwie wszyscy grają w podstawowym składzie. Nie ma tu miejsca na sympatyków i kibicowanie.


Przeczytałeś? Skomentuj, dopowiedz, zapytaj. Dopowiadam i odpowiadam, ale nie toczę polemik w komentarzach.

ks. Zbigniew Paweł Maciejewski
Fundacja Nasza WInnica
Od Litery Do Wiary. Rzeczy Dobrze Pomyślane.

Pomagam księżom w ich pracy parafialnej,
przez dostarczanie publikacji, książek i pomysłów duszpasterskich,
ponieważ wierzę, że może to zmienić oblicze Kościoła.

4 komentarze do “Czy grasz w podstawowym składzie?

  1. Może jestem na boisku, ale Lewandowskim nie jestem.😏

  2. Jak zwykle bardzo dobry przekaz, jednak ksiądz nie zauważył tych są w naszych koszulkach ale grają dla przeciwnika.

  3. Kolejny trafny obraz. Ksiądz ma dar mówienia obrazami. To do mnie przemawia. Dziękuję!
    Aktualnie jestem na boisku, ale nie zawsze tak było. Teraz jest pięknie, jest akcja, jest życie, jest rozwój, chociaż nie zawsze celne gole, a więcej biegania za piłką 🙂 To jest jednak bycie w drodze! (w grze – wracając do obrazu).
    W obrazie widzę jednak takie rozróżnienie. Piłki nożnej nie lubię i ciężko byłoby mnie przekonać do większego zaangażowania w temat, bo jest dość wąski i jak ktoś nie ma do tego serca, to już tak jest i koniec. Bóg jest za to „wielowymiarowy”, niesamowity w swoim bogactwie i tym, co nam oferuje, jako drogę do Niego. Trzeba tylko poszukać co złożył w naszej naturze i do czego nas w związku z tym zaprasza. Pozdrawiam serdecznie!

    1. W zawodach piłkarskich jest coś takiego jak „dogrywka”, a w życiu niestety nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *