Opublikowano Dodaj komentarz

Pokój za wszelką cenę?

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi; (Lb 6,22-27); (Ps 67,2-3,5 i 8); (Ga 4,4-7); Aklamacja (Hbr 1,1-2); (Łk 2,16-21); Winnica 1 stycznia 2022.

Papież Paweł VI zaproponował w 1967 roku, by pierwszy dzień stycznia obchodzony był jako Światowy Dzień Pokoju.

Pokój to rzecz cenna. Warto troszczyć się o pokój, zabiegać o pokój, siać pokój. Chrześcijanin powinien być człowiekiem pokoju.

W pierwszym dniu stycznia, obchodząc Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki, corocznie wracamy do tzw. błogosławieństwa aaronowego, którego centralnym motywem jest pokój jako Boży dar: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem.” (Lb 6,24-26)

Pokój jest cenną wartością. Pamiętajmy jednak, że nie ma czegoś takiego jak pokój za wszelką cenę. Czasem pokój kosztuje zdradę, niesprawiedliwość czy upokorzenie. Taki pokój nie ma wartości, więcej nawet, najczęściej okazuje się być preludium nieludzkiego zniewolenia.

Historyczny przykład.

We wrześniu 1938 roku Niemcy, Włochy, Francja i Wielka Brytania podpisały w Monachium układ, który dotyczył… Czechosłowacji. Zadecydowano o przyłączeniu terenów Czechosłowacji zamieszkałych przez Niemców do Niemiec. Rząd Czechosłowacji… jedynie powiadomiono o układzie. Brytyjski premier Chamberlain, gdy wylądował po powrocie z konferencji, wśród entuzjazmu tłumów, machał podpisanym traktatem i wołał: ”przywiozłem wam pokój”.

Jaką wartość miał ten pokój? Żadną!

To przykład w skali makro, który kosztował życie milionów ludzi, a na kolejne miliony sprowadził niewolę. Podobne przykłady można znaleźć w średnich skalach i skali mikro – na przykład rodzin.

Powtórzmy raz jeszcze: Pokój to rzecz cenna. Warto troszczyć się o pokój, nie ma jednak czegoś takiego jak pokój za wszelką cenę.

Pokój ma wielką wartość, ale może stać bożkiem. A wtedy nie ma pokoju tylko bałwochwalstwo.

Czasem trzeba iść na wojnę. Czasem trzeba się bić. Czasem nie można inaczej.

To przypomnienie jest szczególnie ważne dzisiaj, gdy wszelką siłę traktuje się z gruntu podejrzanie. Wszelka broń jest podejrzana, reglamentowana a najchętniej oddana na złom.

Warto przypomnieć, że słowo broń, pochodzi od „bronienia się”. A obrona jest podstawowym prawem człowieka. Gdy ktoś zagraża twojej rodzinie, twoim bliskim, twojej ojczyźnie, tobie samemu, to masz prawo się bronić, adekwatnie do zagrożenia. I dobrze byś w obliczu niebezpieczeństwa nie był bezbronny.

Nie jest jednak obojętne, kto bierze do ręki broń. Broń z człowieka słabego, miałkiego, bez zasad, może uczynić zbrodniarza i potwora.

Dobrze gdy ten, który bierze broń do ręki jest rycerzem. Nie chodzi o zbroję, tarczę i miecz, ale o cnoty, którym ślubował rycerz, i którymi miał żyć.

Zapomina się dzisiaj, że pasowanie na rycerza miało charakter religijny. Poprzedzone było spowiedzią, całonocnym czuwaniem w kościele, komunią. Ten, który zostawał rycerzem miał służyć i bronić słabszych. To nie był zawód i sposób na życie, ale służba i misja.

Dzisiaj także jest zapotrzebowanie na służbę i obronę słabszych. Zwykle nie trzeba do tego ujeżdżać bojowych rumaków. Cnoty rycerskie pozostają jednak aktualne.

Oby każdy noszący mundur miał w sercu cnoty rycerza. Oby każdy mężczyzna posiadał te cnoty. Chyba jednak łatwiej dzisiaj znaleźć ciepłe kluchy niż rycerza.

Tyle się dzisiaj mówi o dialogu, porozumieniu, kompromisie. I na wszystko zgoda, i na pewno warto. Nie wyprze to jednak z realiów świata a także z kart Biblii walki i wojny.

Zaczęła się ona w ogrodzie Eden: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.” (Rdz 3,15)

Kończy się w Apokalipsie, w czasach ostatecznych: „I nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie.” (Ap 12,7)

„Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka?” (Hi 7,1a)

Póki świat jest światem naiwnością jest sądzić, że ktoś liczyć się będzie ze słabym i tchórzliwym. Respekt budzi siła i odwaga.

Pokój ostateczny, pewny i wieczny znajdziemy w niebie. Póki jesteśmy w drodze czeka nas niepewność, walka, zmaganie się. Taki jest świat.

Niech nas Bóg zachowa od wojny. Niech pozwoli żyć w pokoju. Jeśli jednak trzeba, miejmy w sobie siłę i odwagę, i umiejętność, by stanąć w obronie, stanąć do walki.

A cnoty rycerza i wojownika przydadzą się także na co dzień, do duchowej walki.

Bo mamy się z kim bić – z własnymi słabościami, grzechem, szatanem.

Mamy się o co bić – o życie wieczne.

„Od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je.” (Mt 11,12)

Rycerze a nie kluchy.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *