Opublikowano 14 komentarzy

Kompendium Nauki Społecznej Kościoła

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

W 2004 roku Papieska Rada Iustitia et Pax wydała, z inicjatywy papieża Jana Pawła II, Kompendium Nauki Społecznej Kościoła

Rok później dokument – obszerną książkę – wydało Wydawnictwo Jedność.

Kompendium Nauki Społecznej Kościoła

Ciekawe jest to, że obecnie ta książka jest niedostępna. Można ją znaleźć tylko na rynku wtórnym – antykwariaty, allegro.

Zobacz prezentację dokumentu:

Jeśli chcesz razem ze mną poznawać Naukę Społeczną Kościoła – zapisz się na poniższą listę.

Podaj dalej...
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

14 komentarzy do: “Kompendium Nauki Społecznej Kościoła

  1. Szczęść Boże ! Obejrzałam Księdza filmik i cieszę się, że Ksiądz rusza ten temat.

    Temat jest ważny.
    Uważam: po pierwsze, że tzw umowy śmieciowe, zatrudnianie na czarno, albo na częśc etatu, przy pracy na cały etat (bo pracodawcy nie stać, albo oszczędza) to z punktu widzenia pracownika finansowa eutanazja (bo jak dojdzie do wieku emerytalnego, to nie będzie miał emerytury). Po drugie, może być wyrazem chciwości pracodawcy, który nie dzieli się sprawiedliwie zyskiem. Po trzecie, jest czymś podobnym do związków na kocią łapę, do odejść księży od kapłaństwa, do rabunkowego wykorzystywania zasobów naturalnych (które traktuje się jak szwedzki stół – tylko brać – po nas choćby potop) – a materią porównania, czy podobeństwa jest, jak mnie się zdaje, egoizm i brak wiary. (Bo jak się nie wierzy w Boga, w Jego istnienie, to się również żyje, jakby Go nie było).

    Jest prawdą, że robi się coraz więcej, żeby poprawić warunki pracy, ale branże są różne. Inaczej jest w budżetówce, inaczej u prywaciarzy. Jak jest w życiu, można sobie obejrzeć, analizując ogłoszenia o pracę, na jakie warunki pracowników się szuka, a co oferuje się w zamian. Naprawdę, taka analiza jest bardzo pouczająca. Np jakiś czas temu było bardzo popularne szukanie do pracy studentów, emerytów lub ludzi z orzeczoną grupą inwalidzką – bo w ten sposób obchodzono konieczność zapłaty zusu. Teraz wzrasta szukanie pracowników na zasadzie B2B – czyli tzw samozatrudnienie, tzn wszelkie opłaty i formalności, no i ryzyko, pracodawca zrzuca na pracownika. Akurat zetknęlam się z takim przykładem pozytywnym tego zjawiska (ktoś oferował pracę albo na umowę o pracę, albo B2B za wyższą stawkę), ale, no, nie wszyscy znają się na księgowości.

    Znalazłam link do tekstu, który JEST DOSTĘPNY ONLINE https://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_councils/justpeace/documents/rc_pc_justpeace_doc_20060526_compendio-dott-soc_pl.html
    są w ogóle też encykliki społeczne papieży, wiele encyklik jest online, jest też dostępne online coś, co się nazywa “breviarium fidei – wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła”.

    Pozdrawiam

    1. A czy zauważyliście, że “prywaciarz” ma taką negatywną konotację?
      “Ryzyko, pracodawca zrzuca na pracownika” A niby dlaczego ma brać na siebie? Czy pracownik w zamian bierze na siebie ryzyko pracodawcy?
      Padło wyrażenie “z punktu widzenia pracownika” a czy bierzemy pod uwagę punkt widzenia pracodawcy?
      To nie jest polemika, tylko pokazanie, że sprawy są często bardziej skomplikowane niż nam się wydaje.

      Przy okazji zobaczcie jakie mamy, jako społeczeństwo, wyobrażenie o kosztach pracy – sprawdź siebie, poznaj prawidłową odpowiedź i zobacz jak myślą inni: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSd4yGEngWOe01OqPi-EjSRY7dxO76Yo__ove3pcsJEJUmJDIA/viewform

      1. Szczęść Boże
        Dzięki za komentarz/odpowiedź. Ja pisałam z punktu widzenia pracownika, bo zawsze byłam pracownikiem, a nie pracodawcą. Przyznaję, że miałam negatywne doświadczenia, stąd się to zapewne “rzuciło” na moją wypowiedź. Zrobiłam ten quiz, co to do niego Ksiądz podał linka i byłam bardzo blisko. Pamiętam, wiem, że pensja wynosi około 60% (netto) a składki, zusy itd ok. 40% kosztu pracodawcy. Więc dla mnie jest to z jednej strony czytelne, że jak pracodawca zatrudnia na umowę o pracę, to (przy pensji pracownika netto 2400) koszt pracownika wynosi ok 4000 brutto, a przy umowie na dzieło ok 20%, czyli brutto pracodawca zapłaci ok 2900 zł. Na pewno nie jestem w stanie osądzić sumienia, czy zysk pracodawcy jest godziwy, czy nie bierze on za dużo kosztem pracownika. Zetknęłam się z różnymi pracodawcami, byli różni.
        Dodam, że uważam, że jeżeli pracodawcy nie stać na to, żeby pracownika zatrudniać na jakąkolwiek umowę, tylko zatrudnia go na lewo, bo go nie stać, to jakim on jest przedsiębiorcą ? Jak prowadzi firmę ? Może lepiej, żeby to ktoś inny jemu organizował prace, a nie on innym ? Jeżeli pracodawca, albo przełożony domagają się od pracownika jakichkolwiek nieuczciwych praktyk w imię zysku, albo też okazują, że najważniejszy jest właśnie zysk, to jest pytanie o hierarchię wartości. I coś tu nie gra.
        Słyszałam również o takim pracodawcy, który nie zamówił maszyn do firmy, tylko został przy pracy ręcznej, żeby nie wyrzucić pracowników. I to jest OK.

      2. i jeszcze jedno dopowiedzenie. Zgadzam się, że mogę być subiektywna. Uważam za cenne to, że mogę poznać argumenty innego punktu widzenia, bo to przyczynia się do tego, że również ja zbliżam się do prawdy obiektywnej. Dziękuję za wszelkie komentarze. To jedno. Teraz druga sprawa – takie różne nieprawidłowości wychodzą na etapie “poznawania się” pracownika i pracodawcy – rekrutacja, pierwsze dni w pracy… Można również znaleźć opinie osób trzecich. I trzecie dopowiedzenie – jeśli takiego pracodawcy nie stać na umowę (albo na całą umowę) dla pracownika, to zatrudnianie go na lewo jest przecież przestępstwem skarbowym ! Litość dla takiego pracodawcy, któremu “jest ciężko” oznacza przecież współudział. A teraz tak: ludzie bywają w sytuacjach różnych. Jeden wrażliwy będzie odrzucał takie oferty, a inni przyjmą i się zgodzą (niekoniecznie dlatego, że nie są wrażliwi, tylko może są w trudnej sytuacji). I taki nieuczciwy pracodawca będzie funkcjonował na rynku nieźle (bo ma niższe koszty własne i oferuje tańczy produkt) i wyeliminuje takiego, który, zatrudniając tak jak trzeba, ponosi wyższe koszty i dlatego oferuje produkt droższy. W efekcie będzie coraz mniej uczciwych pracodawców i będzie trudniej znaleźć pracę na godziwych warunkach. To jest pewien mechanizm.

    2. To bardzo trudny temat. Znam osoby które prowadzą swoje firmy i nie jest im łatwo. Pracują ciężko, szanują pracowników.
      Poznałam kiedyś dyrektora dawnego Tartaku. Opowiadał z uśmiechem na ustach, że jego kierowca zarabiał więcej od niego. To były odległe czasy, to był porządny człowiek.
      Przeczytałam kiedyś i zapamiętałam takie zdanie”Porządny szef ma porządek pod kopułką.”

  2. Szanowny Księże, nie mogłem pisać wcześniej ze względu na ciężką chorobę. Wczoraj już dowiedziałem się w Centrum Onkologii, że już żadne lekarstwa na raka nie pomogą pozostaje tylko uśmierzanie bólu. Przeszedłem wszystkie etapy leczenia tj. operację, naświetlania, brachyterapię i chemioterapię, która nie została przyjęta przez organizm i na tym się skończyło. Teraz tylko trzeba się modlić i czekać, Zapomniałem dodać, że mam 69 lat. Teraz moja kochana żona załatwia mi hospicjum domowe żebym miał lepszą opiekę, Pozdrawiam serdeczne i życzę wiele sukcesów tak Księdzu jak i zaangażowanych współpracowników w walce o wiarę, Kościół i o dobro ludzi. Szczęść Boże,

    1. Polecam Pana Bogu.

    2. Zapewniam o modlitwie. Kilka lat temu modliliśmy się za mężczyznę w podobnej sytuacji. Pan Bóg go uzdrowił. Nie wiemy, co się wydarzy, ale kiedyś wszyscy odejdziemy do wieczności. Tam czeka na nas Nieskończona Miłość.

  3. Większość nas nie dziwi i nie martwi ,że Kościół wtrąca się do polityki mniej lub bardziej -ale zniechęca do wiary gdy nie broni PRAWD BOŻYCH/udziela dziwne “rozwody”tzw. unieważnienia małżeństw/KPINA/,nie bronił nas podczas “pandemii”itd.itp.

    1. Mnie zaś martwi, gdy w jawny lub zaowalowany sposób wspiera partie czy polityków.
      Martwi też, gdy za bardzo ufa władzy – tu wyszła czasami niezrozumiała potulność i nadgorliwość wobec restrykcji okołowirusowych.
      Martwi mnie też podręcznikowy czasem brak roztropności.

      1. Ja jakoś nie słyszę,żeby hierarchowie opowiadali się personalnie za tym lub za tamtym politykiem,ale za określonym programem.To jest właściwe wg.mnie.

        Ja modlę się za Ojczyznę nieustannie i o nawrócenie grzeszników, z których ja jestem największym.

    2. Walka duchowa trwa cały czas. A zło jest aktywne. Potrzeba wielkiej ufności i modlitwy oraz apostolstwa. Nie można poprzestać na narzekaniu. Zło dobrem zwyciężajmy. Żyjmy wiarą, nadzieją, miłością. Im świat bardziej odchodzi od Boga, tym my bardziej się do niego przybliżajmy.

      1. Autopoprawka.
        Powinno być “do Niego” (a nie “do niego”)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *