Opublikowano 7 komentarzy

Grzebiąc patykiem w popiele

Uroczystość Objawienia Pańskiego, (Iz 60,1-6); (Ps 72,1-2,7-8,10-11,12-13); (Ef 3,2-3a.5-6); Aklamacja (Mt 2,3); (Mt 2,1-12); Winnica 6 stycznia 2024.

Wiara jest wtedy, gdy jesteś w całkowitej ciemności i udręce a gdzieś w środku świeci jednak światło i jest nadzieja. Taka nadzieja wbrew nadziei.

Pierwsze czytanie jest pełne tryumfu: „Powstań, świeć, (…) przyszło twe światło i chwała Pana rozbłyska nad tobą. (…) jaśnieje Pan (…) Jego chwała (…) nad tobą. (…) pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku (…). Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz, zadrży i rozszerzy się twoje serce, (…) do ciebie napłyną bogactwa zamorskie, zasoby narodów przyjdą ku tobie. Zaleje cię mnogość (…) ofiarują złoto i kadzidło (…).” (por. Iz 60,1-6)

Właściwe zrozumienie tego tekstu wymaga zrozumienia kontekstu. Jest to fragment Księgi Izajasza. Mamy w Biblii Księgę nazwaną jego imieniem, ale tak naprawdę jest to zapis i świadectwo wieków mówienia Boga do swego narodu.

Bibliści badający tę księgę wyróżniają w niej trzy części. Pierwsze rozdziały rzeczywiście pochodzą od Izajasza, który działał około stu lat przed upadkiem Jerozolimy. Kolejne rozdziały pochodzą z czasów niewoli babilońskiej i są dziełem jego duchowych uczniów. Wszystko oczywiście pisane z natchnienia Ducha Świętego. Trzecia część pochodzi z czasów powrotu z niewoli i odbudowy świątyni.

Z tej ostatniej części pochodzi nasze czytanie. Trzeba jeszcze tę wiedzę zamienić na emocję i doświadczenie.

Wyobraź sobie, że miałeś piękny dom. I przyszedł pożar, który strawił dosłownie wszystko. A ty musiałeś uciekać. Doświadczyłeś udręki niewoli, różnych cierpień, gdy wreszcie pozwolono ci wrócić.

I wróciłeś… Odnalazłeś ruiny pokryte mokrym śniegiem, wieje wiatr a ty patykiem grzebiesz w tych zgliszczach.

Poczuj to… I grzebiąc patykiem śpiewasz: „Powstań, świeć, (…) przyszło twe światło i chwała Pana rozbłyska nad tobą.”

Grzebiąc patykiem śpiewasz: „(…) jaśnieje Pan (…) Jego chwała (…) nad tobą. (…)”

Grzebiąc patykiem śpiewasz: „pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku (…). Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz, zadrży i rozszerzy się twoje serce, (…)”

Grzebiąc patykiem śpiewasz coraz głośniej: „do ciebie napłyną bogactwa zamorskie, zasoby narodów przyjdą ku tobie. Zaleje cię mnogość (…) ofiarują złoto i kadzidło (…).”

Wiara jest wtedy, gdy jesteś w całkowitej ciemności i udręce a gdzieś w środku świeci światło i jest nadzieja. Taka nadzieja wbrew nadziei.

Łatwo zbanalizować dzisiejsze święto, sprowadzić je do zabawy i folkloru. A tu chodzi o objawienie. Zrozumienie tego co niezrozumiałe i przejrzenie tego co ciemne i zaplątane. Chodzi o zapalenie światła w ciemności, otwarcie oczu.

Dzisiaj patrząc na Kościół zobaczyć można tylko ruiny i zgliszcza. Nie przesadzam. I można grzebać patykiem, by z ludzką nadzieją dogrzebać się do wystygłych popiołów dawnej chwały.

Pytanie tylko, czy w tym wszystkim potrafimy stanąć i śpiewać hymn chwały i zwycięstwa?! Powstań i świeć, bo przyszło twoje światło!

Wiara jest wtedy, gdy jesteś w całkowitej ciemności i udręce a gdzieś w środku świeci światło i jest nadzieja. Taka nadzieja wbrew nadziei.

W czasie spotkań Taize śpiewano kiedyś (może i dzisiaj też) krótki kanon: „W ciemności idziemy, w ciemności / do źródła Twojego życia. / Tylko pragnienie jest światłem, / tylko pragnienie jest światłem.”

Jest coś na rzeczy… „tylko pragnienie jest światłem”.

Dzisiaj można spróbować wszystkiego. Jeść, pić, używać, doświadczać, próbować. Do oporu… aż nosem wyjdzie!

Można próbować wszystkiego i po kolei odkrywać:

Że to wszystko nie nasyca…

Nie nasyca…

Nie nasyca…

Nie nasyca…

Nie nasyca…

Można próbować wszystkiego w obfitości i czuć się głodnym!

Bo tylko Bóg nasyca, prawdziwie wypełnia i karmi.

Reszta, wszystko to co oferuje świat, to śmieciowe żarcie.

Dzisiejsze święto to nie jest historia o egzotycznych panach, białym, czarnym i żółtym, którzy przyszli do bobasa leżącego na sianku, ale święto objawienia: zapalenia światła, otwarcia oczu, zobaczenia tego co niewidoczne, ujrzenia tego co istotne i ważne. To święto śpiewania chwały Boga i Jego Kościoła wśród ruin.

Wiara jest wtedy, gdy jesteś w całkowitej ciemności i udręce a gdzieś w środku świeci światło i jest nadzieja. Taka nadzieja wbrew nadziei.

Czasem można ją znaleźć grzebiąc patykiem w popiele. I wtedy „przyjdzie twoje światło”, „zobaczysz i promienieć będziesz, zadrży i rozszerzy się twoje serce.”

Wiara to nie jest łatwa rzecz.


Sto razy więcej do kochania. 366 komentarzy do Ewangelii – ks. Zbigniew Paweł Maciejewski

KLIKNIJ https://fundacjanaszawinnica.pl/pl/p/Sto-razy-wiecej-do-kochania.-366-komentarzy-do-Ewangelii-ks.-Zbigniew-Pawel-Maciejewski/153

7 komentarzy do “Grzebiąc patykiem w popiele

  1. Dziękuję. Jestem pełna uznania. Słowa, które dotykają, poruszają i zmuszają do myślenia.
    Nie można przejść obojętnie. Zadaję sobie pytanie: Jaka jest moja wiara, nadzieja, miłość?

  2. Budujące słowa, prawdziwe – podtrzymują nadzieję i radość . Naszym oparciem teraz jest tylko sam Bóg.

    1. Wczoraj wysłuchałam podczas mszy to kazanie

  3. Dziękuję. Również życzę ,,nadziei wbrew nadziei”.

  4. Genialny tekst. Liga Mistrzów

  5. Szczęść Boże. Jestem spoza parafii, mieszkam pod Warszawą. Z ciekawością podczytuję te kazania, są bardzo dobre. Bóg zapłać!

  6. Szczęść Boże! Dziękuję za to głębokie, pełne przemyśleń nauczanie do Fragmentu z Księgi Izajasza. Z reguły na zgliszczach powstaje nowe, lepsze, pełne nadziei i nowego życia. Bóg zapłać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *