Opublikowano Dodaj komentarz

Strona czynna wiary

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

2. Niedziela Adwentu, B; (Iz 40, 1-5. 9-11); (Ps 85 (84), 9ab i 10. 11-12. 13-14); (2 P 3, 8-14); Aklamacja (Łk 3, 4c. 6); (Mk 1, 1-8); Winnica 6 grudnia 2020.

Czasowniki w języku polskim mogą być w stronie czynnej lub stronie biernej. Stronę zwrotną zostawiamy.

Ja leczę – to strona czynna. Ja jestem leczony to strona bierna.

Ja leczę – jestem podmiotem działania. Jestem leczony – jestem przedmiotem działania.

Skąd taki polonistyczny początek kazania?

Wydaje mi się, że w naszym przeżywaniu wiary jest dużo bierności. Poddajemy się ewangelizacji, katechizacji, słuchamy kazań, nauk. Jesteśmy niejako przedmiotem duszpasterskiej „obróbki”.

Zasadniczo wymaga to mniej wysiłku, mniej trudu. Zasadniczo jest to dla nas nawet wygodne – niech ktoś się nami zajmie, o nas zatroszczy.

Jednak w tej bierności jest pewna zadra. W ludzkiej naturze tkwi bowiem potrzeba samodzielności, sprawczości, tworzenia. Do ludzkiej godności należy być podmiotem a nie przedmiotem.

Wymaga to, owszem, pracy i starania, ale daje więcej satysfakcji. Świadczy o naszej dojrzałości.

Usłyszmy w tym duchu adwentowe wołanie proroka Izajasza: „Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu!” (Iz 40,3)

Mamy się wziąć do roboty, działać, przygotować, wyrównać, a nie biernie czekać, czy biernie poddać się czyimś staraniom.

Gdyby czasy były normalne to dzisiejsza niedziela kończyłaby nasze parafialne rekolekcje. Daleko nam jednak do normalności i rekolekcji w zwykłej formie – rekolekcyjnych nauk, mszy i kolejek do spowiedzi – przeprowadzić nie możemy.

Musimy je przeprowadzić w innej formie. Zaraz powiem jakiej.

Chcę jednak, byśmy spojrzeli na tę nową formę rekolekcji nie jak na upośledzoną wersję rekolekcji, jakiś substytut, tani zamiennik.

By jednak tak się stało nie możemy być bierni, musi stać się aktywni, czynni, twórczy. Musimy sami przyłożyć się do tych rekolekcji, włożyć nasze zaangażowanie i staranie.

Zaproponowana forma rekolekcji może okazać się o niebo lepsza od dotychczasowej. Bo w tej dotychczasowej, przyznajmy to, jest sporo okazji do bierności. Owszem, trzeba przyjść do kościoła, ale potem to tylko słuchać.

Jak zatem nasze rekolekcje będą wyglądać w tym roku?

Od poniedziałku za tydzień, przez cały tydzień, od rana do wieczora, będzie w kościele adoracja Najświętszego Sakramentu. Dodatkowo, w środę, czwartek i piątek, jeszcze wieczorem, do 20.00, będzie kościół otwarty i będzie adoracja.

Będzie jasno i będzie w miarę ciepło.

A reszta zależy od was.

Zapraszam każdego z was do tego, by w ciągu tego rekolekcyjnego tygodnia przyjść trzy razy do naszego kościoła, na pół godziny, trzy kwadranse, godzinę. Zapraszam was tym samym na rekolekcje, które zatytułowane są: „Trzy słowa”. Zapraszam przez nie do podjęcia refleksji nad słowami: „dziękuję”, „odpuszczam”, „proszę”.

Wchodząc do kościoła, ze stolika za ławkami bierzemy kartkę na kolejne spotkanie – dzień pierwszy, dzień drugi, dzień trzeci.

Ta kartka to pewna pomoc w przeżyciu rekolekcyjnego spotkania. Będzie na niej wprowadzenie, biblijny tekst, komentarz do niego, wezwanie do pewnej refleksji, do modlitwy.

Jeśli ktoś potrzebuje, niech koniecznie weźmie okulary do czytania.

Biblijny tekst będzie na kartce, ale dobrze zrobimy, gdy weźmiemy ze sobą swoje Pismo Święte.

Sami planujemy swoje spotkania. Może to być poniedziałek, środa i piątek albo czwartek, piątek i sobota.

Przez cały tydzień będzie okazja do spowiedzi – pół godziny przed wieczorną Mszą świętą i po niej. W sobotę, o każdej pełnej godzinie, przez kwadrans albo do ostatniego penitenta, znajdziemy księdza w konfesjonale.

Po spotkaniu kartkę weźmy do domu, możemy do jej treści wrócić jeszcze później. Oprócz treści rekolekcyjnych znajdziemy w kościele wydrukowany list Księdza Biskupa na adwent. Możemy go zabrać do domu.

„Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu!” (Iz 40,3) Niech nasze rekolekcje będą tym przygotowaniem drogi i naszym spotkaniem z Panem.

Inaczej niż co roku, ale stajemy przed szansą przeżycia może najlepszych rekolekcji w swoim życiu. To tylko od nas zależy. Nie będą podane na tacy, trzeba samemu je przygotować i przeżyć, ale przecież lepiej być podmiotem niż przedmiotem. Lepiej odejść od bierności i przejść do strony czynnej wiary.


Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *