Opublikowano 4 komentarze

Weź udział w trudach

XXVII Niedziela zwykła, C; (Ha 1, 2-3; 2, 2-4); (Ps 95 (94), 1-2. 6-7ab. 7c-9); (2 Tm 1, 6-8. 13-14); Aklamacja (1P 1, 25); (Łk 17, 5-10); Winnica 2 października 2022.

[podcasty moje znajdziesz na Spotify https://open.spotify.com/show/2k601ARpVtkryCfeJBizQP, Podcasty Apple’a https://podcasts.apple.com/pl/podcast/kazania-ks-zbigniew-pawe%C5%82-maciejewski/id1526946076, Spreaker https://www.spreaker.com/show/kazania_1 i innych miejscach – szukaj maciejewski kazania]

Jest taka starożytna herezja, którą nazywamy pelagianizmem. Nazwa pochodzi od Pelagiusza, duchownego, który na początku V wieku spopularyzował te błędne teorie.

Skrótowo i prosto można powiedzieć, że jest to nadmierne zaufanie i optymizm dotyczący ludzkiej natury, która (jak twierdził Pelagiusz) BEZ ŁASKI BOGA, sama z siebie, może osiągnąć zbawienia. Bóg daje prawo, w Jezusie daje przykład, w Ewangelii ukazuje cel ludzkiego życia, drogowskaz, a reszta zależy od człowieka.

Człowiek się stara a Pan Bóg pokazuje drogę, kibicuje i najwyżej zachęca. A potem ambitnych i chcących nagradza.

To błąd – łaska Boża, Boża pomoc i działanie, jest do zbawienia koniecznie potrzebna. „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą. Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie.” (Ps 127,1)

Pelagianizm potężną czkawką powraca w różnych wiekach i epokach, także współcześnie. Uważajmy na niego i strzeżmy się.

Uważajmy jednak i strzeżmy się drugiej skrajności. Tą skrajnością może być pogląd wyrażony słowami: „Jakim mnie, Panie Boże, stworzyłeś, takim mnie masz”. Panie Boże działaj, rób, daj, zbawiaj mnie, a ja sobie poleżę.

Lenistwo może przybrać bardzo świątobliwą formę.

Świadectwem tego może być pewne współczesne sarkastyczne powiedzenie: „Polacy z opresji, niebezpieczeństwa i biedy mogą wyjść na dwa sposoby: zwyczajny i cudowny. Zwyczajny to taki, że przyjdzie Matka Boża i załatwi wszystko a cudowny jest taki, że Polacy wezmą się do porządków i roboty.”

Do tanga trzeba dwojga. Człowiek nie zbawi się bez Boga. Bóg nie zbawi człowieka wbrew człowiekowi.

Bóg daje łaskę a człowiek powinien ją przyjmować, z tą łaską ma współpracować.

Zważywszy wszelkie proporcje i uznając nieadekwatność obrazu, człowiek i Bóg jest jak para koni w zaprzęgu.

Przypomnijmy sobie słowa Jezusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.” (Mt 11,28-29)

Warto sobie uświadomić, że jarzmo co do zasady służyło spięciu w parę zwierząt, by para ciągnęła razem wóz czy orała pole.

W te myśli doskonale komponują się wezwania dzisiejszej liturgii. Apostołowie proszą Jezusa: „Przymnóż nam wiary”. (Łk 17,5b) Apostoł Paweł zaś przypomina: „Weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii.” (2Tm 1,8b)

Niechętnie podejmujemy trudy. Chętnie przeciwności… omijamy. Zbyt łatwo się poddajemy, kapitulujemy, rzucamy biały ręcznik.

A przecież „czyż nie do bojowania podobny byt człowieka?” (Hi 7,1a)

W końcówce Listu do Efezjan mamy piękny obraz chrześcijańskich zbrojeń i przygotowania na wojnę:

„Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju.

W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże – wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i proście za wszystkich świętych.” (Ef 6,13-18)

I teraz pewna dygresja.

W ostatnim czasie w Kościele powstało wiele ruchów, wspólnot gromadzących mężczyzn. Taka wspólnota Mężczyzn Świętego Józefa powstała także w Winnicy, kilka lat temu.

Są to mężczyźni, którzy chcą być lepszymi mężczyznami, ojcami, mężami. Walczą o to duchowo, podejmują trudy, mierzą się z przeciwnościami.

Mężczyźni Świętego Józefa to ruch międzynarodowy, obecny w osiemnastu krajach na różnych kontynentach. Jego założycielem jest świecka osoba, mąż, ojciec i dziadek, emerytowany strażak, Amerykanin irlandzkiego pochodzenia, Donald Turbitt.

Co to ma wspólnego z Winnicą?

Donald Turbitt przyjedzie do Winnicy w przyszły (10. X.) poniedziałek i wieczorem (18.30) będzie jego konferencja i spotkanie dla mężczyzn, które poprowadzi. To co będzie mówił tłumaczone będzie na polski.

Pozwólcie, że znowu otworzę trochę swoje serce.

Gdy usłyszałem o tej propozycji moje uczucia były ambiwalentne. Z jednej strony zobaczyłem wielką wartość, przywilej, doskonałą okazję do posłuchania ciekawego, bożego, człowieka. Nie musisz jechać do Ameryki, do Częstochowy, do Warszawy, wystarczy przyjść do swego kościoła.

Z drugiej strony pomyślałem o wstydzie który przeżyję, gdy na nagłośnione na różny sposób spotkanie przybędzie może 30 osób. Pomyślałem o wstydzie i frustracji, gdy w tej trzydziestce będzie tylko dziesiątka z naszej parafii a reszta przyjedzie z Pułtuska, Przasnysza czy Warszawy.

Trudno, trzeba będzie się z tym zmierzyć.

Znowu, nie chodzi tu o Donalda Turbitta i o to, by cieszyć się frekwencją na jego spotkaniu.

Chodzi o coś więcej!

Czy chcemy jakiejś pozytywnej zmiany w swoim życiu, wzmocnienia, nawrócenia, przebudzenia?

Czy chcemy być silniejsi, odważniejsi, mądrzejsi, zdrowsi?

Czy chcemy być lepszymi mężami, lepszymi żonami, rodzicami?

Lepszymi ludźmi?

I jest na to tysiąc sposobów i tysiąc okazji. Rzecz w tym tylko czy je zobaczymy i z nich skorzystamy.

Bo jednocześnie będzie dziesięć tysięcy okazji i dziesięć tysiąc powodów, by położyć się na kanapie i włączyć telewizor.

A wybór należy do ciebie!

A każdy wybór przynosi owoce, te dobre i te zatrute.

Co zrobisz ze swoim życiem zależy od ciebie.


Biblia Pierwszego Kontaktu

Kliknij: https://funawi.pl/dobra-nowina-dla-dzieci-oferta/

4 komentarze do “Weź udział w trudach

  1. Niestety. ,,Lenistwo” to nasze drugie imię. Może nie raz tempo w życiu jest słabe, ważne by kierunek był właściwy. Dziękuję za kazanie i kolejny powiew wiatru wiary.
    Pozdrawiam

  2. Przedostatnie zdanie jest dla mnie częstym rozważaniem , jaki wybór w danej chwili podjąć, i on jest bardzo ważny . często lenistwo podpowiada mi ,zostań w domu ,ta modlitwa nie jest taka ważna ,możesz pomodlić się sama , , w domu, często jest mi podrzucane w danej chwili. Jednak oddaje to duchowi świętemu i proszę go ,aby mi powiedział co jest teraz dla mnie najważniejsze. Jak myślicie? co mi nie odpowiada.? Odpowiada mi rusz tyłek i jedź się pomodlić, bo to jest ten czas przeznaczony Bogu, Jesusowi i z niego mogą być dobre owoce. Życzę wam również tej odpowiedniej decyzji.
    Niech Bóg i duch św . będzie z wami taki chwilach. Nie dajcie się zwieść , złemu , , , który zawsze podpowiada , aby nie wysilać się. wspólną Modlitwa ,pójście na mszę, jest o wiele ważniejsze w moim i w twoim życiu, i zawsze z niego jest dużo wewnetrznej radości. Niech Duch Święty ma was w swojej opiece Kasia

    1. No cóż, nie piszę tutaj akurat o księdzu, ale o tych, których znam i o podejściu do spraw wiary. Zostań w domu. To hasło było znane nam przez 2-3 lata. W tv bylo wszystko. Nawet Bóg. I do dzisiaj został. Zasluga wielu księży. Zamykanie kościołów przed wiernymi bo tak się skumano ze światową górą. No i owoce są. Trudno wyjść z chałupy.

      1. Nie masz racji Dydona. Odpowiedzialni za nasze zdrowie i życie księża stosowali się do wymogów Sanepidu i Ministerstwa Zdrowia podczas pandemi.
        Przyczyną jest inna.
        Zła kondycja psychiczną ludzi oraz żal do Kościoła daje niską frekwencję.
        Lenistwo też nie jest przyczyną.
        To trzeba przetrwać. Jeszcze będzie pięknie. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *