Opublikowano 6 komentarzy

Nie wyrywaj sobie kroplówki

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego; (Dz 10,34a-37-43); (Ps 118,1-2.16-17.22-23); (Kol 3,1-4); SEKWENCJA; Aklamacja (1 Kor 5,7b-8a); (J 20,1-9); Winnica 9 kwietnia 2023.

Oddział Intensywnej Opieki Medycznej, w skrócie OIOM. Łóżka, na niej pacjenci w ciężkim stanie, urządzenia monitorujące funkcje życiowe. Bardzo często przyczepiona do stojaka kroplówka. Wszystko po to, by uratować życie.

Za chwilę wrócimy do tego obrazu. Wcześniej jednak zadam pytanie: „Czy ksiądz może się smucić widząc ludzi w kościele?”

W niedzielę palmową jest zawsze więcej wiernych w kościele. W tym roku też tak było, szczególnie na 11.00 (dzieci). Tłumy w kościele, długa kolejka przy konfesjonale.

Tłumy i… jednak smutek. Smutek nie z tego powodu, że „pracy” więcej niż zwykle, ale z tego powodu, że wielu z obecnych w palmową niedzielę wkrótce znowu zapomni na wiele miesięcy o swojej wierze, religijnych praktykach, Kościele, Bogu.

Coś podobnego mamy także na Wielkanoc. Jest to chwila i moment, gdy Kościół się wypełnia, ale przecież doskonale wiemy, że za dwa tygodnie opustoszeje. I przyjdzie smutna, szara, mizerna codzienność.

Tu chodzi o coś zdecydowanie więcej niż dobre samopoczucie księdza, by nie miał swoich smutków. Tu chodzi o zagrożone życie.

Papież Franciszek przywołał kiedyś obraz Kościoła jako szpitala polowego. I jest to trafny obraz – tu pomaga się chorym i poranionym ludziom, a każdy z nas, na swój sposób, jest chory i poraniony grzechem.

W kościele ratuje się życie, w kościele rozdaje się lekarstwo, przez kościół płynie łaska.

I jak patrzeć na tych, którzy z tego szpitala uciekają?

Widzę obraz człowieka, który wyrywa sobie kroplówkę i odchodzi.

Lekarz, siostra i salowa mogą z tego powodu czuć żal i frustrację, ale ten chory, który wyrwał sobie kroplówkę najbardziej przecież szkodzi sobie.

Dobrze, że tu jesteście. Wszyscy – ci, którzy są tu zawsze i ci, którzy zajrzeli po długim czasie. Dobrze, że jesteście. Dobrze trafiliście – to jest wasz dom, to jest wasze miejsce.

Tu się ratuje życie. Twoje życie.

Proszę tylko… nie uciekaj, nie wyrywaj kroplówki.


6 komentarzy do “Nie wyrywaj sobie kroplówki

  1. W OIOM- ie w szpitalu nie zadaje się pytań typu:
    Jaką metodą jest poczęte dziecko?
    Dlaczego piłeś alkohol, brałeś narkotyki?
    Dlaczego jechałeś 200km/ godz?
    Jaką masz tożsamość seksualną?
    Wierzysz w Boga?
    Ojciec dziecka?….
    Skupiamy się na ratowaniu życia.
    Każdemu pomagamy. Rom, Arab, Ateista… To nie ma znaczenia.
    Kościół tworzą ludzie. Ważne by czuć się w nim dobrze, by nie było w nim podziałów .
    Módlmy się za wszystkie uczelnie, nie tylko katolickie. Módlmy sie za wszystkich ludzi, poczętych metodą In vitro też. Kroplówki podłączajmy wszystkim subtelnie z uśmiechem na ustach. Wtedy nie będą wyrywać.

  2. Nie wyrywaj sobie kroplówki. o co tu może chodzić?. jak zrozumieć duchowo.?Spróbujmy utożsamić sobie pojęcia.
    Kościół-ksiądz-my-nie chodzimy do Kościoła. nie słuchamy kazań.nie przyjmujemy sakramentów efekt choroba duszy.
    Teraz lekarz-zleca leczenie leki lecą w kroplówkach.pacjent wyrywa kroplówki efekt brak skutecznego leczenia choroba ciała. ***********************************
    Kiedy więc Jezus mówi. że jest lekarzem.ktory powołuje chorych o jaką chorobę Mu Chodzi ?powołanie na ucznia jest boską terapią. Za Jezusem idą chorzy.nie zdrowi .To jest Jego misja.
    Lekarz musi się zbliżyć do chorego.musi go dotknąć. zobaczyć jego rany . ból. cierpienie.posluchac jego żalu.
    Tylko w pandemii były teleporady i leczenie na odległość. To nie jest styl Jezusa.
    Dotknąć duchowo chorego i uczynić go uczniem oznacza dać mu lekarstwo.
    —————————————-,————
    Ktoś wczesniej napisał.że Ksiądz Proboszcz Maciejewski jest niezwykle inteligentnym człowiekiem. pragnę od siebie dodać . że to 100% prawda.Kazania są wyjatkowe i niepowtarzalne.czytelne przemawiające i bardzo zrozumiałe.

  3. Kto się modli.slucha Słowa Bożego i przyjmuje sakramenty.ten doświadczy zmiany w swoim życiu. pojawią się w nim owoce.Jesli zatrzymamy się tylko na poziomie wymagań moralnych i dobrej woli.pozostaniemy w tym samym miejscu przez całe życie. Dramat dzisiejszego Kościoła. Wspólnoty i naszej indywidualnej duchowości. pokazuje zarazem.w jaki sposób.dzieki nawroceniu oraz ewangelicznemu spojrzeniu na Kościół. możemy zyskać nową jakość życia i przeżywania wiary . Bóg działa delikatnie.od wewnątrz i chce całościowego zaangażowania człowieka. a prawdziwe spotkanie z Nim daje siłę. dzięki której.każda zmiana jest możliwa.
    *** CHODZI O UFNOŚC I WIARĘ .ŻE BÓG DZIALA W TYM ŚWIECIE. ŻE JEST ON BLISKI.A NIE DALEKI.

  4. Jest Ksiądz niezwykle inteligentym człowiekiem. Zaskakuje mnie niezmiennie głębia i jednocześnie prostota przekazu. Wydaje się, że w parafii,w której ksiądz głosi takie kazania kościół powinien pękać w szwach, bo wykładnia Słowa Bożego,nauka Kościoła jest czytelna tak ,że chyba bardziej już nie może być czytelna. Narzuca się oczywisty,wniosek, że to kwestia gleby na którą pada, ziarno, a to jest jednak chyba bardziej złożone. Doskonałość też bywa paraliżująca 🙂

  5. Smutna to konstatacja o ucieczce ze”szpitala”-od Pana. Wykształcenie ma dwie strony ” zdobyta mądrość” i „pycha „Ja” już pouczeń nie potrzebuję, napędza się ego i miłość własna.
    Jestem ojcem właśnie „takiego” syna, który zaczyna odchodzić i uciekać z Kościoła, czuję żal i frustrację, że przecież sobie szkodzi. Ks Zbigniew kiedyś powiedział bardzo celnie i mądrze ” dorosłe ścieżki dzieci mogą boleć”.
    Wierzę, że rozmowy i moje modlitwy sprawią, że kroplówki jednak nie wyrwie.
    Z Panem Bogiem Jerzy z Poznania

    1. Też znam tą sytuację … syn jest wykształcony i w święta przy stole, nie chce wspólnie odmawiać modlitwy : ojcze nasz , o to się z nim pokłóciłam . Po jakimś czasie Ksiądz , powiedział mi , że syn jest dorosły i Odpowiada za swoje decyzje . Modłę się , żeby Pan Bóg miał moje dzieci w swojej opiece i postawił im na ich drodze, ludzi od Boga.
      Moja babcia modliła się za całą rodzinę i efekty tej modlitwy widać do dzisiaj, wszyscy są wierzący, Pomagają sobie jak mogą i utrzymują kontakty, Wcześniej byłam troszeczkę zła na babcię , że jeździ ciągle do kościoła, ale teraz wiem, że miała dużo próśb, o swoje dzieci, bo miała ich dziewięcioro. Teraz też się modle, za całą rodzinę i rodzinę męża i wiem że Bóg nas wysłucha i ciągle ma nas w swojej opiece. nie wyobrażam sobie, że można żyć bez Boga . Jestem ciągle zaskakiwana , nowymi mądrymi słowami ludzi , którzy mówią o Bogu i uczą mnie jak się modlić i dziękować . Życzę wszystkim szczęścia, Cierpliwości w modlitwie i dziękuję Bogu Za wszystkie Łaski . Szczególnie za łaskę cierpliwości i przebaczania .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *