Opublikowano 3 komentarze

Wojny domowe

Czwartek siódmego tygodnia okresu Wielkanocnego; (Dz 22,30;23,6-11); (Ps 16,1-2.5.7-11); Aklamacja (J 17,21); (J 17,20-26); Winnica 20 maja 2021. Wieczernik Winnicki.

Czy byliście kiedyś na operze Giacomo Meyerbeera „Hugenoci”? Zapewne nie, bo rzadko bywa wystawiana a kompozytor zapomniany. Bardziej pamiętamy o dziełach Wagnera – jego ucznia. Jeśli jednak zdarzy się okazja i będziecie mogli pójść na tę operę, to… nie polecam, bo nudna jak flaki z olejem. Posłuchajcie najpierw na Spotify – jest tam jedno wykonanie. Dopiero potem zdecydujcie.

Z tą operą wiąże się jednak pewna smaczna żydowska anegdota, która jednak, dla jej zrozumienia, wymaga poznania kontekstu.

Historycznym tłem tej opery są szesnastowieczne walki we Francji między katolikami a protestantami rodzącej się wtedy reformacji. Protestantów francuskim nazywano hugenotami. Kulminacją tej historii jest tzw. noc św. Bartłomieja, kiedy to w Paryżu wymordowano trzy tysiące hugenotów. Druga rzecz to niemiecki kompozytor tej opery a dokładnie jego żydowskie pochodzenie.

Sama zaś anegdota to pełne ironii streszczenie tej opery: protestanci mordują katolików, katolicy mordują protestantów a Żyd pisze do tego muzykę.

To kazanie będzie o jedności. Inaczej być nie może, bo taki temat dyktują dzisiejsze czytania. Jezus w wieczerniku modli się o jedność swoich uczniów: „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.” (J 17,20-21)

Jezus chce, by jego uczniowie byli jednością i widzi w tym warunek skuteczności ewangelizacji. Świat uwierzy, gdy głoszący wiarę głosić będę w jedności.

Można też na to spojrzeć z drugiej strony. Brak skuteczności to wynik rozbicia, wewnętrznych sporów i wojen.

Zamiast zwycięskiej kampanii zdobycia świata dla Jezusa, mamy w chrześcijaństwie wojny domowe, do których świat może pisać muzykę i głośno się śmiać.

Na wojnach domowych zawsze wygrywa trzeci. Widzimy to nawet w dzisiejszych czytaniach, gdzie uwięzionego Pawła postawiono przed Sanhedrynem – żydowską radą.

Składała się ona ze stronnictwa saduceuszy i faryzeuszy. Różnili się bardzo wiarą w zmartwychwstanie.

Paweł wykorzystał to. „Wiedząc (…), że jedna część składa się z saduceuszów, a druga z faryzeuszów, wołał Paweł przed Sanhedrynem: Jestem faryzeuszem, bracia, i synem faryzeuszów, a stoję przed sądem za to, że spodziewam się zmartwychwstania umarłych.” (Dz 23,6)

No i zaczęła się wojna „Gdy to powiedział, powstał spór między faryzeuszami i saduceuszami i doszło do rozdwojenia wśród zebranych.” (Dz 23,7) „Zrobiła się wielka wrzawa” (Dz 23,9a) i „doszło do wielkiego wzburzenia” (Dz 23,10a)

Skończyło się to wszystko tym, że Pawła, na koszt cesarstwa, odstawiono do stolicy Cesarstwa, do Rzymu. Miał być tam osądzony przez samego cesarza, ale oczywiście Paweł całą tę sytuację wykorzystał jako okazję do Ewangelizacji.

Na wewnętrznych kłótniach zawsze wygrywa trzeci.

Zatem troszczmy się o jedność uczniów Chrystusa.

Podziały Ciała Chrystusa jakim jest Kościół, na katolików, protestantów i szerzej na prawosławnych, są niewątpliwie zgorszeniem i raną, jednak dla nas te podziały są dość egzotyczne – nie mamy u siebie ani protestantów ani prawosławnych.

Mamy jednak zapewne inne podziały. Takie wewnątrzkościelne. Na liberalnych i konserwatywnych, na toruńskich i łagiewnickich, na zwolenników starego rytu mszy Świętej i tych co tamtych nazywają grupami rekonstrukcyjnymi. Mamy tych, którzy Komunię przyjmują na rękę i tych, którzy mówią, że to profanacja.

Mamy, patrząc trochę szerzej, choćby na kościół niemiecki, księży, którzy błogosławią pary homoseksualne i tych, którzy nazywają to ukrytą (na razie) schizmą.

Największe zaś podziały dotyczą gorliwości. Gorący chrześcijanie, zimni i pewnie ci najliczniejsi – letni. Zaangażowani i bierni.

Zobaczmy jak wiele jest tych podziałów. Podziałów biegnących w różnych kierunkach.

I jedność jest tu naprawdę trudna. Trudna a cały czas konieczna.

To nie tylko nasz problem. Te problemy były od zawsze. Gdzie człowiek tam rozłam.

Święty Paweł pisał do Koryntian: „Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa. Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?” (1Kor 1,11-13)

Jakie to inne wobec ideału o którym czytamy w Dziejach Apostolskich: „Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielką łaskę.” (Dz 4,32-33)

Gdy mówimy o jedności to nie mówimy o tym, że każdy uczeń Chrystusa ma być znormalizowanym co do milimetra sześcianem, kopią z jedynie słusznej pieczęci, klonem jakiegoś wzorca, sztancą.

Po pierwsze byłoby to niemożliwe, a nawet gdyby było możliwe, to byłoby to po prostu złe, straszne i zwyczajnie nudne.

Nie chodzi o milimetry i kolory ale o jedno serce i jednego ducha. Na tym polega prawdziwa, wewnętrzna jedność. A my ciągle suwmiarka i próbnik kolorów.

Piękny klucz do znalezienia drogi do prawdziwej jedności podaje nam Święty Augustyn. Uczył tak: „W sprawach pierwszorzędnych – jedność, w drugorzędnych – wolność, a we wszystkich – miłość”.

To dobra zasada. Nawet jeśli dalej będziemy się spierać co pierwszorzędne a co drugorzędne, to jasnym być powinno, że powinniśmy się kochać.

„Jako więc wybrańcy Boży – święci i umiłowani – obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Na to zaś wszystko /przyobleczcie/ miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni!” (Kol 3,12-15)

Zamiast śledzić i oceniać bliźnich, i badać ich ortodoksyjność i prawowierność, lepiej usiąść sobie i zdumieć się nad wielkością Boga, który postanowił sobie wybrać to co słabe i niemocne. Wybrać i ukochać. Wybrać i posłać.

Jesteśmy na Wieczerniku, odpowiedzmy więc na wezwanie Jezusa z Wieczernika: „Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał”. (J 17,23b)

Bądźmy jedno. Jednego serca i jednego ducha.


Dobra Nowina dla dzieci

które właśnie nauczyły się czytać

KLIKNIJ: https://funawi.pl/dobra-nowina-dla-dzieci-oferta/

3 komentarze do “Wojny domowe

  1. Miłości w nas mniej. Króluje egoizm. To jest przyczyną wszelkich wojen. Pozdrawiam.
    Kazanie SUPER.

  2. Veni Sancte Spiritus! Abysmy w jednym Duchu- Duchu Sw. byli zjednoczeni, i nech swiat sie odmieni!
    Ksieze dziekuje za jak zawsze poprostu kapitalne kazanie. Horyzonty myslowe sie poszerzaja.
    Ciesze sie, ze ks. robi swoje i jest na yout ube.
    Pozdrawiam srdecznie.

  3. Tak jak człowiek składa się z : kości i ciała -je i wydala , słucha i nie wierzy , ma rozum i duszę a co zostanie po śmierci i szkielet i dusza -dusza nieśmiertelna ! =gdzie trafi = do Piekła lub Nieba ?.
    Wybieraj człowiecze wybieraj , póki jesteś człowiekiem !!!

Skomentuj zdzisław Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *