Opublikowano 5 komentarzy

Ruiny śpiewają

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Boże Narodzenie, Msza w dzień; Iz 52,7-10; Ps 98,1-6; Hbr 1,1-6; J 1,1-18; Winnica 25 grudnia 2015 roku.

W Słowie Bożym dużo dzisiaj gwaru, hałasu, decybeli, śpiewu, krzyku, radości.

Pierwsze czytanie: “ogłasza”, “zwiastuje”, “obwieszcza”, “mówi”, “strażnicy podnoszą głos”, “wznoszą okrzyki radosne”.

Psalm: “zabrzmijcie radosnym śpiewaniem”, “śpiewajcie Panu pieśń nową”, “wołaj z radości”, “cieszcie się”, “weselcie i grajcie”, “śpiewajcie Panu przy wtórze cytry”, “przy harfie”, “przy trąbach”, “przy rogu”, “radujcie się”.

Drugie czytanie jest może bardziej stonowane, ale też w nim mowa o przemawianiu i głoszeniu: “Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.” (Hbr 1,1-2a)

Dodać można, że nie zawsze to prorockie przemawianie było grzeczne. Często był to krzyk pełen mocy.

A cała Ewangelia to ewangelia o Słowie i Janie Chrzcicielu, który “daje o Nim [o Jezusie] świadectwo i głośno woła”.

Wszystko jest bardzo podniosłe i radosne. I dobrze współgra z charakterem świąt Bożego Narodzenia.

Czy można sobie wyobrazić święta przeżyte po cichu? Czy można sobie wyobrazić pasterkę i wszystkie Msze Święte recytowane, bez śpiewu kolęd, bez organów?

Dziwne to by były święta.

Włączamy zatem kolędy, sami je śpiewamy, bo trudno sobie wyobrazić radość bez śpiewania.

W tej całej radości i śpiewaniu jest jednak coś co zdumiewa i zaskakuje. Chciałbym by to coś stało się punktem wyjście i osnową całego kazania.

Oto w pierwszym czytaniu znajdujemy takie słowa: “Zabrzmijcie radosnym śpiewaniem, wszystkie ruiny Jeruzalem!” (Iz 52,9a)

Radość kojarzy się nam zwykle z bezpieczeństwem, pokojem, szczęściem, dobrobytem. Musi być jakiś powód radości.

A tu powodu nie ma. Niech zabrzmią radosnym śpiewaniem… ruiny.

Można to prosto odnieść do naszego życia. Łatwo jest nam się cieszyć, gdy jest się zdrowym i bogatym. Trudniej gdy jesteśmy chorzy i biedni. Trudniej, gdy przychodzą kłopoty. Trudniej, gdy rozpada się małżeństwo. Trudniej, gdy niezgoda w domu. Trudniej, gdy zostaliśmy oszukani. Trudniej, gdy wszystko się sypie. Trudniej, gdy nasze życie to… ruina.

Co wtedy robić? Śpiewać z radości?

Tak, śpiewać z radości, ale to nie jest istota sprawy. Nie chodzi oto, by w swoim nieszczęściu, upadku, poplątaniu, nagle postanowić sobie, że będziemy się cieszyć. To nic nie da. To nie jest ten kierunek.

To co jest fundamentem radości to nasza wiara i nasze spotkanie z Bogiem.

Gdy wszystko jest w ruinie to naprawdę nie jest powód do żadnej radości. Dopiero myśl o tym, że w tym wszystkim jest Bóg może radość wyzwolić.

Śpiew ruin tylko wtedy ma sens gdy ruiny wierzą, że przyjdzie Zbawca i te ruiny odbuduje.

Więcej to nie tylko wiara, ale doświadczenie, że On już jest i zaczyna swoje działanie.

I na tym polega sens naszej wiary. Chrześcijaństwo to nie są rytuały. Nie chodzi o to, że tu się zrobi znak krzyża, tam się pokropi a w niedzielę przyjdzie do kościoła.

Wiara to życie i doświadczenie Boga w tym życiu. Doświadczenie tego że Bóg prowadzi – daje światło, objawia się głosem sumienia. Doświadczenie tego, że nie jest się nigdy samemu – On jest zawsze przy nas. Wreszcie doświadczenie jego mocy – dla Niego nie ma nic niemożliwego.

Nie zawsze przychodzi w wyznaczonym przez nas czasie i na naszych warunkach, ale przychodzi niezawodnie.

Długo się zastanawiałem co powiedzieć w ten dzień Bożego Narodzenia. Wiedząc, że liczniej niż zwykle przyjdziecie do Kościoła.

I chyba to właśnie trzeba powiedzieć: Bóg jest. Jesteś dla Niego ważny. Jesteś Jego dzieckiem. On jest Bogiem mocnym, Zbawicielem świata.

Tak jak przyszedł na świat w nędznej stajni tak może teraz przyjść do ruin. Może przyjść do ciebie, nawet gdy życie ci się posypało, gdy myślisz, że wszystko co masz i kim jesteś to wypalona ruina.

Nie myśl, co możesz zrobić dla Boga, bo nic zrobić nie możesz. Pomyśl, co Bóg może zrobić dla ciebie. I poproś Go o to.

I zacznie się nowe życie, i odbudowa. Bóg zbierze co rozsypane, rozplącze co poplątane, odbuduje, co zniszczone.

Zwróć się tylko ku Niemu swoją prawdziwą modlitwą, twoją łzą w oku, twoim pragnieniem.

Bóg nie zapomina o swoich dzieciach.

Bóg jest i działa… ruiny zaczynają śpiewać.

5 komentarzy do: “Ruiny śpiewają

  1. Nie myśl, co możesz zrobić dla Boga, bo nic zrobić nie możesz. Pomyśl, co Bóg może zrobić dla ciebie. I poproś Go o to.

    I zacznie się nowe życie, i odbudowa. Bóg zbierze co rozsypane, rozplącze co poplątane, odbuduje, co zniszczone.

    Zwróć się tylko ku Niemu swoją prawdziwą modlitwą, twoją łzą w oku, twoim pragnieniem.

    Bóg nie zapomina o swoich dzieciach.

    Bóg jest i działa…Sama prawda.
    Bóg zapłać

  2. Dziękuję bardzo za te słowa. Są jak balsam na moją duszę. Wierzę , że moje ruiny zaśpiewają w te Święta. Życzę dużo radości.

  3. To właśnie do mnie i o mnie.Wielkie dzięki.To dla mnie wielki prezent przed wigilią.

  4. To jest prawdziwe…

  5. Wejdż w nasze Życie ,Jezu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *