Opublikowano Jeden komentarz

Otwórz oczy

Boże Narodzenie, Msza w nocy – Pasterka, Iz 9,1-3.5-6; Ps 96,1-3.10-13; Tt 2,11-14; Łk 2,10-11; Łk 2,1-14 ; Winnica 25 grudnia 2023.

Nawet jak masz dobre, młode, zdrowe oczy to niekoniecznie jeszcze cokolwiek zobaczysz. Potrzebujesz jeszcze światła. Dopiero w świetle zobaczysz świat wokół siebie. Zobaczysz co za tobą, zobaczysz co przed tobą.

Święta Bożego Narodzenia to święta Światła, które na świat przychodzi. „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło.” (Iz 9,1)

Może dlatego na obchody tego święta wybrano czas, gdzie najwięcej ciemności, gdzie noc najdłuższa. Wybrano dobre tło, by zobaczyć co najważniejsze. Zobaczyć światło!

Światło przychodzi na świat! Tylko czy to światło nas oświeci?

Bo nawet jeśli masz dobre, młode, zdrowe oczy… nawet jak wszystko tonie w świetle… możesz dalej nic nie widzieć, jeśli twoje oczy pozostaną zamknięte.

Światło przychodzi na świat! Otwórz oczy!

Co widzisz?

Nawet jak masz dobry wzrok, nawet jak masz światło, nawet jak masz oczy otwarte, to niekoniecznie zobaczysz to co jest przed tobą.

Bardzo często zamiast widzieć to co jest rzeczywiście, widzimy to co chcemy zobaczyć. Czyli to co widzimy po swojemu nazywamy, oceniamy, interpretujemy.

I wtedy nawet będąc w świetle błądzimy w ciemności.

Dużo tej ciemności. Jezus przychodzi na świat jako światło a wielu, bardzo wielu ludzi, żyje w ciemności, porusza się w ciemności, umrze w ciemności.

Można żyć w ciemności nawet będąc w kościele na pasterce i pięknie, pełnym głosem, śpiewając kolędy.

Różne są wymiary naszej ślepoty. Różne są nasze wykrzywione i nieprawdziwe widzenia świata. Nie sposób opowiedzieć o wszystkich. Dlatego, w te święta Bożego Narodzenia, chciałbym zatrzymać się tylko przy jednej sprawie. Jednej, za to, myślę, pilnej.

Jest to błąd w widzeniu świata, konkretnie w widzeniu ludzi, który każe nam sądzić, że wszyscy ludzie na świecie dzielą się na złych i dobrych.

To błąd! Jeśli patrzymy na człowieka i myślimy sobie „to dobry człowiek”, popełniamy błąd! Popełniamy też błąd, gdy patrzymy na człowieka i myślimy sobie „to zły człowiek”.

Jeśli nasze spojrzenie kierujemy na siebie i jednoznacznie widzimy siebie dobrym albo złym, popełniamy błąd, źle widzimy.

Ludzie nie dzielą się na złych i dobrych. A bardzo byśmy chcieli, by tak było. Jaki ten świat byłby wtedy prosty. Dobrzy i źli, wszystko jasne. Dobrzy oczywiście to wszyscy nasi, źli oczywiście to wszyscy oni.

Dobrzy w stu procentach, do spodu, i źli absolutnie, do końca.

Jaki prosty jest taki świat, tylko, że całkowicie fałszywy.

Ludzie nie dzielą się na złych i dobrych. Jest w świecie zło i dobro, ale lokuje się ono inaczej niż byśmy chcieli.

Zło i dobro jest we mnie, zło i dobro jest w tobie. Zło i dobro jest w „naszych”, zło i dobro jest w „nich”. Granica między dobrem a złem przebiega przez każdego z nas, przez jego serce.

I ta granica się przesuwa. W jedną lub drugą stronę. Możesz stawać się coraz lepszy, możesz stawać się coraz gorszy.

Stając się lepszy nigdy nie będziesz doskonały, zawsze odnajdziesz w sobie jakieś zło, słabość, grzech. Stając się gorszy, zawsze znajdziesz choćby odrobinę dobra.

Tak jest w tobie. Tak jest też w człowieku, którego spotykasz.

W każdym człowieku! Niezależnie od jego narodowości, koloru skóry, wyznania, politycznych poglądów, kultury, seksualnej orientacji.

Przyjrzyj się dobrze, otwórz oczy, przyświeć sobie i chciej zobaczyć to co jest a nie to co chciałbyś zobaczyć.

Bóg szanuje człowieka! Każdego! Bo widzi dobrze! Widzi to dobro, które w nim jest, nawet jeśli to jest odrobinka pogrążona w morzu nieprawości.

Bóg szanuje człowieka. Dlatego każdy z nas także powinien szanować człowieka. Każdego człowieka.

Możemy się różnić, spierać, nawet walczyć ze sobą, ale nigdy nie może to przekreślić szacunku do człowieka.

Gdy człowiek się rodzi jest malutki, potem rośnie i staje się duży.

Dzisiaj Jezus jako dziecię owijany jest w pieluszki kładziony w żłobie. Jutro weźmie krzyż i wejdzie na Golgotę, i zbawi świat.

Otwórz oczy i popatrz! Najpierw na siebie. Spojrzyj w swoje serce. Zobacz w tym sercu położone dobro, choćby było maleńkie. I pozwól mu rosnąć, pielęgnuj to dobro, by było go więcej i więcej. Pozwól rosnąć dobru w tobie.

A potem popatrz na bliźniego swego. Najlepiej na takiego bliźniego, którego najbardziej nie lubisz. I w nim też zobacz dobro. Patrz uważnie, na pewno zobaczysz. I o to dobro także się zatroszcz. Pielęgnuj, by było go więcej, by mogło rosnąć, dojrzewać, mnożyć się.

To nie jest łatwe! Łatwiej widzieć nam zło, łatwiej nam widzieć zło w sobie i potępiać siebie. Pewnie jeszcze łatwiej zobaczyć zło w innym.

A przecież jest w człowieku jedno i drugie. Nie ma ludzi do końca dobrych i do końca złych. Tylko my, zamiast widzieć to co jest, lubimy oglądać i sycić się tym, co chcemy zobaczyć.

Co z tym począć?

Jest tylko jeden sposób. Jest tylko jeden lekarz do tych duchowych oczu – Jezus.

On stawia mocną diagnozę. Jesteś „biedny i ślepy, i nagi”. (Ap 3,17c) I pisze receptę. Jest u mnie „balsam do namaszczenia twych oczu, byś widział”. (por. Ap 3,18)

W Ewangeliach Jezus tyle razy otwiera oczy niewidomych. Jakby chciał nas przekonać, że jest to możliwe, że my możemy widzieć, że nasz wzrok może zostać uzdrowiony, że nasze oczy mogą się otworzyć.

Czy się otworzą?

Kiedyś Jezus spotkał niewidomego (J 9). Splunął na ziemię, uczynił błoto i nałożył je na powieki niewidomego. I kazał mu pójść, i obmyć się w sadzawce Siloe. Niewidomy poszedł, obmył się i zaczął widzieć.

Jeden pójdzie, drugi stanie krok przed cudem z zaschniętym błotem na oczach.

„Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło.”

Czy to światło wzeszło dzisiaj dla ciebie? Czy je zobaczysz? Czy otworzysz oczy? Czy je namaścisz? Czy je obmyjesz?

Czy chcesz widzieć, zobaczyć, przejrzeć?

Jezus spotkał kiedyś pod Jerychem innego ślepca. (Mk 10,46-52) Jezus zapytał go „co chcesz, abym ci uczynił?” Czy to nie dziwne? Czy to nie oczywiste, że człowiek ten chce widzieć?

Tak się może wydawać, ale to wcale oczywiste nie jest! „Światło w ciemności świeci” (por. J 1,5), ale „ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło” (por. J 3,19)

Zatem zostawiam cię z tymi pytaniami…

Czy naprawdę chcesz widzieć, zobaczyć, przejrzeć?

Czy naprawdę chcesz otworzyć swoje oczy?


1 komentarz do “Otwórz oczy

  1. Dziękuję ❤️ radosnego czasu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *