Wigilia Paschalna; (Rdz 1,1-2,2); (Ps 104,1-2a.5-6.10.12-14.24.35c); (Rdz 22,1-18); (Ps 16,5.8-11); (Wj 14,15-15,1); (Ps Wj 15,1-2.4-5.17-18); (Iz 54,4a.5-14); (Ps 30,2.4-6.11-13); (Iz 55,1-11); (Ps Iz 12,2.3-5); (Ba 3,9-15.32-4,4); (Ps 19,8-11); (Ez 36,16-17a.18-28); (Ps 42,2-3, Ps 43,3-4); (Rz 6,3-11); (Ps 118,1-2.16-17.22-23); (Mt 28,1-10; Winnica 16 kwietnia 2022.
Najpierw będzie test z tego, czy uważnie słuchaliśmy czytań.
Jaki był porządek rzeczy? Chodzi o przejście przez Morze Czerwone. Najpierw morze rozstąpiło się i Izraelici ruszyli, czy odwrotnie, najpierw ruszyli a dopiero potem morze się rozstąpiło?
Tak postawione pytanie sugeruje jakąś pułapkę a tym samym ułatwia odpowiedź. Tak, Izraelici ruszyli ZANIM rozstąpiło się morze. Ruszyli ku morzu, gdy jeszcze było na swoim miejscu, ruszyli naprzeciw falom. Morze rozstąpiło się potem.
Ruszyli z wiarą, że przejdą, choć zapewne nie mieli pojęcia jak.
Bez wiary staliby w miejscu, czekali aż coś się stanie. I stałoby się, Egipcjanie powiązaliby ich w pęczki i odstawili do budowy piramid.
A porządek rzeczy był inny: „Pan rzekł do Mojżesza: Czemu głośno wołasz do Mnie? Powiedz Izraelitom, niech ruszają w drogę. Ty zaś podnieś swą laskę i wyciągnij rękę nad morze i rozdziel je na dwoje, a wejdą Izraelici w środek na suchą ziemię.” (Wj 14,15-16)
Potem się ta zasada powtarza. W jaki sposób czterdzieści lat później przeprawiono się przez Jordan? „Zaledwie niosący arkę przyszli nad Jordan, a nogi kapłanów niosących arkę zanurzyły się w wodzie przybrzeżnej (…) zatrzymały się wody płynące z góry i (…) oddzieliły się zupełnie, a lud przechodził naprzeciw Jerycha.” (por. Joz 3,15-16)
Można czekać na działanie Boga i się niczego nie doczekać. Można też w wierze ruszyć i zobaczyć działanie Boga.
Może należałoby się ruszyć?
Myślę o każdym z nas, o sobie, o parafii jako całości.
Nie tylko głośno wołać czy, nie daj Boże, po cichu szemrać, ale właśnie ruszyć.
I to ruszyć w pewien określony sposób, od wewnątrz. Setnik, którego sługa został uzdrowiony mówił: „Mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź! – a idzie; drugiemu: Chodź tu! – a przychodzi; a słudze: Zrób to! – a robi.” (Mt 8,9bc)
Tak właśnie bywa, ale to nie o to chodzi.
Nie chodzi o to, by być bilardową kulą, jak się ją uderzy, to się toczy.
Trzeba mieć napęd w sobie. Oczy, które widzą, serce, które pragnie i kocha, i moc do działania.
Jest już tego trochę. Może dwa przykłady.
Najpierw służba liturgiczna. Nie tylko ministranci do zrobienia tego czy tamtego, ale odpowiedzialność za całość, za próby, za przygotowanie. Są osoby, które to wiedzą, czują, potrafią i chcą. I chwała im za to. Rosną następni i bardzo dobrze.
Kolejny przykład to Diakonia Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Tu także mamy działanie od środka. To nie proboszcz, który popycha i animuje, ale działanie osób, którym na sercu leży sprawa trzeźwości.
W sobotę 21 maja organizowana będzie pielgrzymka w intencji trzeźwości z Winnicy do Pułtuska. Mam tam swoje zadania, ale to nie mój pomysł, nie moja odpowiedzialność za całość, nie moje załatwianie wszystkich spraw.
I tak być powinno.
Są pewnie i inne przykłady. Rzecz w tym, by było tego więcej i więcej.
Więcej oczu widzących potrzeby, więcej miłujących serc i więcej rąk do roboty.
Ruszmy się.
Nie jak bilardowa kula, ale z napędem od środka.
A to co ma nas napędzać, to nie nasze ludzkie, najczęściej chore ambicje, ale wiara i osobista więź z Bogiem.
Tej nocy zanurzamy się w największe tajemnice naszej wiary. Wraz z Jezusem przechodzimy misterium Męki, Śmierci i Zmartwychwstania.
Wielkanoc to Święta Życia. Śmierć umiera, rodzi się życie.
Niech to życie rodzi się w każdym z nas. Niech życie odradza się w naszej Parafii.
Ruszaj a rozstąpi się morze.

Książeczka o Triduum Paschalnym
KLIKNIJ: https://fundacjanaszawinnica.pl/pl/c/Trzy-Najwazniejsze-Dni/73




