Opublikowano 7 komentarzy

Inna droga

13. Niedziela zwykła, C; (1 Krl 19,16b.19-21); (Ps 16,1-2.5.7-11); (Ga 5,1.13-18); Aklamacja (1 Sm 3,9; J 6,68b); (Łk 9,51-62); Winnica 26 czerwca 2022.

Nie odkryję Ameryki gdy powiem, że coraz mniej ludzi w Kościele. Mówię o Polsce, mówię o naszej Winnicy.

Kiedyś, bodaj kardynała Sapiehę, zapytano, jak to wy robicie w Polsce, że macie takie tłumy ludzi w kościołach? Kardynał ponoć odpowiedział, że biją w dzwony i ludzie przychodzą.

Te czasy już jednak minęły i przypuszczam, że nie wrócą.

I co począć teraz? Grozić? Straszyć? Przekonywać? Przekupywać? Zachęcać? Nie odchodźcie, wracajcie!

A może jest inna droga?

Jest! Zobaczmy jak to robił Jezus.

Wiele razy w Piśmie Świętym słyszymy wezwanie „pójdź za mną”. Tymi słowami Jezus powoływał i gromadził swoich uczniów.

Czy zawsze mu się udawało? Nie zawsze! Ludzie są wolni i w swojej wolności mogą odmówić nawet samemu Bogu.

W dzisiejszej Ewangelii także słyszymy wezwanie „Pójdź za Mną”. Czytamy: „Do innego rzekł [Jezus]: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!” Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże!” (Łk 9,59-60)

Czy ostatecznie udało się powołać tego ucznia? Ewangelia nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Może tak, może nie. Nie wiemy.

Wiemy jednak, że pójście za Jezusem nie jest prostą sprawą.

Problem, trudność i czasem niepokonalna przeszkoda polega na tym, że powołany musi coś zostawić.

Elizeusz zostawił swoje woły i poszedł za Eliaszem.

Piotr, Andrzej, Jan i Jakub zostawili łódź i sieci i poszli za Jezusem.

Mateusz zostawił komorę celną i poszedł za Jezusem.

Oni poszli, ale zapewne był niejeden co pożałował wołu, osła, łodzi, sieci, grosza, kariery, i nie poszedł za Jezusem.

Gdy Jezus powołuje uczniów nie czyni taniej reklamy: „będzie pan zadowolony”. Przeciwnie jakby zniechęca ukazując trudności i przeciwności: „Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć.” (Łk 9,58)

Jezus daleki jest od natarczywego przekonywania, przekupywania, namolnego zachęcania.

Chce, by decyzja człowieka była wolna. „Jezus rzekł do swoich uczniów: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.” (Mt 16,24)

Właśnie „kto chce”, „jeśli chcesz”. Zatem: „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus.” (Ga 5,1a)

Metoda działania Jezusa ma swoją logikę.

Gdyby pójście za Jezusem opierało się na przekonywaniu, to zawsze można byłoby spotkać kogoś bardziej wygadanego, kto przekona do czegoś innego.

Gdyby to pójcie za Jezusem opierało się na przekupieniu, to zawsze można będzie spotkać kogoś, kto da więcej.

Gdyby w grę wchodziła zachęta, to zawsze z czasem zachęta blednie i słabnie.

Nie działa też groźba i strach.

Pójście za Jezusem polega na czymś innym. Polega na odkryciu i zrozumieniu. Odkrywam skarb i pojmuję, że warto za to dać wszystko – osła, łódź, sieci i wszystko, nawet własne życie, by ten skarb zdobyć.

Jest słowo, które w powołaniu uczniów mnie fascynuje. Gdy Jezus powoływał uczniów – tych od sieci. Oni NATYCHMIAST je zostawili i poszli za nim (por. Mk 1,18).

Co zobaczyli, co odkryli, co zrozumieli, że poszli za Nim, że poszli natychmiast!? Odkryli skarb!

Dlatego nie mam zamiaru was przekonywać.

Ani nie mam zamiaru was przekupywać.

Ani nawet zachęcać was nie mam zamiaru.

Ani grozić, ani straszyć.

Jedyna szansa w tym, że znajdziecie, czy raczej odkryjecie, skarb – poznacie Jezusa – kim On jest i co wam daje. I to was przekona! I tym będziecie kupieni bez możliwości przebicia! I tu znajdziecie zachętę, która nigdy nie wyblaknie.

Nie trzeba będzie ani grozić, ani straszyć.

Kto znajduje skarb natychmiast zostawia wszystko, bez żalu, i cieszy się skarbem.

A kto nie odnajdzie… odpadnie, znudzi się, zniechęci, pochłonie go świat i jego atrakcje.

Szukasz? Znalazłeś? Masz?


7 komentarzy do “Inna droga

  1. Dziękuję za wspaniałe kazanie.
    Muzycznie Marcin Styczeń w piosence ,,Ta droga” równie dobrze to zrobił .
    Pozdrawiam wszystkich idących tą drogą. Nie jest łatwo.

  2. Nie wiem czy Księdza Powołanie było natychmiastowe, chyba pośpiech tu nie był wskazany 🙂 Natomiast jest ono całkowite i Bogu dziękuję za Kapłaństwo księdza Zbigniewa:)

    1. Natychmiast po maturze. Dobrze nie pamiętam, ale chyba następnego dnia po odebraniu świadectwa.
      Dziękuję za dobre słowo.

  3. Ks. Zbigniewie dzieki za kapitalne kazanie. A tym skarbem jest JEZUS. Z modlitwa.Pozdrawiam serdecznie.

  4. Kiedys,dawno, nie uslyszlam… zobaczylam: Matke patrzaca na Syna. Nie odwracala wzroku, uporczywie wpatrywala sie w swoje dziecko, konajacego Syna. I ja spojrzalam i zobaczylam bicz w mojej rece, korony cierniowe uplecione moimi rekami i wcisniete na glowe Jezusa. Nie odwracam juz wzroku wpatruje sie w Niego i ide za Nim, modlac sie by i nasze dzieci ujrzaly, uslyszaly, otworzyly serca na milosc plynaca z Krzyza

  5. Powyższe rozważanie bardzo mi pomogło.
    Bóg zapłać i szczęść Boże!

  6. Dziękuję ks. Zbigniewie Pawle Maciejewski 🙂

    Bardzo cieszę się, że są jeszcze uczciwe świadectwa katolickiej wiary i religijności chrześcijańskiej, tak dobre, bo pokorne w swej prostocie, bo autentyczne, bo nielukrowane i tak elementarne, bo wręcz archaiczne – oparte na „Dobrym Słowie” samego Pisma Świętego.

    Bardzo mi miło, że w dzisiejszej – coraz gęstszej zasłonie duchowego świata, jaśnieje nam „Słowo Żywe” Jezusa Chrystusa i to właśnie szczególnie istotne w dzisiejszym ludzkim świecie, gdzie już tak rzadko można komukolwiek zaufać i powierzyć się…

    Nikt z nas, jako indywidualne osoby i ludzka wspólnota – nie chce być mamiony, manipulowany i oszukiwany, co często zdarza się niestety… Zatem jedynie „uBoga Boża Prawda” jest w stanie nam te zagrożenia i duszewne braki zrekompensować i nadać nam nowy osobisty „Tor Boskiej Ewengelii Miłości…”

    Chciałoby się rzec, że warto dawać sobie nieustannie nowe szanse na pojednanie z Bogiem i ze sobą samym, wbrew rozczarowaniom i obojętności… I wierzę też, że warto odnaleźć „Drogocenną Perłę Słowa”, jako Prawdę, która zawsze – nasze wyobrażenia obedrze z kłamstwa i aby poznać Ją właśnie tak realnie, jak kiedyś spotkamy się z Bogiem Twarzą w Twarz…

    Lagunart&ducky Dr Agi Bali

Skomentuj Zbigniew Paweł Maciejewski Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *